))Zapraszamy na Oficjalną Stronę internetowa Jerzego Roberta Nowaka((

sobota, 14 listopada 2015

Żałosny finisz premierzycy Kopacz

    Ewa Kopacz, „chodząca nicość”, jak ją kiedyś określił Ludwik Dorn, pozostała sobą aż do żałosnego końca. Było nim jej pełne wściekłej agresji wystąpienie w Sejmie okazji pożegnania premierowskiego stołka, swego rodzaju pomylenie Sejmu z maglem. Można podziwiać niebywałą butę odchodzącej w niesławie premierzycy. Zamiast przeprosić naród za dewastację kraju, której jest współsprawczynią, z hucpą i prostactwem atakowała i oskarżała przeciwników. Podobna buta cechuje nadal jej współpracowników od Małgorzaty Kidawy-Błońskiej po Cezarego Tomczyka i Michała Kamińskiego. Totalny brak klasy i kultury. Przyznał to nawet taki zwolennik PO jak Jacek Żakowski, stwierdzając, że była wyraźna „przepaść intelektualna” między wystąpieniem Kornela Morawieckiego a Kopacz, oczywiście na niekorzyść p. premier. Swą końcową agresją Kopacz ostatecznie przesądziła o swym losie, dzień później wyraźnie przegrywając w wyborach na przewodniczącego klubu poselskiego PO. I dopiero to coś ją nauczyła- zwiała przed sromotną porażką w wyborach na przewodniczącego swej partii, bojąc się upokarzającego werdyktu ze strony ogółu członków PO.

    Przywódca bolszewicki W.I. Lenin marzył, że w komunizmie będą rządzić nawet kucharki. Komunizmu na szczęście nie mamy, ale dzięki Tuskowi Polska rządziła osoba na miarę i w stylu kucharek. Jakąż kompromitacją naszego prawie 40 milionowego narodu były rządy tej najbardziej miernej i najbardziej rozhisteryzowanej premierzycy w dziejach Polski. Oby wraz z upadkiem Kopacz odszedł na zawsze w niepamięć taki styl nienawiści i agresji w ustach głowy rządu !

14 listopada 2015 r.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza