sobota, 2 kwietnia 2016

Przesłanie Wielkanocne. ( I) Czas powiedzieć prawdę o zagrożeniach dla reform

Szanowni Czytelnicy i Czytelniczki przepraszam za opóźnienie zapowiedzianego tekstu,ale zaistniały pewne przyczyny obiektywne, a i sam tekst się mocno rozrósł. Serdecznie pozdrawiam. Jerzy Robert Nowak  


Najważniejszą cechą rządów PiS-u od listopada 2015 r. jest to, że uniknął on powtórzenia tak znaczących błędów swych rządów z lat 2005 -2007. Myślę tu o decyzjach personalnych „otwarcia się” na osoby tak sprzeczne z ideologia PiS-u jak geremkowiec S. Meller, B. Borusewicz, R. Sikorski, J. Kaczmarek czy ultraliberałka gospodarcza Z. Gilowska. Za te „łże- kom -promisy” personalne PiS i Polska ciężko zapłaciły. Nie mówiąc o preferowaniu obrotowych karierowiczy w stylu A. Urbańskiego. Dlatego dziś nie ubolewam z powodu bardzo ostrej konfrontacji między rządami PiS-u, a liberalną opozycją. Wręcz przeciwnie. Konfrontacja ta z góry przekreśla jakiekolwiek dogadywania się z liberałami, na których straciłby zarówno rząd PiS-u jak i Polska.. Agresywne działania Nowoczesnej, PO i KOD-u, ich godne Targowicy zabiegi o ingerencję z UE, tym bardziej wykluczają możliwość ich dogadania się z PiS-em.
 
Zwycięstwo wyborcze prezydenta Andrzeja Dudy i zwycięstwo PiS-u stały się wielkim triumfem patriotów, ale jak wiemy ciągle za małym (choćby brak większości konstytucyjnej). Aby Polska w pełni zmartwychwstała jako kraj suwerenny potrzeba nam wielkiego pospolitego ruszenia wszystkich patriotów w myśl zasady „wszystkie ręce na pokład”, ale ciągle wiele do tego brakuje. Mamy od 1989 r. pierwszego prezydenta (Obok L. Kaczyńskiego) RP, który mówi i postępuje jak patriota. Mamy wreszcie premier RP, która stanowczo występuje w obronie interesów narodowych (vide jej bój w Strasburgu). I mamy twórcę tych zmian przywódcę PiS-u, który stanowczo potępia nowych targowiczan -„ludzi drugiego sortu”, a ostatnio publicznie napiętnował tych, którzy chcieliby widzieć Polskę jako „kraj podporządkowany i bezczelnie eksploatowany”. (Por. wywiad A. Stankiewicza i M. Szułdrzyńskiego z J. Kaczyńskim w ‘Rzeczpospolitej” z 16 marca 2016 ). Przypomnijmy tu też, że Kaczyński ogłosił w tymże wywiadzie dość ponurą prawdę, że :„Dziś na szczytach polskiej hierarchii zamożności są ludzie, którzy zdaje się w 89 proc. byli współpracownikami SB”. Tak ostre demaskatorskie sformułowania przedtem nie padały ze strony czołowych polityków PiS-u. Mamy licznych dobrych ministrów i parlamentarzystów, z całego serca działających dla Dobrej Zmiany. Równocześnie jednak mamy zdewastowaną gospodarkę, sprawiedliwość i tyle innych sfer życia. Mamy totalną skundloną opozycję, zabiegającą o interwencję Unii Europejskiej w Polsce i tłumy oderwanych od koryta lub po prostu ogłupionych (w tym wielu celebrytów) manifestantów z KOD-u, zaśmiecających ulice. Mamy ciągłe groźby ingerencji czołowych krajów UE, na czele z Niemcami nie chcącymi wyjścia Polski z bagna, w które wepchnęły nas rządy Platformy. Czy zdołamy wykorzystać w pełni obecną tak wielką szansę stworzenia Polski silnej i sprawiedliwej, wbrew tak potężnym przeszkodom? Szansę, za której utracenie będą nas przeklinały przyszłe pokolenia!


Osiągnięcia Dobrej Zmiany

Na paru tekstach w tym blogu ( w dniu 31 stycznia i w dniu 7 lutego 2016 r.) szeroko pisałem już o dotychczasowych osiągnięciach rządu PiS-u w wydobywaniu Polski z kryzysu. Szczególnie mocno akcentowałem przy tym efekty działań szefów resortu sprawiedliwości i MON oraz szefowej kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Chwaliłem bardzo znaczącą ilość zmian personalnych na różnych centralnych szczeblach dla pozbycia się nieudolnych lub skompromitowanych ludzi PO. Wiele nadziei wiążę z głoszoną w Planie Morawieckiego zapowiedzią repolonizacji gospodarki , wprowadzenia preferencji dla polskich firm oraz z podjętymi dotąd działaniami dla opodatkowania banków i supermarketów. Za ważny cel uważam działania dla stopniowego podniesienia do 8 tys. zł kwoty wolnej od podatku,. Zgodnie z obietnicami wyborczymi prezydent Duda w grudniu 2015 r., prezydent skierował do Sejmu projekt cofnięcia reformy emerytalnej . Cieszę się, że od 1 kwietnia wszedł w życie tak ważny z punktu widzenia polityki prorodzinnej program 500 Plus. 1 grudnia 2015 r. prezydent Duda podpisał nowelizację zakładającą opodatkowanie podatkiem dochodowym na poziomie 70 proc. wysokich odpraw w spółkach Skarbu Państwa Szkoda jednak, że to opodatkowanie jest tylko na 70 proc., a nie na 98 proc. jak na Węgrzech . Po co ta nadmierna łaskawość dla zwalnianych szefów spółek i członków ich zarządów.? Czyżby o takim zapisie zadecydował nacisk PiS-owców, którzy dziś obejmują stanowiska w zarządach spółek? Za jedno z najważniejszych spraw uznałem (i dalej to akcentuję) dokonywanie po raz pierwszy właśnie przez nowy rząd PiS-u prawdziwie gruntownego Bilansu Otwarcia. Wskazywałem, że wyniki tego audytu już dotąd w niektórych resortach (choćby w resorcie ochrony środowiska czy MON-ie przyniosły efekty straszliwie kompromitujące przeszłe rządy Platformy. Mam nadzieję, że nowy rząd wyda specjalną Białą Księgę , szczegółowo referującą wyniki audytu. Ważne, że wznowiono działanie komisji smoleńskiej w całkowicie zmienionym składzie, aby w pełni wyświetlić prawdę o tak zafałszowywanych kulisach wielkiej narodowej tragedii sprzed sześciu lat.

Jako historyk bardzo źle znosiłem ograniczenie i kaleczenie narodowej historii za kolejnych pań minister z PO. Z tym większą satysfakcją obserwuję obecny triumf polityki historycznej za rządów PiS-u i stanowcze przeciwstawianie się „pedagogice wstydu”. Za szczególnie ważne uważam silne wyeksponowanie tak długo przemilczanych zasług „żołnierzy wyklętych (vide np. znakomite przemówienie prezydenta A. Dudy na premierze filmu Jerzego Zalewskiego „Historia Roja’). Za nader ważny fakt uważam zerwanie przez prezydenta i nowy rząd z polityką służalczego kundlizmu wobec Berlina, tak długo serwowaną nam za rządu platformowców. Za nader cenne uważam ciągle umacnianie związków z Grupą Wyszehradzką i innymi mniejszymi i średnimi krajami naszego regionu, Cieszę się również, że prezydent A,. Duda swą podróżą do Chin zainicjował poszerzanie stosunków gospodarczych z tym prawdziwym mocarstwem gospodarczym świata, kontaktów tak niegodne lekceważonych w dobie rządów PO. Bardzo cieszę się również z dużo większego niż kiedykolwiek po 1989 r. docenienia roli Polonii i Polaków krajach wschodniej Europy zarówno przez rząd jak i prezydenta A. Dudę. Generalnie jednak uważam za straszny niewypał gadulstwo i praktykę działań szefa MSZ-u ministra W. Waszczykowskiego, o czym szerzej w następnym tekście. Tam też szerzej omówię różne zaniechania w sferze gospodarki.

Nie wystarczy „rewolucja odgórna”

Pomimo licznych pozytywów uważam, że ciągle jeszcze nazbyt daleko do uznania obecnej sytuacji za dającą powód do zadowolenia, wręcz błogostanu, jaki cechuje część polityków PiS-u. Myślę, że tym razem warto dużo szerzej zająć się rozlicznymi zaniechaniami i zagrożeniami dla rządów PiS-u, o czym ciągle za mało piszą nasi eksperci i publicyści. .Dziś po stu paro dziesięciu dniach nowego reformatorskiego rządu widać lepiej te zagrożenia niż kiedykolwiek. Największą słabością moim zdaniem jest to, iż następuje głównie rewolucja odgórna, salonowa, bez odpowiednich zmian w terenie. To, że PiS ciągle nie umie wykorzystać wszystkich kompetentnych sił patriotycznych i zbyt mocno zachowuje się jak Zosia Samosia. To, że wprawdzie przeprowadza się tak potrzebny audyt w ministerstwach, a ciągle nie przeprowadzono audytu w PiS-ie. Każdy widzi, że w terenie obok wielu znakomitych dynamicznych posłów PiS-u nie brak licznego grona . nie brak ludzi pazernych, skrajnie interesownych, niemałej rzeszy osób „biernych ,miernych, albo wiernych”, którzy zmiany chcą wykorzystać tylko dla usadowienia się na tym lepszych posadach. Część z nich usatysfakcjonowana kolejnym wyborem i częstokroć uhonorowana stanowiskami, wyraźnie odwraca się od swego elektoratu, po prostu go lekceważy. Słyszałem w wielu miejscowościach, że niektórzy posłowie i senatorzy PiS-u przestali odbierać telefony, Są już tak zadufani. W ten sposób pracują na ewentualną klęskę PiS-u, jeśli nie wyleczy się ich z tych zachowań, choćby przez jak najszybsze przeprowadzenie przez Kaczyńskiego audytu w PiS-ie. Znakomity intelektualista prawicowy prof. Zdzisław Krasnodębski ostrzegał już 22 lutego 2016 r. w wywiadzie dla „Do Rzeczy”:„Nie byłoby dobrze, gdyby PiS okopał się w ministerstwach, ukrył przed społeczeństwem”.
 
Ci sami dobrze prosperujący na posadach działacze PiS-u nic nie robią dla skutecznego przeciwdziałania umacnianiu się różnych ogniw neo-bolszewickiej anty-PiS-owskiej opozycji,. Jakże wielu z nas irytują, wręcz rozwścieczają parady KOD-owców na ulicach, którym nie przeciwstawia się w ostatnich miesiącach manifestacji o wieleż liczniejszych patriotów. Przecież to prawdziwa groteska! Na Węgrzech Orbána ulice są wciąż zdominowane przez patriotyczny Fidesz, a u nas przez zgraje oderwanych od koryta KOD-owców. Ubolewam, że PiS wspólnie z "Solidarnością”, środowiskami radiomaryjnymi, Klubami Gazety Polskiej, czy narodowcami nie zdecydował się ani w grudniu 2015 r., ani w następnych miesiącach, na tłumne wyjście na ulice, gdzie patrioci dosłownie przykryliby czapkami manifestacje KOD-u. Przypomnę tu, że już. dwukrotnie na tym blogu na próżno apelowałem o wyjście patriotów na ulice ( w dniu 11 grudnia 2015 r. i 21 stycznia 2016 r.). Wszyscy czekają na inicjatywę PiS-u w tej sprawie, a gdy PiS jest bierny, manifestacji nie ma! Skąd taka dziwna bierność ? W ten sposób zaś stwarza się KOD-owcom niebywałą szansę przedstawiania się za granicą, jako tych ,którzy panują nad ulicach i panują nad nastrojami Polaków. To wszystko zaś wzmacnia stanowiska przeciwników PiS-u za granicą, w UE i gdzie indziej. Przypomnę tu, że nieprzychylny nam pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Franc Timmermans już parę miesięcy temu powoływał się na znaczenie faktu, że na ulicach polskich są tak liczne ,manifestacje KOD-.u. Obawiam się, że władze PiS-u i rząd ciągle nie doceniają dostatecznie niebezpieczeństw wynikłych z połączenia wewnętrznej dywersji w Polsce z naciskami czołowych państw Unii Europejskiej, zwłaszcza Niemiec oraz Stanów Zjednoczonych. Nie możemy wykluczyć przecież różnych bardzo mocnych form szantaż€ gospodarczego dla zmuszenia rządu PiS-u do ustępstw. Uważam, że wśród części działaczy PiS-u panuje nadmierne przekonanie o sile swej partii, co im przeszkadza w poszerzaniu wpływów PiS-u na inne środowiska i umacnianiu patriotycznego obozu reform. Dlatego tak potrzebne jest stworzenie szerszego Ruchu Wsparcia Reform (nie ważna nazwa), o czym napiszę w ostatnim czwartym odcinku tego cyklu. 
 
Z niepokojem patrzę na utrzymywanie się nadal, jakże niepotrzebnego i kosztownego rozdźwięku między środowiskami radiomaryjnymi i Klubami „Gazety Polskiej”, w których zresztą jest bardzo wielu słuchaczy Radia Maryja. Jedno sądzę, niezależnie od przykrych spraw z przeszłości, czas najwyższy doprowadzić do przerwania animozji i chociażby pójścia razem w manifestacji 10 kwietnia, która powinna wreszcie pokazać prawdziwą siłę naszego obozu patriotycznego. Po zaniechaniach ostatnich kilku miesięcy wyobrażam sobie, że ta manifestacja powinna być rzeczywiście milionowa. Przypomnijmy, że na Węgrzech Fidesz od lat panuje nad ulicami, że tamtejsze manifestacje z poparciem rządu Orbana kilkakrotnie liczyły ponad 400 tysięcy osób, czyli w porównaniu do liczebności ludności obu krajów jak milion 600 tysięcy osób w Polsce. Czy my mamy być gorsi od Węgrów? Zachęcałbym również do otworzenia się PiS-u na dialog z narodowcami, zamiast niemądrych ataków na nich w stylu P. Lisiewicza. Zasługą narodowców, pomimo tego, że są niewielką formacją, jest zainicjowanie i zorganizowanie już kilku sto tysięcznych manifestacji w ramach obchodów Święta Niepodległości. Uważam za absolutny błąd PiS-u, że w ostatnich paru latach zamiast uczestniczenia w Warszawie we wspólnym Marszu Niepodległości „uciekł” 11 listopada na dużo mniejsze obchody do Krakowa. Cieszę się, że prezydent A. Duda w zeszłym roku skierował specjalny list do uczestników warszawskiego Marszu Niepodległości i liczę, że w tym roku w listopadzie już nie powtórzy się „ucieczka do Krakowa”. A w sprawie Marszu Niepodległości czas najwyższy, aby nowe władze zabrały się (wzorem działań Węgrów, którzy gruntownie rozliczyli wcześniejsze postkomunistyczne pacyfikacje manifestantów przez policję ) za rozliczenie prowokacji policyjnych wobec uczestników Marszu. Władze resortu sprawiedliwości mają dziś świetny punkt startowy dla zainicjowania śledztwa w tej sprawie ( nagrane na taśmie wyznań b. szefa CBA P. Wojtunika w sprawie roli b. ministra spraw wewnętrznych B. Sienkiewicza w sprowokowaniu spalenia budki policjanta przy Ambasadzie Rosji).

 
Co powoduje tak wielką ślamazarność zmian w telewizji publicznej pod zarządem J. Kurskiego ?
 
Za szczególnie słaby punkt obozu reform uważam niezwykle ślamazarne zmiany w telewizji publicznej. Pisałem o tym na tym blogu już 7 lutego 2016 r. Z jednej strony chodzi mi o słabość zmian personalnych. W Oświadczeniu Stowarzyszenia RKW w sprawie „Dobrej zmiany” z 25 marca 2016 r. pisano na ten temat m.in.: „ Z wielkim zadowoleniem przyjęto zapowiedź zmian w mediach publicznych i oddanie ich na służbę narodowi. (…) Niestety na stanowiska prezesów i dyrektorów zostały często powołane osoby niekompetentne i skompromitowane w środowisku nie tylko dziennikarskim. Zmiany w mediach, zwłaszcza w ośrodkach regionalnych, nadal mają charakter pozorowany”. Tekst to bardzo ostry i wywołujący kontrowersje. Niemniej faktem jest, że niektóre zmiany w telewizji publicznej wywołują sporo. zastrzeżeń. Zastanawiające np. jest to, kto stał za decyzją mianowania Kuby Sufina, byłego redaktora naczelnego Agencji TVN i szefa portalu TVN 24. Ostre protesty niektórych publicystów prawicowych ( w tym J. Targalskiego i P. Lisiewicza) wywołało odwołanie w początkach marca 2016 r. związanego przedtem z TV Republika red. Michała Rachonia z funkcji zastępcy dyrektora TAI do spraw publicystyki. W najnowszej „Warszawskiej Gazecie” z 1 kwietnia 2016 r. Marcin Hałaś komentował : „Telewizja publiczna po „dobrej zmianie” chwilami mocno irytuje. Oto „Wiadomości TVP1 przejęły z TVP Info zwyczaj zapraszania do komentowania różnych zdarzeń publicystów „Krytyki Politycznej”(…) środowisko „Krytyki Politycznej”, to kanapowa grupa lewackich wydrwigroszy, którzy zostali sztucznie „napompowani”. Przykre, że TVP po rzekomo „dobrej zmianie” nadal pompuje i lansuje to środowisko (…) Szkoda, że Jacka Kurskiego nie stać na wstrzymanie występów marginalnej grupy lewaków w publicznych mediach. Czyżby „bulterier”stracił zęby?”.
Inną taką sztucznie „napompowaną” osobą jest ostatnio nagłaśniana w TVP Info ,w 2015 r. nagle wykreowana na pro-platformerską pseudoekspert, wielce zarozumiała i arogancka dr Anna Materską- Sosnowską Pani ta rozpoczęła swą karierę naukową publikacją o postkomunistycznej SDPiL: „Zarys genezy Socjaldemokracji Rzeczypospolitej Polskiej,” i ma skrajne lewacko-liberalne poglądy. W rzekomo „zreformowanej” telewizji publicznej co i rusz spotykamy przejawy radykalnego przechyłu w lewą stronę. Vide np. pokazany w TVP Info 25 marca po 19-tej dialog , a raczej monolog dwóch szczególnych panów: fanatycznego przeciwnika PiS-u – Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara i innego przeciwnika PiS-u lewicowego liberała Marcina Celińskiego z „Liberté”. W tym czasie, gdy nadal nagłaśnia się w telewizji publicznej różne wątpliwej jakości merytorycznej lewaczki i lewków, tym bardziej zdumiewa odrzucanie prawdziwie świetnych dziennikarzy prawicowych.. Trudno na przykład wytłumaczyć zachowanie szefa Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Mariusza Pilisa. W lutym 2016 r., Pilis zapytany o zatrudnienie Mariusza Kolonki odpowiedział sugestią poddającą w wątpliwość "misyjność" dziennikarza.
W ostatnich latach nigdy nie miałem zbyt dobrej oceny Jacka Kurskiego, pomimo całej jego niebywałej zręczności i błyskotliwości. Miałem nadzieję jednak, że mianowany na szefa telewizji jako typ zdecydowanego fajtera błyskawicznie przeprowadzi tak konieczne radykalne zmiany osobowe w tej tak fatalnej stajni Augiasza. Podobnie jak wiele innych osób zdążyłem się pod tym względem całkowicie zawieść na Kurskim. Coraz bardziej wygląda na to, że jako szef telewizji Kurski prowadzi jakąś swoją dziwną grę. Wyraźnie dąży do cichego zaskarbienia sobie uznania Salonu, całej tej fatalnej „warszawki” i „krakówka”, jako ten, który mogąc robić wielkie zmiany personalne, ograniczał je do minimum i oszczędzał nawet wielu skrajnych lemingów. Najgorszy jest jednak, zawiniony przez Kurskiego fatalny brak autentycznych zmian programowych, brak prawdziwie szerokiej programowej oferty patriotycznej i rozliczeniowej .A przede wszystkim brak nagłośnienia skutków ośmiu lat rządów Platformy. Z jednej strony złodziejstwa i afer licznych prominentnych polityków Platformy. A z drugiej strony ich pozwolenia na maksymalne okradanie Polski przez zagraniczne koncerny.Jest tyle szokujących danych na ten temat, a telewizja publiczna jakby nabrała wody w usta. W telewizji należałoby uruchomić cykl: „Jak rujnowano Polskę”, pokazujący bardzo konkretnie jak dewastowano polską gospodarkę w przeróżnych regionach kraju. Węgrzy nakręcili u siebie bardzo długi kilkuczęściowy film „Haboru a nemzet ellen” (Wojna przeciw narodowi ), przedstawiający rozmowy z wybitnymi ekonomistami i socjologami jak okradziono Węgry od 1989 r. Film obejrzały setki tysięcy Węgrów. Myślę również, że należałoby stworzyć w telewizji cykl dyskusji na temat bilansu naszego członkostwa w UE, bilansu, który wcale nie wygląda różowo wbrew panegirycznym kłamstwom w mainstreamowych mediach. Dlaczego w telewizji publicznej, podobnie jak w czołowych patriotycznych mediach prasowych przemilcza się świetnie udokumentowaną krytyczną książkę o eksploatowaniu Polski przez Unię, wydaną już w połowie zeszłego roku w wydawnictwie „Wektory”. Myślę tu o blisko 300 stronnicowej książce prawnika Tomasza Cukiernika: „Dziesięć lat w Unii. Bilans członkostwa’. Ta sama telewizja publiczna i czołowe media patriotyczne milczą jak grób o innej jakże ważnej książce „Czarna księga prywatyzacji”, wydanej w tym roku przez wydawnictwo }Wektory”
 
Mamy przedziwną sytuację. Wrogie PiS-owi stacje telewizyjne wciąż przypuszczają bezprzykładnie agresywny atak personalny na postacie bliskie PiSowi. By przypomnieć choćby prawdziwie inkwizytorski atak TVN sprzed kilku dni na prawników, profesorów i ekspertów, którzy poparli PiS w krytyce Trybunału Konstytucyjnego, atak przerażający ogromem insynuacji personalnych. Nie mogę zrozumieć natomiast ,dlaczego telewizja publiczna pod batutą Kurskiego nie odsłania prawdziwego oblicza najzajadlejszych bolszewickich wręcz przeciwników PiS-u od Petru i Schetyny po Kijowskiego na przykładzie ich konkretnych „dokonań”. Po co ta niebywała „elegancja-Francja” w traktowaniu szkodników?! Co się stało z dawnym „bulterierem” Kurskim, czy raczej w co gra ten polityk ? Powinien być uruchomiony w publicznej telewizji specjalny cykl o 26 - leciu manipulacji ”Gazety Wyborczej”, poświęcony wyliczeniu najjaskrawszych oszczerstw tej gazety (vide jej najnowszy atak na ks, .biskupa W. Mehringa). Dlaczego nie zrealizuje się specjalnego cyklu o historii krajowego antypolonizmu po 1989 r., gdzie pokazano by jakże wiele kompromitujących ataków na Polskę i Polaków ze strony takich przeciwników obecnego rządu PiS-u jak prof. Paweł Śpiewak, red. Adam Michnik, reżyser Agnieszka Holland, red. Tomasz Lis. Dlaczego w czasie, gdy ogromna część mainstreamowych mediów stara się upowszechniać tezy o absolutnej izolacji Polski w Europie i w świecie, nowe szefostwo telewizji publicznej nie pomyślało o zorganizowaniu dłuższego programu, czy kilku programów z ze zdecydowanymi przyjaciółmi Polski z zagranicy, którzy wypowiadają przemilczane w ogromnej części mediów bardzo pozytywne oceny zmian w Polsce. By wymienić choćby takie nazwiska jak świetny izraelski obrońca obecnych reform w Polsce Jonny Daniels. (por. wywiad we „Wprost” z 3 kwietnia 2016 )., brytyjski polityk Sven Kamals, przewodniczący frakcji : Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy w Parlamencie Europejskim (por. wywiad z nim: „To nie Polska jest problemem Unii Europejskiej” w „Kurierze Wnet” z lutego 2016 ) czy Jürgen Tritten, były niemiecki minister środowiska (por. wywiad z nim w „ABC” z 7 marca 2016 r.)

Z ciekawego wywiadu Marcina Wolskiego udzielonego Stanisławowi Żarynowi (wPolityce.pl z 25 marca 2016 ) warto szczególnie mocno zaakcentować jeden fragment: „PiS ma w rękach atuty, ma polityczną „broń atomową”, ale z niej nie korzysta. Nie wiem, zresztą czemu.(…) PiS mógłby powiedzieć Polakom: zobaczcie, tego chciała PO i pani Kopacz, nawołując i godząc się na przyjmowanie uchodźców. Ten przekaz przemówiłby do Polaków po zamachach. Przy ostrej wojnie politycznej w Polsce PiS ma argument, który jest bardzo groźny dla opozycji i jest nie do przebicia. Użycie takiej broni może wywindować PiS na szczyty na długo”. Ja też nie rozumiem, dlaczego PiS nie wykorzystuje wspomnianego argumentu? Po co ta delikatność i miękkość wobec grubiańskich oszczerców i działań w stylu nowej Targowicy?
Nie rozumiem, dlaczego nie wykorzystuje się w pełni faktu, że mamy tak wielu znakomitych publicystów patriotycznych. Dlaczego pan red. Kurski nie pomyślał np. o wprowadzeniu stałego dyskusyjnego przeglądu wydarzeń (co dwa tygodnie, czy co miesiąc ) z udziałem tak świetnych publicystów jak J. i M. Karnowscy, K. Skowroński, S. Michalkiewicz, M. Pawlicki, P. Lisicki, R. Ziemkiewicz, W. Reszczyński. Z kolei w odniesieniu do Polskiego Radia nie mogę zrozumieć, dlaczego nikt nie pomyślał o powierzeniu jakiegoś kluczowego stanowiska red. Wojciechowi Reszczyńskiego, z jego tak wielkim doświadczeniem (Po redagowaniu Teleexpresu Reszczyński założył słynne Radio WAWA i kierował nim 13 lat). Znany jako stanowczy rzecznik opcji patriotyczno-chrześcijańskiej ma dalej program na zsyłce po północy (dosłownie od 24 –ej w Trójce ). No cóż Reszczyński płaci dużą cenę za brak skłonności do przepychania się w czasie, gdy jest tak wiele dużo mniej kompetentnych od niego osób, wciąż przebierających nogami, aby zdobyć ważne stanowisko w elektronicznych mediach publicznych.
Zarzuca się PiS-owi, że nie potrafił dotrzeć do dużej części Polaków ze swym przekazem w ostatnich miesiącach. Zapytajmy więc jak miał dotrzeć przy takim szefie TVP jak Jacek Kurski, który ten przekaz sabotował. W tym samym czasie, gdy TVN, PolSat Superstacja etc. ciągle zalewali różne środowiska skrajnie agresywnym anty-PiS-owskim przekazem (vide audycje M. Olejnik, „Szkło kontaktowe”, etc..) Weźmy dwie sprawy, wokół których było w ostatnich kilku miesiącach najwięcej sporów: Trybunał Konstytucyjne i sprawa zmian w publicznych mediach elektronicznych. Dlaczego w telewizji publicznej nie przypomniano gwoli uświadomienia społeczeństwa choćby części z co najmniej kilkudziesięciu niemądrych i wręcz szkodliwych decyzji Trybunału Konstytucyjnego, od faktycznego zablokowania lustracji do zablokowania cięć emerytur dla byłych ubeków i esbeków? Niedawno świetny znawca problematyki niemieckiej prof. Tadeusz Marczak oskarżył wręcz Trybunał Konstytucyjny o zdradę polskich interesów narodowych przez zawetowanie uznania za niepodważalną własności polskiej na Ziemiach Odzyskanych. Czemu o takich sprawach nie przypomniano w publicznej telewizji ?

Dlaczego w kontekście zamierzonych wielkich zmian personalnych i programowych w telewizji nie przypomniano jakże licznych niszczeń patriotycznych programów i czystek personalnych w telewizji za czasów rządów UW, SLD i PO? Dlaczego nie zrobiono wywiadów z wybitnymi publicystami i reżyserami, którzy padli ofiara tych czystek ? Dość przypomnieć, że reżyser Alicja Czerniakowska, która miała na swym koncie najwięcej zablokowanych filmów – półkowników w 2000 r., została usunięta z pracy z telewizji przez „Krwawego Roberta” – lewackiego prezesa Roberta Kwiatkowskiego za wyprodukowanie filmu o polskim zwycięstwie w 1920 r.! Ilu ludzi wiedziało o tych szykanach? Sam dowiedziałem się o wyrzuceniu z pracy Czerniakowskiej dopiero w ostatnim roku. Nawet przeciętny dziennikarzyna zrozumiałby, co należy zrobić dziś dla dużo pełniejszego spopularyzowania wśród społeczeństwa prawdy o tych kontrowersyjnych sprawach. Kurski nie jest przeciętnym, lecz ponad przeciętnym publicystą, który w swoim czasie zrealizował znakomity demaskatorski film „Nocna zmiana”. A więc jego zdumiewająca bierność musi wynikać tylko z cynicznej gry, nastawionej na zyskanie punktów u lemingów z Salonu. Na zdobycie ich przychylności, która jakże mocno się przyda po ewentualnym zakończeniu rządów PiS-u.
 
Przedziwne zachowanie Kurskiego, blokujące gruntowniejsze zmiany w telewizji publicznej wywołuje coraz ostrzejsze komentarze na jego temat wśród dziennikarzy prawicowych. Warto przypomnieć, że 23 marca 2016 na łamach portalu „niezależna.pl” z niezwykle ostrym atakiem przeciwko Kurskiemu jako szefowi TVP wystąpił Piotr Lisiewicz z ‘Gazety Polskiej”, pisząc m.in. : Wbrew swemu wizerunkowi Kurski nie był w ostatnich latach „bulterierem”, lecz politykiem, którego gry przekraczały granice przyzwoitości”. Przypominając atak Kurskiego 29 października 2013 r. w programie „Tomasz Lis na żywo” na Antoniego Macierewicza:” ,Lisiewicz pisał : „To był nie bulterier, lecz pisk pudelka żebrzącego o wpuszczenie do Salonu”. Najostrzejszym podsumowaniem postawy Kurskiego ze strony Lisiewicza były słowa: „.Przywarą 50-letnich tzw. fachowców w rodzaju Kurskiego jest ciąganie za sobą watahy kolegów, którzy front zmieniali już niepamiętną ilość razy, a jedyne, czego na owych frontach się nauczyli, to zarabiać pieniądze i intrygować”. Jeszcze ostrzej wystąpił przeciwko Kurskiemu znany publicysta prawicowy Jerzy Targalski, współautor (wraz z D. Kanią i M. Maroszem ) książki „Resortowe dzieci”. Według portalu „Pikio.pl” z 11 marca 2016 Targalski stwierdził m.in.” „Uważam, że Jacek Kurski jest strażnikiem interesów UB-ekistanu w telewizji, w powiązaniu oczywiście z grupą ludzi, która go popiera, której zadaniem jest zatrzymać zmiany na poziomie płytkim i pozorowanym. Kto nie dba o interesy bezpieki, musi odejść. Ta zasada nadal przez PiS nie została złamana. UB-ekistan odzyskał TVP dzięki Jackowi Kurskiem”.

Dlaczego szybciej nie naprawia się złych decyzji ?
 
Zbyt wiele rzeczy ślimaczy się w różnych dziedzinach. Powtórzę choćby pytanie zadane przez Wojciecha Cejrowskiego : „Dlaczego prof. Chazan nie został jeszcze przywrócony na bezprawnie odebrane mu stanowisko? (Cyt. za: W. Cejrowski : Trzy pytania do nowej władzy, „Do Rzeczy” 14 marca 2016 ). Inna sprawa. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego dotąd po kilku miesiącach rządów PiS-u wciąż nie umorzono tak kompromitującej wymiar sprawiedliwości sprawy b. europosła Witolda Tomczaka, ciągniętej od 16 lat! Europosłowi postawiono zarzut rzekomego wandalizmu (bo zdjął głaz przygniatający postać Ojca Świętego z profanującej go pseudorzeźby M. Capellana ). Obrońcą b. europosła W. Tomczaka jest tak znakomita postać naszego życia publicznego europoseł mec. Janusz Wojciechowski. Pytanie, kiedy wreszcie skończy się tak haniebne 16-letnie nękanie tak zaangażowanego w sprawy polskie i obronę Kościoła polityka jak Witold Tomczak, prześladowanego tylko za jego gest przeciw profanowaniu postaci naszego wielkiego Papieża?! Jeszcze inna sprawa. Dokonano licznych ważnych i szybkich zmian w policji, zwłaszcza na jej górnych wierzchołkach, czasem nie w pełni trafione jak świadczy historia komendanta Maja. Wydaje się, że duch zmian za mało dotarł jednak do terenu. Jak wytłumaczyć bowiem fakt, że straszne patałachy z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku prowadzą nadal postępowanie przygotowawcze „w sprawie publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic wyznaniowych”. Chodzi o wywiad naczelnego redaktora „SuperExpressu” Sławomira Jastrzębowskiego z Miram Shaded : „Jak przyjdzie czas, to muzułmanie zabiją Polaków”. Jak komentował tę sprawę red. Jastrzębowski : „Polska policja, która ma nas bronić przed islamskimi terrorystami, zajmuje się właśnie tym, czy nie obrażono islamu. Nie wróży to dobrze temu krajowi”. (Por. S. Jarzębowski : Nie uwierzycie, czym zajmuje się dziś polska policja,"SuperExpress” 24 marca 2016 ).Ci nadgorliwi policjanci aresztowaliby nawet słynna Orlany .Fallaci! Mógłbym długo pisać o różnych przedziwnych działaniach personalnych. Jedna z najinteligentniejszych działaczek Klubów „Gazety Polskiej” Violetta Machniewska, przewodnicząca Klubu GP w Olsztynie była niegdyś szefową olsztyńskiego Radia , zanim nie została sczyszczona przez tamtejszych lewakow. Obecnie zaś na przeszkodzie w jej wejściu do zarządu olsztyńskiego Radia stoją głównie ludzie z miejscowego PiS-u, bo Machniewska jest zbyt niezależna! 

I jeszcze jedno pytanie na koniec – co spowodowało, że politycy PiS-u zrezygnowali z tak nośnego hasła- idei budowy Czwartej Rzeczypospolitej ? Co w nim takiego wstydliwego?. Mocno ucieszyłem się, że przypomniał o tym haśle poseł, b. lider „Solidarności Walczącej” Kornel Morawiecki w wywiadzie dla „Plus- Minus” z 2-3 stycznia 2016 , mówiąc: „Tak chciałbym zbudować IV Rzeczpospolitą, rozumiem to hasło. Jego sformułowanie było powiewem świeżości, niosło za sobą ideę stworzenia nowego, lepszego państwa. Dziś została z tego tylko etykieta, od której wszyscy uciekają (…)”.

P.S.W kolejnym tekście szczegółowo omówię zaniechania w gospodarce i w polityce zagranicznej,  

2 komentarze:

  1. Wszystko to prawda p. Profesorze, ale konkluzja moim zdaniem nietrafna - pochlebstwa „salonu” (saloonu) oraz polityczna asekuracja to za mało, aby działać na szkodę Polski, a takim jest działanie p. Kurskiego jako szefa telewizji publicznej. Do tego potrzeba antypolskiej obligacji, przy czym nie zwykłego haka nawet, a trwałej zależności od struktur Polsce wrogich. Wczoraj, przy okazji rocznicy śmierci Jana Pawła II telewizja Kurskiego ocenzurowała słynny fragment zamknięcia księgi na trumnie Papieża – zadął wiatr, zaczął przewracać kartki i film ucięto. Zatem tu należy szukać mocodawców oraz kontrolerów p. Kurskiego, we wrogach Kościoła - czyli masoneria, a na szczycie syjonistyczne żydostwo. Analogicznie sprawa ma się pewnie z kierownictwem PiS, bo całej partii o złe intencje posądzać nie można. Jest tam z pewnością znakomita większość Polsce szczerze oddana, lecz wodzona za nos, mamiona patriotyczną retoryką w celach sprzecznych z polską racją stanu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, czy inaczej, takie wnikliwe oceny są niezbędnym warunkiem poprawy, czy przyspieszenia naprawy, a wskazanie (przynajmniej potencjalnych) manipulantów przynajmniej istotnie im utrudnia działania. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń