wtorek, 17 maja 2016

Audyt – pogromem PO i PSL


Już w 1997 r. występowałem  - na próżno – za rządu J. Buzka o przeprowadzenie Bilansu Otwarcia. Zamiast audytu opublikowano jakiś świstek papieru. Podobnie było za rządów skrajnego Błazna  K. Marcinkiewicza. Tym bardziej się cieszę, że  rząd Beaty Szydło wreszcie zrealizował  postulat tak mi bliski. Wysuwałem go  od początku nowego rządu PiS-u. I co najważniejsze,   jak widzimy teraz z  tego, co referowali ministrowie rządu – audyt „błędów i wypaczeń” Platformy przeprowadzono gruntownie pod nadzorem ministra Beaty Kempy. Świetne podsumowanie audytu dał Marek Pyza na łamach „w Sieci”, przytaczając  zawarte w nim liczby : 340 mld. zł straconych za rządów Po i PS,. 60 mld. zł traconych dziennie z powodu niskiej ściągalności podatków, m.in. Vat i CIT, zlikwidowanie 63 tys. miejsc pracy, związanych z przemysłem stoczniowym 52 dziennikarzy inwigilowanych przez służby. (Por. M. Pyza: Jak zawłaszczyli Polskę, „w Sieci” z 16 maja 2016 .) Red. Pyza pisał m.in.: „Wstrząsająca była informacja o działaniach Macieja Klepacza, szefa pionu analitycznego CBA, który miał nie dopuścić do przekazania premierowi 20 raportów dotyczących m.in. negatywnych skutków prywatyzacji PKP Energetyka, informatyzacji NFZ czy kontraktów zbrojeniowych w Bumarze. Klepacz miał argumentować nie przesyłanie raportów uwagami w stylu: „I tak premier z tą informacją nic nie zrobi” czy „Nie chcę wikłać szefa w tematy polityczne”. A w przypadku lobbingu  ministrów na rzecz Kulczyk Investments miał odwrócić jego wymowę i uczynić członków rządu ofiarami w sprawie…”.

       Jak ludzie PO narażali świadków katastrofy w Smoleńsku na śmierć

     Szczególnie wstrząsającą i oburzającą zarazem jest opisana przez M. Pyzę przedstawiona w audycie historia postępowania ludzi PO z  obywatelami Rosji, którzy zgłosili się, aby składać zeznania o katastrofie. Według Pyzy: „Koordynator specsłużb ujawnił, że 10 kwietnia 2010  r. do ambasady polskiej w Moskwie zgłosił się obywatel Rosji z zamiarem przekazania  polskim służbom informacji o możliwości przeprowadzenia w Smoleńsku zamachu. „Kierownictwo Agencji Wywiadu, nie dokonując żadnej weryfikacji, podjęło decyzje o nie odbieraniu tych informacji i przekazaniu danych obywatela Rosji Federalnej Służbie Bezpieczeństwa”- mówił Kamiński. (…) Mamy tu do czynienia nie tylko z działaniem skrajnie nieprofesjonalnym i zaniedbaniem podstawowych obowiązków służby specjalnej, lecz również z klasycznym sprzeniewierzeniem się racji stanu. Nie mówiąc o narażeniu informatora na śmiertelne niebezpieczeństwo”.(Por. M. Pyza: op. cit.) . Jak określić tego typu postępowanie kierownictwa  Agencji Wywiadu, narażającego  informatora z Rosji na śmierć. Myślę,  że pasuje tu tylko jedno słowo : łajdactwo. I aż się prosi o śledztwo i surowy wyrok dla  podleca, który zdradził życzliwego nam Rosjanina!

    Marek Pyza przypomniał przy tej okazji:: „Opisywaliśmy we „w Sieci” przypadek kobiety, która kilka tygodni po katastrofie na moskiewskim dworcu wręczyła obsłudze pociągu do Warszawy list skierowany do polskich służb, z informacjami o możliwym zamachu w Smoleńsku. Podała, gdzie mogą znajdować się na to dowody, załączyła kopię swego dowodu osobistego, adres i numer telefonu. Kolejarze przekazali te materiały straży granicznej, a ta dostarczyła je prokuraturze wojskowej. Po kilku miesiącach śledczy wysłali do Moskwy… wniosek o pomoc prawna z prośba o przesłuchanie kobiety. Po tym fakcie słuch o niej zaginął”. (Por. tamże). Jak określić to wręcz przestępcze postępowanie polskiej prokuratury wojskowej ?!



        Za słabe nagłośnienie audytu w prasie

  Poza  świetnym tekstem M. Pyzy generalnie mam zastrzeżenie do zbyt słabego nagłośnienia audytu, zwłaszcza w prasie codziennej. Uważam, że strona rządowa, która  tyle zrobiła dla przeprowadzenia audytu, powinna równie mocno postarać się o jego nagłośnienie w prasie. Moim zdaniem  nie należało żałować pieniędzy na opublikowanie w formie szerokiego  kilkunasto stronnicowego  tekstu dodatku streszczającego  najważniejsze dane audytu przy kilku gazetach (np. ”Rzeczpospolitej”, „Naszym  Dzienniku” i „Gazecie Polskiej codziennie”. Nie zrobiono tego jednak i w różnych gazetach znaleźliśmy tylko strzępy ważnych informacji z audytu, a niektóre wręcz pominięto. Na przykład tylko w „Rzeczpospolitej” znalazłem bardzo cenne informacje z audytu w ministerstwie cyfryzacji. Autorka ‘Rzeczpospolitej” – Anna Cieślak- Wróblewska pisała tam:: „Anna Strezyńska, minister cyfryzacji skupiła się na realizacji wartych 4 mld zł projektów stanowiących podwaliny  informatyzacji administracji. Miały być one sfinansowane w 85 proc. ze środków unijnych, a 600 mln zł miał stanowić wkład własny Polski. Według Streżyńskiej, ponieważ trzy duże projekty  informatyczne o łącznej wartości 1,3 mld. zł nie zostały zakończone w terminie, będą musiały zostać sfinansowane z budżetu i przez polskiego podatnika. – Wydatki z budżetu (na te projekty-red.) wyniosą cztery razy więcej nieplanowano będziemy musieli wydać 800 mln zł, a dofinansowanie z UE  zostanie ograniczone do 600 mln. zł- mówiła”. Polska zostanie z pakietem nie funkcjonujących projektów, które będzie musiała kontynuować ze środków budżetowych”. I jak zwykle za te zaniechania Rzeczpospolita zapłaci! Czy jednak wreszcie nie weźmie się za łeb sprawców tak kosztownych zaniechań i zmusi do jakiejś formy odpowiedzialności za straty wyrządzone krajowi? Czas najwyższy, by to zrobić!


Brawa dla profesora K. Kika!

   Od dawna obserwuję z wielkim zainteresowaniem  ewolucję lewicowego profesora  Kazimierza Kika, który coraz częściej przychylnie ocenia różne inicjatywy PiS-u. Jakże wymowny pod tym względem był jego  najnowszy komentarz w „Fakcie” z 12 maja 2016 r. Pt.  „Wszystko  w Polsce jest chore”, całkowicie  przeciwstawny kłamliwym twierdzeniom polityków PO, uchylającym  się od  odpowiedzialności za burdel, jaki stworzyli w Polsce. Profesor Kik pisał: „To, co usłyszeliśmy w Sejmie, było sądem nad klasą polityczną całej III RP. Wykazano nieodpowiedzialność finansową urzędników publicznych i menedżerów z partyjnego nadania. Okazało się, że wszystko w Polsce jest chore, problem jest systemowy. (Podkr.- J R.N.) Mamy do czynienia z ogromnym rozluźnieniem mechanizmu funkcjonowania państwa polskiego. Być może to efekt dominacji neoliberalnych recept mówiących: więcej rynku, mniej państwa. Państwo było zwijane i lekceważone. Audyt to sąd nad mechanizmami z ostatnich 26 lat. Swoiste memento, które powinno być punktem wyjścia do całkowitej zmiany funkcjonowania urzędników i posłów (…)”.

         
A Staniszkis dalej bredzi

Zesklerociała profesor Jadwiga Staniszkis dalej kontynuuje swe ataki na PiS w różnych mediach. Ostatnio z werwą zaatakowała  premier B. Szydło na  łamach „Najwyższego Czasu”. Pytana ,”Jaki jest dzisiaj wizerunek premier Beaty Szydło?” odpowiedziała ; „W moich oczach marny. Może i dobrze organizuje pracę w rządzie, stara się coś robić. Jednak jej wystąpienie w Parlamencie Europejskim – mimo, że umiała się postawić, była odporna- zawierało przesłanie, że wszystko jest normalnie.  Ta treść była dla mnie szokująca,. Rozumiem, że normalnie, czyli tak, jak to pojmujemy, na Wschodzie”. Jak wszyscy dobrze wiemy,  wbrew bredzeniom  J. Staniszkis, premier  B. Szydło wypadła w Parlamencie Europejskim po prostu znakomicie, skutecznie broniąc Polskę przeciw nagonce. Pytanie jak długo redakcje ‘Do Rzeczy” i i „Najwyższego Czasu” będzie tolerować zaśmiecanie  swych łamów przez  bajdurzenia pani profesor, która wyraźnie „odleciała” od rzeczywistości i kompromituje piękne nazwisko tak zasłużonych narodowców: jej ojca i dziadka !.


Odmóżdżona Paulina

Nie ukończenie nawet  szkoły średniej wciąż wyraźnie odbija się na poziomie myślenia „mądrej inaczej” Pauliny Młynarskiej.  Kobiecina  po prostu nie rozumie o czym  mówi, stwarzając  oryginalną w swej głupocie definicję faszyzmu. Zacytuję za Dorotą Łosiewicz  z najnowszej „w  Sieci” z 16 maja 2016  nową próbkę bełkotu p. Pauliny: Uznała ona, że dowodem faszyzmu rządzącej ekipy z PiS-u może być ewentualny zakaz dostępu do aborcji i ograniczenia w dostępie do pigułki „dzień po”. Jak stwierdziła Młynarska: „Przecież  taki zakaz spowoduje wzrost podziemia aborcyjnego. A wtedy o tragedię nie trudno. Do tego kobiety będą się bały zgłaszać lekarzom poronienie, bo to narazi je na podejrzenia o usuwanie ciąży. W ruch pójdą szydełka i mydliny. No i wyjazdy na Słowację. Ześlizgujemy się w stronę faszyzmu”.(Podkr.- J.R.N.)


R. Czarnecki przeholował w swym poparciu dla D. Tuska

      We  wpisie na mym blogu z 9 maja 2016 wyraziłem zdumienie deklaracją europosła Ryszarda  Czarneckiego: „Poprzemy Tuska” (na kolejną kadencję jako przewodniczącego Rady Europy)    Cieszę się,  że  w kilka dni potem zupełnie  przeciwstawny sąd wypowiedział marszałek Senatu Stanisław Karczewski. W dniu 13 maja 2016 r. w programie „Rzecz o polityce”  marszałek Karczewski stwierdził, że jego zdaniem PiS nie powinien popierać reelekcji Tuska na szefa Rady Europy,. Warto też tu przypomnieć świetny negatywny komentarz do propozycji Czarneckiego ze strony Piotra Semki. Stwierdził on m.in.: „Jest w tym ewentualnym poparciu dla drugiej kadencji Tuska rys niekonsekwencji.  Jeśli lider PiS mówi o odpowiedzialności byłego premiera za Smoleńsk, rząd pracowicie wylicza nieprawidłowości epoki sprawowania władzy przez PO, to poparcie dla symbolu tej epoki musi być niezrozumiałe dla wyborców PiS (…) Gdy PiS pokazuje, że jest gotowy na walkę z każdym przeciwnikiem, zdobywa serca swego elektoratu. Gdy wchodzi w nieczytelne targi- może stracić bardzo wiele’”. (Por. P. Semka:: Donald wieczna enigma. „Do Rzeczy” 16 maja 2016 ).  Z kolei Marcin Hałaś komentuje w najnowszej „Warszawskiej Gazecie” niemądry pomysł poparcia Tuska słowami : „PiS, od kilku miesięcy „boksujący” się z Rzeplińskim i równocześnie popierający Tuska na dalsze marionetkowe trwanie w Brukseli, nie tylko pokaże swoim wyborcom „gest Kozakiewicza”. Jednocześnie zaprzeczy elementarnej potrzebie sprawiedliwości – także w polityce’. (Por. M.  Hałaś: Kroniki tygodniowe: ziarna i plewy, „Warszawska Gazeta” z 13 maja 2016 ). Mam nadzieję, że PiS będzie jednoznaczny, wbrew sugestiom  R. Czarneckiego. Liczę, że sam prezes PiS Jarosław Kaczyński zdecydowanie odrzuci pomysł popierania w  UE  lenia Tuska, który w czasie swych rządów tak mocno zaszkodził Polsce. Nie wolno  popierać szkodnika, choćby przypadkiem był Polakiem! Polakiem, dla którego „polskość to nienormalność”.
        

Odwołać Bieńkowską!

Na wspomnianym już moim blogu z 9 maja 2016 r. stanowczo apelowałem również o jak najszybsze odwołanie  Elżbiety Bieńkowskiej z funkcji komisarza UE. Z tym większą satysfakcją  przyjąłem  więc podobny apel Macieja Ptasznika na łamach „Warszawskiej Gazety” z 13 maja 2016 r. Ptasznik pisze, że : „Pani Bieńkowska powinna (…) od razu stracić pracę za to, że nie ujawniła informacji (usłyszanej w rozmowie z P. Wojtunikiem- J.R.N.) o podejrzeniu  złamania prawa przez ministra Sienkiewicza (Sprawa podpalenia  budki pod ambasada rosyjską- J .R. N.). I on także powinien być kolejnym przesłuchiwanym w tej sprawie”. (Por. M. Ptasznik: Rozliczyć prześladowców, „Warszawska Gazeta” 13 maja 2016 r.).

  Jerozolima nasza! „ – krzyczano w „Wyborczej”

  Znakomity publicysta :Najwyższego Czasu” Marian Miszalski, autor niedawno wydanej jakże wartej polecenia ksiązki o lobby żydowskim w Polsce, ironizuje w  ”Najwyższym Czasie” na temat tego z kim identyfikują się narodowo i państwowo redaktorzy „Gazety Wyborczej”. Pisze; „Przypomina  mi się także ów tytuł w „Gazecie Wyborczej   tuż po wcieleniu przez Kneset wschodniej części  Jerozolimy, dotąd arabskiej w administrację żydowska: „Jerozolima nasza!” – krzyczał  ów tytuł, a przecież przez ten akt wcielenia Jerozolima nie stała się polska?... Proszę, są więc „nasi” i  „nie nasi”… (Por. M. Miszalski: O właściwy pomiar poziomu antysemityzmu, „Najwyższy Czas” z 7 maja 2016 r.)
 
     Kolejny wyskok głupoty zachodnich sędziów

  „Poprawność polityczna” sędziów  na Zachodzie sięga  kolejnego dna. Po pomyślnym wyroku dla   „nieludzko traktowanego” wielokrotnego mordercy  Andersa Breiwika w Norwegii mamy równie szokujący wyrok we Włoszech.. Jak informuje ‘Najwyższy Czas” z 7 maja 2016 r. 48-letni p. Marceli Dell’Anna, były szef  mafii z Apulii na południu Włoch, który od 20 lat odbywa karę dożywocia za trzy zabójstwa, otrzyma odszkodowanie za to, że  po przeniesieniu do więzienia na Sardynii musiał przerwać  studia”. Biedny mafioso! A ci na Zachodzie najwyraźniej upadli na główkę!

2 komentarze:

  1. Wszystko pięknie, ładnie z tym audytem tylko dlaczego nikt w kajdankach nie został doprowadzony do komisariatu? Nikt nie staje przed trybunałem stanu? My doskonale wiemy, że poprzednia władza to mafia. Chcemy sprawiedliwości a nie kolejnych igrzysk politycznych, po których kurz opadnie i będzie jak było. Co do wypowiedzi Kazimierza Kilka o tym jak u nas rośnie wolny rynek a rola panstwa jest zwijana to ogarnia mnie pusty śmiech. W Polsce nie ma wolnego rynku, mamy za to powtarzając Stanisława Michalkiewicza system kompradorski, gdzie rządzi oligarchia a przedsiębiorca spoza kliki szybko jest niszczone np. przez paralizujace kontrole, lub blokowany przez liczne koncesje, pozwolenia, nakazy,które sa reglamentowane. Cytowany profesor z "Faktu" najzwyczajniej w świecie operuje negatywnym stereotypem stosowanym przez lewicowcow w sprawie wolności gospodarczej.

    OdpowiedzUsuń
  2. I gdzie ta "dobra zmiana".

    OdpowiedzUsuń