niedziela, 25 października 2015

Natychmiast znieść „czarną listę” R. Sikorskiego


    Ogromne szkody Polonii i kontaktom między Polską a Polonia przyniosła podjęta w 2008 r. decyzja ówczesnego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o swego rodzaju „czarnej liscie”. Zakazywała ona pracownikom polskich przedstawicielstw dyplomatycznych w Ameryce Południowej i Północnej jakichkolwiek kontaktów z działaczami USOPAŁ (tj. Unii Stowarzyszeń Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej) i organizacji polonijnych pozostających w bliskich kontakcie ze znienawidzonym przez lewaków i liberałów tak zasłużonym prezesem USOPAŁ Janem Kobylańskim. Związane z nią retorsje uderzyły zarówno W czołowych działaczy USOPAŁ (m.in. jej wiceprezesa Andrzeja Zabłockiego, będącego zarazem prezesem Zjednoczenia Polskiego im. Ignacego Domeyki w Chile)jak i w tak głośnych działaczy polonijnych z Ameryki Północnej jak sekretarz generalny Kongresu Polonii Kanadyjskiej (KPK) z Toronto Stanisław Godzisz czy prezes oddziału KPK w stołecznej Ottawie Jerzy Czartoryski.

   Już 18 lutego 2008 r. ukazało się oświadczenia prezesa Kongresu Polonii Kanadyjskiej w Ottawie Jerzego Czartoryskiego, piętnujące wspomnianą ”‘czarną listę”, stwierdzające m.in.: „Od szeregu lat na akademie z okazji świąt narodowych 11-go Listopada i 3-go Maja, organizowane przez poszczególne Organizacje Polonijne pod patronatem KPK-Ottawa, zawsze zapraszany był Ambasador, Konsul i Attache Militarny RP. Jednak na ostatniej akademii Święta 11-go Listopada nikt z Ambasady się nie zjawił. Polonia Ottawska była tym faktem oburzona (…) Z doniesień prasy wiadomo było, że na „czarnej liście" prominentnie widnieje nazwisko przewodniczącego USOPAŁu Jana Kobylańskiego a wraz z nim nazwiska kilku innych wybitnych działaczy Polonii w Ameryce Łacińskiej. Uzasadnieniem tego „wyróżnienia" miały być bliskie ich stosunki z Radiem Maryja oraz pewne wypowiedzi, krytyczne wobec Platformy Obywatelskiej czy ludzi z nią związanych.(…) Wydaje się, ze Rząd Polski chce rządzić Polonią, gdyż uważa, że ma jurysdykcję nad wszystkimi osobami polskiego rodowodu, niezależnie od miejsca zamieszkania i posiadanego obywatelstwa. W tym celu, podobnie jak za czasów komunistycznych, pragnie rozbić i osłabić Polonię”. (Podkr.- JRN). Pomimo protestów wielu działaczy poniżnych i krytycznych ocen ze strony krajowych polskich środowisk patriotycznych praktykę „czarnej listy” kontynuowano przez następne lata. Wiceprezes USOPAŁ Andrzej Zabłocki stwierdził w styczniu 2014 r., iż: „Pomimo tego, iż MSZ i ambasady twierdzą, że nie ma żadnej czarnej listy, to fakty pokazują zupełnie co innego. „Jak się zapytasz, to otwarcie ci tego nie powiedzą, ale przyznają, że nie mogą wspólnie z nami uczestniczyć w żadnych uroczystościach” – powiedział. Zdaniem Zabłockiego reprezentanci polskich placówek dyplomatycznych po prostu boją się, że stracą pracę. „Zdarzało się, że jak ktoś robił zdjęcia, to oni uciekali ode mnie lub innych, żeby tylko nie być na wspólnej fotografii z ludźmi z czarnej listy” (Wg. „Bibuły” z 28 stycznia 2014 r.)

Stworzenie specjalnej „czarnej listy”, dyskryminującej część działaczy polonijnych przez R. Sikorskiego jest kontynuacją najgorszych praktyk z czasów komunistycznej PRL. Jest czymś nie do przyjęcia w czasach Polski demokratycznej i powinno być natychmiast zniesione po obaleniu rządów PO.

Sikorski jako grabarz Polskich Instytutów Kultury

  Niewiele osób w Polsce zdaje sobie sprawę jak wielkie szkody przyniosły pseudo- oszczędnościowe” działania R. Sikorskiego wobec podległych MSZ-owi Polskich Instytutów Kultury w różnych krajach. Wobec części z nich odegrały one role likwidatorską. Nastawiony na oszczędzanie za wszelka cene kosztem tych Instytutów minister Sikorski jak się okazało wyraźnie nie miał serca dla polskiej kultury i nie doceniał potrzeby promowania jej wielostronnych oddziaływań w różnych krajach za granicą. Skutki tego uderzyły w szereg bardzo liczących się przedtem Polskich Instytutów Kultury za granicą, a zwłaszcza w Instytuty w Paryżu, Sztokholmie, Lipsku i Londynie.19 kwietnia 2012 r. pisano w najnowszych informacjach na otwartym forum dyskusyjnym „Frondy”: „Rząd - być może w poszukiwaniu pieniędzy, które obiecał dać Unii - właśnie sprzedaje piękną trzypiętrową kamieniczkę, w której od lat międzywojennych mieścił się Instytut Kultury Polskiej w Paryżu. Było to miejsce spotkań Polonii i Polaków przebywających w Paryżu. Zlikwidowano dużą bibliotekę, książki wrzucone do kontenerów przed budynkiem; okoliczni Polacy wyciągnęli część z tych pudeł wyrzuconych na śmietnik”. (Na temat destrukcyjnych działań R. Sikorskiego wobec Polskich Instytutów Kultury zob. rozdziałek w mojej książce : „Platforma Obłudników”:, Warszawa 2009, ss. 175-180).

Sikorski powinien stanąć przed Trybunałem Stanu

  Opisane powyżej przeze mnie fakty dowodzą, że Radosław Sikorski niegodnie nadużył swego stanowiska poprzez działania uderzające w rozwój Polonii, której prężność i siła są bardzo ważne z punktu widzenia polskich interesów narodowych. Powinien ponieść jak najszybciej odpowiedzialność z tego powodu – poprzez postawienie go przed Trybunałem Stanu.

25.10.2015

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz