piątek, 2 września 2016

Ludzie z „czerwonych dynastii” odpowiedzialni za najbardziej skandaliczne decyzje reprywatyzacyjne

Szef stowarzyszenia „Miasto jest nasze” Jan Śpiewak ma największe zasługi za wywleczenie na światło dzienne łajdactw reprywatyzacyjnych. Bardzo pouczający pod każdym względem jest jego najnowszy wywiad pt. „Ten proceder byłby niemożliwy, gdybym nie decyzje sędziów”, udzielony Piotrowi Gozdowskiemu w „SuperExpressie” z 29 sierpnia 2016 r. Jan Śpiewak stwierdza w nim m.in.: „Jestem przekonany, że liczba osób na świeczniku, które są zamieszane w dziką reprywatyzację, jest ogromna i teraz będzie to wychodzić. Przykładem jest choćby rodzina Jakuba Rudnickiego. To urzędnik miejski, który stał za najbardziej skandalicznymi decyzjami zwrotnymi, m.in. tzw. działki mecenasa z placu Defilad czy oddania kamienicy na Kazimierzowskiej 34 samemu sobie. Jego matka jest znanym adwokatem, krewną generała Ciastonia, którego broniła w procesie o zabójstwo Jerzego Popiełuszki, a ojciec to były minister zdrowia w rządzie Marka Belki. (Podkr.- J.R.N.) Oni również obracają roszczeniami i uwłaszczają się na publicznym majątku” .Jakub Rudnicki był w warszawskim Ratuszu wicedyrektorem Biura Gospodarki Nieruchomościami, zajmującego się zwrotem odebranych po wojnie nieruchomości. Bez litości traktował lokatorów w pozyskanych dla swej rodziny nieruchomościach. (Por. tekst Iwony Szpak i Małgorzaty Zubik: Jak były dyrektor w ratuszu został właścicielem nieruchomości, „Gazeta Wyborcza” z 25 stycznia 2014 r.)
 
Jan Śpiewak w swoim wywiadzie mówi również o innych przypadkach osób kompromitujących tzw. elity. Mówi o byłym wiceprezydencie Warszawy Andrzeju Jakubiaku, który wcześniej odpowiadał w warszawskim Ratuszu właśnie za sprawy reprywatyzacji. Teraz jest szefem Komisji Nadzoru Finansowego i zajmuje się m.in. głośnymi sprawami frankowiczów. Idąc w ślad za wywiadem Jana Śpiewaka zapytajmy, dlaczego PIS dotąd nic nie zrobił dla usunięcia tego jegomościa z pełnionej tak wpływowej funkcji, i w ogóle bliższego przyjrzenia się jego interesom? Dodam tu, że o dość „dziwnej” , łagodnie mówiąc, roli Jakubiaka w całej sprawie pisze w najnowszym numerze „”w Sieci” z 29 sierpnia 2016 r. dziennikarz śledczy Andrzej Rafał Potocki w tekście „Pogrążyć 500+”. Wg. A. R. Potockiego : „Jakubiak to były zastępca Hanny Gronkiewicz- Waltz w warszawskim ratuszu. Już tam zasłynął ślepą i bezwzględna realizacja politycznych poleceń (…) Coraz więcej wątpliwości pojawia się również w sprawie warszawskiej reprywatyzacji. O udziale Jakubiaka w tym procesie przypominały już przed laty organizacje lokatorskie ujawniające raporty władz miasta o reprywatyzacji budynków. „Andrzej Jakubiak, który po raz kolejny kłamał na sesji Rady Miasta, twierdząc, że nie ma takiego raportu, teraz mówi w prasie „- pisał przed laty Komitet Obrony Praw Lokatorów”. Idąc w ślad za powyższymi tekstami, zapytajmy, dlaczego PIS dotąd nic nie zrobił dla usunięcia tego jegomościa z pełnionej tak wpływowej funkcji, i w ogóle bliższego przyjrzenia się jego interesom?
 
Jan Śpiewak mówi w cytowanym wywiadzie również o tym, że podobne do warszawskich „dziwne” sprawy przejmowania nieruchomości występowały również w innych miastach .Podaje przykład „reaktywizacji przedwojennych spółek, takich jak Giesche, której „reaktywowany” zarząd żądał w Katowicach zwrotu jednej trzeciej miasta”. (Podkr.- J,.R.N.) No, cóż Rzeczpospolita wciąż płaci za bezkarność wielu swych pazernych urzędników. Przede wszystkim jednak płacą wyrzucani na bruk jak w okresie najdzikszego kapitalizmu lokatorzy. Według Jana Śpiewaka: „W samej tylko Warszawie przez dzika reprywatyzacje straciło dach nad głową kilkadziesiąt tysięcy lokatorów”. (Podkr.- J.R.N.).

Czy p. Waltz jako główna odpowiedzialna za „przekręty” prywatyzacyjne stanie przed sadem i pójdzie do więzienia?”

W kontekście tych szokujących faktów nasuwa się sprawa tego, kto jest najbardziej odpowiedzialny za oszustwa i tragedie kilkudziesięciu tysięcy ludzi? Zastępca koordynatora służb specjalnych Maciej Wąsik nie ma żadnych wątpliwości w tej sprawie i wskazuje na niegodną rolę obecnej prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. W wywiadzie udzielonym Andrzejowi Gajcy pt. „Mafijny układ w stolicy” („Rzeczpospolita” z 29 sierpnia 2016 r.) Wąsik mówi bez ogródek „Prezydent Warszawy jest de facto piata osoba w państwie, a do tego wiceprzewodniczącą Platformy obywatelskiej. Mamy do czynienia ze szczytami władzy. Z pewnością było przyzwolenie Hanny Gronkiewicz - Waltz na rozkręcenie tego ogromnego procederu. A jego skala poraża .( Podkr.- J.R.N.) (…) Jako radny domagałem się zwołania sesji nadzwyczajnej rady miasta, ale Hanna Gronkiewicz-Waltz robiła, co mogła, aby uniknąć odpowiedzialności (…) Winni muszą zostać ukarani przez wymiar sprawiedliwości, a reprywatyzacja musi być wyjaśniona wraz ze zwrotem kamienicy przy ul. Noakowskiego, którą w ramach reprywatyzacji uzyskała rodzina Hanny Gronkiewicz Waltz. (Podkr.- J.R.N.) Prawowitym spadkobiercą tej kamienicy jest były żołnierz AK, ,podpułkownik Wojska Polskiego Stanisław Lakiernik. Ten zasłużony żołnierz, który przeszedł cały szlak bojowy, brał udział w powstaniu warszawskim, walczył w szeregach Kolegium AKedywu, w wyniku warszawskiej „reprywatyzacji” został pozbawiony spadku. To jeden z wielu skandali, jakie kryje afera reprywatyzacyjna’”
 
Sprawę osobistej odpowiedzialności prezydent H.Gronkiewicz -_Waltz podejmuje również zastępca naczelnego redaktora Piotr Skwieciński. W tekście pt. „Przeciąć ten wrzód” („w Sieci” z 29 sierpnia 2016 r.) Skwieciński pisze m.in.: „Warto przypomnieć, że na patologicznej prywatyzacji wzbogaciła się sama pani prezydent. Jej rodzina przejęła, a potem sprzedała pożydowską kamienicę, która dostała się w jej ręce w wyniku powojennych fałszerstw ( opisaliśmy tę historię w naszym tygodniku).Gronkiewicz- Waltz zareagowała zapowiedzią pozwu, który do tej pory nie wpłynął)./To też tworzy znamienny kontekst całej sytuacji. Trudno zakładać, żeby ów fakt nie miał wpływu na działania i zaniechania pani prezydent w kwestii reprywatyzacji. Ten wrzód trzeba przeciąć (…)”

Oskarżenia, że rodzina Waltzów zarobiła na kamienicy przejętej w czasie wojny od Żydów przez szmalcowników
Były prezydent Warszawy Paweł Piskorski w rozmowie w TVP Info 30 sierpnia 2016 r. powiedział: „Jeśli potwierdzi się, że chodzi o kamienicę przejętą od Żydów w trakcie okupacji przez rodzinę pani Gronkiewicz, jest to nie do obrony! Wydaje się to horrendalne (…)Wymiar zagraniczny powiedzenia, że prezydent Warszawy, czy jej rodzina jest właścicielem przejętej przez szmalcowników od Żydów nieruchomości w czasie okupacji, to jest potwierdzenie najgorszych możliwych stereotypów. W wymiarze międzynarodowym jest to nie do obrony. Jak można występować o zwrot nieruchomości, co do której. prawdziwa rodzina była wyzuta z tego mienia?”
 
Coraz wyraźniej widać, że oskarżenia wobec Waltzowej mnożą się ze wszystkich stron, można powiedzieć wręcz, że pętla zaciska się wokół niej. I nic tu nie pomaga desperacka, wręcz groteskowa linia obrony Waltzowej, która próbuje wciąż zrzucać winę na innych. Jak komentował Paweł Korsuń „W sieci” z 29 sierpnia 2016 r. : „Gdyby medale przyznawano oprócz w rzucie młotem również w byciu młotem, drużyna stołecznego Ratusza miałaby szanse na zwycięstwo w klasyfikacji medalowej w Rio”.

Oburzające oszczerstwo antypolskie ze strony czołowego izraelskiego badacza Holocaustu Yehudy Bauera

Z ogromnym oburzeniem przeczytałem najnowszą wypowiedz jednego z czołowych izraelskich badaczy dziejów Holocaustu Yehudy Bauera, doradcy naukowego Yad Vashem o polskiej ustawie karzącej za oszczerstwa: „Nowa ustawa jest bardzo blisko negowania Holocaustu. (...) Swoim językiem przypomina prawa tworzone obecnie w Turcji przez prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. Dzięki niej Polska dołącza do antyliberalnego ruchu, który nabiera prędkości na całym świecie i jest to wielkie rozczarowanie”. Yehuda Bauer nie ma żadnego moralnego prawa oskarżać Polaków z powodu nowej ustawy karzącej z antypolskie oszczerstwa, bo sam ma bardzo ciężką winę w tym względzie, za którą dotąd nie przeprosił Polaków, i za którą powinien być ukarany więzieniem. To przecież on, naukowiec o międzynarodowej sławie, użył w niemieckim(!) tygodniku „ Der Spiegel” zwrotu ‘zagazowanie Żydów w polskim obozie zagłady Chełmno” („Vergassung von Juden in polnischen Vernichtungslager Chełmno” ). Trudno uwierzyć, by Y. Bauer, czołowy izraelski badacz dziejów Holocaustu nie wi4edział, że w Chełmnie działał niemiecki obóz koncentracyjny. Wypowiedź Bauera o „polskim obozie zagłady” była więc wyraźnym wyrazem jego złej woli i daleko posuniętego wybielania Niemców. Sprawy niebywałych antypolskich oszczerstw żydowskich podejmę dużo szerzej w jednym z najnowszych numerów :Warszawskiej Gazety”

Plugawy wpis b. esbeka, grożący mi zamordowaniem
 
Mój tekst na blogu „Jakie są kulisy sporów o telewizję?" wywołał szczególnie duże zainteresowanie czytelników (około 2 tys. wyświetleń”. Doszedł do mnie również jednak i anonimowy mail jakiegoś nienawistnika, przypuszczalnie byłego esbeka, grożącego mi wprost śmiercią w słowach: „ śmierć tobie, łeb ci uciąć, zabronić żyć i oddychać (…), przysięgam , staniesz kiedyś że mną twarzą w twarz to sam ci odbiorę twoje (…) zakłamane życie”.(usunąłem niezwykle ordynarne przekleństwa ,towarzyszące wpisowi ) Były esbek przypuszczalnie sadzi, że mnie zastraszy swym łajdackim wpisem. Nie ze mną te numery Bruner! Nigdy nie należałem do osób bojaźliwych, a wpis tego drania świadczy przede wszystkim o tym, że dobrze trafiam ze swymi ocenami na blogu Poza tym mam już te swoje 76 lat i satysfakcję, że zrobiłem już dostatecznie wiele w moim życiu wbrew łajdakom z tamtej strony. Co nie oznacza, że zmniejszę tempo moich działań, wręcz przeciwnie! Haniebny wpis jest jednak sygnałem, że ciągle pomimo ponad 10 miesięcy od rozpoczęcia Dobrej Zmiany zbyt wiele jest do zrobienia. Jeśli esbecki łajdus pozwala sobie na taki wpis, to oznacza, że powinno się intensywniej niż dotąd walczyć z mafią esbecką, której przedstawiciele dalej jak widać czuja się bezkarni. Przypomnijmy, że jak dotąd od 1989 r. Nieznani Sprawcy dokonali przynajmniej około 70 zabójstw na różnych osobach ze względów politycznych, w tym około 20 zabójstw osób w ten czy inny sposób zamieszanych w sprawę smoleńską. Apeluję do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o zwiększenie środków i osób zajmujących się sprawami wykrycia sprawców wspomnianych zbrodni.
 
Planuje się już wzorem niektórych krajów zachodnich ogłosić listę groźnych pedofilów.. Myślę, że należałoby ogłosić podobną listę byłych esbeków, szczególnie skompromitowanych niegdyś brutalnymi działaniami, wraz z ich adresami. Znajdują się wśród nich przypuszczalnie osoby skłonne do brutalnych działań także i teraz, a wiec potencjalnie groźni dla otoczenia. Niech sąsiedzi mają ich na oku!. Sprawę łajdackiego wpisu zgłoszę oczywiście na policji. Może uda się trafić na ślady wspomnianego esbeckiego cymbała i zaprowadzić go za kratki, gdzie jest należne mu miejsce.

Czy wreszcie dojdzie do ukarania stalinowskiego zbrodniarza sadowego Stefana Michnika ?

Wielu PRL-owskich zbrodniarzy wciąż czeka na rozliczenie. Jednym z najdrastyczniejszych casusów tego typu jest sprawa brata Adama Michnika, zbrodniarza sądowego Stefana Michnika. Ma on na swym koncie wydanie dziewięciu wyroków śmierci na niewinnych ludzi (część została wykonana”. Sprawę Michnika przypomniał na łamach „Gazety Polskiej:” z 10 sierpnia 2016 świetny badacz najnowszej historii, prezes Fundacji „Lączka” Tadeusz Płużański. W artykule pt. „Jego ofiary leżą na łączce:” Płużański upomina się o wznowienie postępowania wobec Michnika, akcentując: „Nowy prezes IPN dr Jarosław Szarek nie wykluczył ekstradycji ze Szwecji krwawego stalinowskiego sędziego wojskowego Stefana Michnika (…)Stefana Michnika należy ścigać do końca jego dni ze względu naprawdę historyczną, a przede wszystkim pamięć ofiar. Miejmy nadzieje, że IPN poważnie się w to zaangażuje” . Ważnym faktem przypomnianym przez Płużańskiego, a ciągle za mało znanym jest to, że S. Michnik obok popełnionych zbrodni sądowych miał za sobą lata współpracy ze szczególnie znienawidzona formacją stalinowską – Informacją Wojskową. Został nawet rezydentem w Wydziale Informacji Garnizonu Warszawskiego. Jako rezydent stał na czele autonomicznej sieci własnych informatorów.
 
Córka Rzeplińskiego ,dofinansowywana przez Sorosa

Najciekawszym chyba tekstem :Gazety Polskiej” z 11 sierpnia 2016 r. był artykuł Grzegorza Wierzchołowskiego: „Córka Rzepińskiego z pieniędzmi od Sorosa” Z artykułu dowiadujemy się, że Róża Rzeplińska, córka prezesa TK stoi na czele Stowarzyszenia 61, hojnie dofinansowywanego przez George’a Sorosa. Tylko w 2014 r. zarobiła na pracy w swoim stowarzyszeniu niemal 50 tysięcy Kierowane przez nią Stowarzyszenie tylko w 2014 r. dostało 300 tysięcy zł od sorosowskiej Fundacji Batorego. Według Wierzcholowskiego: „Za rządów PO Stowarzyszenie 61 było również wspierane finansowo przez MSZ i Ministerstwo Pracy – i to niemałymi sumami,. Na przykład w 2015 r. z programu Funduszu Inicjatyw Obywatelskich resortu pracy stowarzyszenie otrzymało 195 tys, .zł., a wcześniej na portal mamprawowiedzieć.pl z tego samego źródła organizacja Rzeplińskiej pozyskała kolejne 292 tys.zł i 200 tys.zł. W 2015 r. jednym z grantodawców Stowarzyszenia 61 (kwota 49 tys.zł) była też spółka MediaCap SA, której prezesem jest Jacek Olechowski –syn założyciela PO i byłego współpracownika PRL-owskiego wywiadu Andrzeja Olechowskiego”.
Wierzchołowski przypomniał, ze we władzach Stowarzyszenia 61 działała też córka prezydenta B. Komorowskiego – Zofia. Po nagłośnieniu sprawy w 2015 roku jej nazwisko zniknęło z oficjalnej strony Stowarzyszenia 61.

Kompromitujący wyskok K. Skiby w TVP Info

Parę dni temu doszło do żenującej wypowiedzi Krzysztofa Skiby w programie satyrycznym w TVP Info. Jegomość ten powiedział o wiceministrze sprawiedliwości Patryku Jakim: „Jaki byle jaki”. Wiceminister Jaki pomimo młodego wieku zdążył już okazać znakomite kompetencje i dynamizm działania. Tym bardziej oburzająca jest prymitywna wypowiedź Skiby na jego temat, dowodząca absolutnego braku klasy i utrzymana w stylu przedrzeźniań się głupawych chłopaczków na podwórkach. Telewizja publiczna miała doprowadzić do samooczyszczenia się z ludzi przynoszących jej dyshonor. Tym dziwniejsze, że w ostatnim czasie doszło w niej do zaśmiecenia takimi prymitywami jak Skiba.

Lech Wałęsa, jak zwykle bez klasy

Według „SuperExpressu” z 30 sierpnia 2016 r. Lech Wałęsa przybył na pogrzeb bohaterów :Danuty Śledziówny „Inki” i Feliksa Salmonowicza „Zagończyka” ubrany w sportowym stroju, „jak na działkę”. – „Ubrał się jak dziad”- skwitował dosadnie na Twisterze krakowski duchowny Marek Różycki” .(wg. „tekstu AKA w SuperExpressie”). Przypomniano, że w pogrzebie Jaruzelskiego Wałęsa uczestniczył w garniturze i pod krawatem.
Terlikowskich pozbyto się z „Frondy”

Tydzień temu pisałem na łamach „Warszawskiej Gazecie” w tekście : „Terlikowski „katolik” faryzeusz” o skandalicznych, sprzecznych z postawą dobrego katolika, wybrykach Terlikowskiego, począwszy od ostatniej jego agresywnej napaści prasowej na księdza Jacka Międlara. Do tych spraw szerzej powrócę na blogu. Z tym większą satysfakcja komunikuję czytelnikom mego blogu dobrą wiadomość z 31 sierpnia 2016 r. Wreszcie pozbyto się Terlikowskich z „Frondy”, która jest od pewnego czasu znów kierowana przez swego założyciela, znakomitego publicystę Grzegorza Górnego. Przypomnijmy, że Terlikowski pisywał we „Frondzie” od 2010 r., a pewien czas był nawet szefem „Frondy”, mocno ją kompromitując. Tomasz Terlikowski poinformował na swoim Twitterze, że zakończył współpracę z portalem Fronda. Z medium odeszła także żona publicysty Małgorzata Terlikowska. – "Jeśli znajdziecie tam moje lub Małgosi nowe teksty, to znaczy, że zostały one ukradzione" – napisał Terlikowski na swoim profilu, Jak widać megalomania nadal nie opuszcza Terlikowskiego, jeśli ostrzega , by we „Frondzie” nie kradziono jego tekstów. A któż by chciał się połaszczyć na teksty takiego gamonia? Bardzo się cieszę, że we „Frondzie” poznano się w końcu na prawdziwym obliczu tego jegomościa, który za parawanem udawanej pobożności, prowadził działania podważające Kościół od wewnątrz, agresywnie atakując różnych duchownych , w tym hierarchów i o. Krąpca oraz ludzi świeckich, m.in.. jako prożydowski fanatyk „judeochrześcijanin” Terlikowski bezpardonowo atakował. S Michalkiewicza ,G. Brauna i autora tego tekstu Warto przypomnieć, że tuż po mojej krytyce Romana Giertycha za jego wywiad dla „Gazety Wyborczej” w 2003 r. Terlikowski zaatakował mnie w niezwykle brutalny, wręcz brudny sposób na łamach pisemka LPR „Racja polska”, a potem w „Nowej Myśli Polskiej”. Dziwnym trafem od tego właśnie oszczerczego ataku zaczęło się wyraźnie nagłaśnianie Terlikowskiego w mediach.. Mam nadzieję, że w końcu i sponsorzy „TV Republika” poznają się na tym przebiegłym faryzeuszu, który swoimi działaniami sekciarsko zawęża możliwości dotarcia „TW Republiki” do szerszych kręgów widzów. Radzę tym sponsorom, żeby dobrze się przyjrzeli całej przeszłości prezesa Terlikowskiego w interesie przyszłej dobrej opinii swej niezależnej stacji telewizyjnej.

Mirosław Kokoszkiewicz o „kameleonie” Terlikowskim
Dwie kolejne napaści prasowe Terlikowskiego na księdza Jacka Międlara wywołały bardzo ostra ripostę jednego z czołowych publicystów „Warszawskiej Gazety” Mirosława Kokoszkiewicza .W „Warszawskiej Gazecie” z 2 września 2016 r. Kokoszkiewicz w tekście zatytułowanym „Kameleon Terlikowski” wypunktował wyjątkową łatwość zmieniania poglądów przez obecnego szefa „TW Republika”. Jak pisał Kokoszkiewicz: „Tomasz Terlikowski wziął się za krytykę oraz pouczanie ks. Jacka Międlara, o czym świadczy jego artykuł „Ks. Międlar na drodze do suspensy” w „Gazecie Polskiej”, w którym porównuje ks. Jacka do ks. Wojciecha Lemańskiego i Marcina Lutra. My porównamy Terlikowskiego do kameleona, który jak wiemy słynie nie tylko ze zdolności do zmiany ubarwienia, ale także z bardzo długiego i lepkiego języka, za pomocą którego poluje”. Swoje uwagi Kokoszkiewicz ilustrował przykładem bardzo radykalnej zmiany poglądów Terlikowskiego wobec o. .Tadeusza Rydzyka. Obecnie Terlikowski pisze o o .Rydzyku przychylnie, a np. w 2006 r .zachęcał , by zakon redemptorystów „zrobił z nim porządek”, wysyłając gdzieś daleko od Polski (np. do Wenezueli ). Kokoszkiewicz puentował swój tekst stwierdzeniem: „Jak widzimy Terlikowski zmiennym jest i ostrzegamy, aby jego rad broń Boże nie brać sobie do serca. Redaktorze Terlikowski dobre rady można dawać dopiero wtedy, kiedy przestanie się dawać zły przykład. Śledząc pana publicystyczne wolty trudno zorientować się, jaki jest pana naturalny kolor i w którą stronę jutro, za tydzień lub za miesiąc wystrzeli pan swoim lepkim językiem”.. 
Warto dodać, że wbrew sugestiom Terlikowskiego twierdzącemu, że ksiądz Jacek Międlar podąża droga M. Lutra doszło do porozumienia między księdzem i jego zakonem. Na mocy tego porozumienia ksiądz Międlar może odprawiać Msze Święte, ale musi zrezygnować z udzielania wywiadów dla prasy.
Unia Europejska jako kontynuacja pomysłów z Trzeciej Rzeszy rodem

Rzeczpospolita” z 19 sierpnia 2016 r przynosi godny polecenia tekst Pawła Łepkowskiego: „Europa zjednoczona pod swastyką”. Łepkowski pisze m .in.: „Opracowany w 1943 r. niemiecki dokument propagandowy „Podstawowe elementy planu dla nowej Europy” robi wrażenie, jakby został napisany na jednej ze współczesnych sesji Komisji Europejskiej. Utworzenie wspólnoty celnej, zniesienie granic wewnętrznych, wprowadzenie zasad równości społecznej i ujednoliconych warunków pracy, wspólnej polityki ubezpieczeń socjalnych i zdrowotnych czy w końcu najważniejsze: utworzenie europejskiej unii walutowej zarządzanej przez centralny bank Rzeszy- wszystkie te postulaty zostały zrealizowane ponad pół wieku później zgodnie z proroczą wizja Josepha Goebbelsa, który w 1943 r. stwierdził: „Jestem przekonany, że za pięćdziesiąt lat ludzie nie będą już myśleć w kategorii ojczyzn”.

Włosi maja dość wspólnej waluty
Jak wiadomo na swoistej unii walutowej w ramach UE i wprowadzeniu wspólnej waluty-euro skorzystały gospodarczo głównie Niemcy. Liczne inne kraje natomiast zostały uderzone przez skutki działania euro. Najbardziej wyrzekają z tego powodu Włosi,. gdzie już tylko 27 proc. ankietowanych ufa Unii Europejskiej,. Warto przeczytać w tym kontekście bardzo interesującą korespondencję z Rzymu pióra Piotra Kowalczyka: Włosi chcą powrotu lira , „Do Rzeczy” 8 sierpnia 2016 r. Według Kowalczyka: „Kruchy włoski system bankowy po histerycznej reakcji giełd na Brexit znalazł się w najgłębszym kryzysie po wojnie, ekonomiści biją na alarm. Włosi już znaleźli winnych : wspólna waluta i Niemcy”.

1 komentarz:

  1. "Były prezydent Warszawy Paweł Piskorski w rozmowie w TVP Info 30 sierpnia 2016 r. powiedział: „Jeśli potwierdzi się, że chodzi o kamienicę przejętą od Żydów w trakcie okupacji przez rodzinę pani Gronkiewicz, jest to nie do obrony!"
    To jest właśnie przykład myślenia tych ludzi - kamienica przejęta od Żydów jest nie do obrony, a kamienica przejęta od Polaków byłaby do obrony? Przecież ci Żydzi - pomijając sam proceder przejmowania - byli obywatelami Polski. Znowu więc mamy przykład wypowiedzi, w tym przypadku p. Piskorskiego, czołobitnej w stosunku do Żydów. Wszystko, co z Żydami związane, jest traktowane z wyższą uwagą i wrażliwością niż sprawy polskie. To jest syndrom żydofilii - ważniejszy jest interes żydowski niż nas własny polski.

    Yehuda Bauer się naciął, bo ktoś zastosował jego własną broń. Póki on i jemu podobni, związani z przemysłem holokaustu, atakowali ludzi za tzw. negowanie holokaustu - wszystko było w porządku, jak najbardziej słusznie. Jak teraz u nas chcą karać za 'polskie obozy śmierci' itp. to p. Bauer się oburza i odwraca kota ogonem, że "Nowa ustawa jest bardzo blisko negowania Holocaustu." (swoją drogą - jak blisko, pięć centymetrów czy może dwa metry?).
    Czy penalizacja tzw. kłamstwa oświęcimskiego nie była bliska negowania holokaustu? Przecież oznacza to ni mniej, ni więcej, że ktoś boi się badania tej sprawy, bo osoba rzekomo negująca mogłaby przypadkiem trafić na jakieś ślady w sprawie tzw. holokaustu, na które trafić nie powinna. Tak jakby ktoś chciał ukryć kłamstwo i dlatego prześladował ludzi za poglądy, za badania naukowe.

    OdpowiedzUsuń