piątek, 8 stycznia 2016

Przepędzić stada lisów i lisiczek z telewizji

     Tuż przed Sylwestrem Sejm i Senat dały znakomity prezent Narodowi, uchwalając ustawę przeprowadzającą gruntowną reorganizację dotychczasowych struktur mediów elektronicznych. Był już na to najwyższy czas. Od kilku miesięcy przeważająca część wpływowych dziennikarzy tych mediów, różnych lemingów i lewaków, prowadziła niezwykle agresywną kampanię przeciw prezydentowi A. Dudzie i PiS-owi. Liczyli na to, że ich jazgot medialny doprowadzi do powstrzymania działań zmierzających do odzyskania publicznych mediów elektronicznych dla Narodu. Wspólnie z mediami komercyjnymi stworzyli atmosferę takiej niesłychanej agresji medialnej, jakiej nie doświadczaliśmy od czasu telewizji stanu wojennego. Niektórym redaktorom telewizji publicznej , z taką zajadłością atakującym PiS, rząd i prezydenta, właściwie brak tylko wojskowych mundurów, by w pełni dorównali spikerom stanu wojennego. Tych jątrzących telewizji po prostu nie daje się dziś oglądać.. Nader dosadnie określił sytuację w mediach publicznych naczelny redaktor „w Sieci” Michał Karnowski, stwierdzając: ”Serwisy informacyjne w TVP Info czy flagowe Wiadomości w TVP zamieniły się w jakąś szczujnię pełną nienawiści”. (Por. wywiad M. Karnowskiego dla „SuperExpressu” z 4 stycznia 2015 r.:„TVP była w ostatnim czasie szczują pełną nienawiści:”

Kwik odrywanych od koryta”
 
      Motywy wspomnianych dziennikarzy – propagandystów dobrze odtworzył jeszcze na parę tygodni przez wyborami Łukasz Żygadło w „Gazecie Warszawskiej” z 2 października 2015 r. (Tekst pt. „Niebywała propaganda w TVP Info”). Żygadło zacytował tam słowa współpracującego z TVP Rafała Otoka-Frąckiewicza do jednego z kolegów: „(…) Chodzi jedynie o to,, żeby jakimś cudem przekonać opinię publiczną do tego, że rząd Kopacz ma rację. To wojna o przetrwanie, bo wiedzą, że jak przyjdzie PiS, to ich wszystkich wypier..li z roboty(…) Jeśli jakimś cudem odwrócą tendencje spadkowe, tak, żeby przynajmniej powstała jakaś antypisowska koalicja, to uratują stołki”. Styl nienawiści lewacko-liberalnych propagandystów z telewizji najlepiej wyrażały kolejne wypowiedzi największego fanatyka z ich grona – Tomasza Lisa. By przytoczyć choćby jego bezwstydne uogólnienia z wywiadu dla „Gazety Wyborczej” z 17 października 2015 r.: „Porównanie do 1968 roku wcale nie jest histerią Prawicowe media działają podobnie jak komunistyczne, a wcześniej ONR-owskie (…) Język moczarowskiego nacjonalizmu, zakrapiany święconą wodą (…) Liberalne media przegrywają z pałkarskimi mediami, jak te braci Strasserów w latach 30. w Niemczech. Dziś po jednej stronie mamy podobne media”. Przypomnijmy tu, że bracia Strasserowie byli czołowymi nazistami berlińskim!. Porównanie dzisiejszych polskich prawicowych mediów do nich w wykonaniu Lisa stanowiło prawdziwy szczyt iście zoologicznego chamstwa. Naczelny redaktor „SuperExpressu” Sławomir Jastrzębowski tak komentował przyczyny agresywnych zachowań obrońców upadającej III RP: „Normalne jest (…), że ludzie, którym jeszcze niedawno było pięknie, tłusto i bogato, a właśnie się im kończy, jakoś się przeciw temu buntują. Nic dziwnego w tym nie ma. Określenie „kwik odrywanych od koryta” jest nieco zbyt dosadne, ale w dużej mierze trafne”.(Por. S. Jastrzębowski :Spokojnie, jest dość normalnie, a Polacy są mądrzy, „SuperExpress” 14 grudnia 2015 ). Przypomnijmy, że jeden rok nadawania tak stronniczego programu Lisa w telewizyjnej Dwójce kosztował 5,5 mln. złotych.

Obok agresji medialnej propagandyści z telewizji publicznej starali się maksymalnie ograniczać miejsce poświęcone aktywności prezydenta A. Dudy. Jak pisała Wanda Żwinogrodzka w „Gazecie Polskiej codziennie” z 3 października 2015 r.: „ Z wystąpienia Prezydenta RP na forum ONZ „Wiadomości” TVP pokazały widzom 14 sekund”. Dochodzi do takich skrajności, że jak wspomniał Bronisław Wildstein w programie Jana Pospieszalskiego w TVP Info 7 stycznia 2016 r.: „Petru w ostatnich tygodniach był w mediach publicznych dużo częściej pokazywany niż Duda”.


Telewizyjna galeria lemingów i lewaków

Gdy zrobiłem poniższe iście benedyktyńskie zestawienie stronniczych dziennikarzy prowadzących ważniejsze audycje w telewizji publicznej i w telewizjach komercyjnych sam byłem głęboko zaszokowany. Niejednokrotnie wcześniej oburzałem się na programy różnych telewizji. A jednak nie wyobrażałem sobie, żeby te telewizje aż do tego stopnia były opanowane przez osoby lizusowskie wobec Platformy i skrajnie antyprawicowe, a częstokroć nawet wrogie wobec polskiego patriotyzmu. Przecież tego typu zestawy powinny być dawno już przytaczane w naszych mediach prawicowych, aby tym lepiej uprzytomnić konieczność rewolucyjnej wręcz zmiany w elektronicznych mediach publicznych. Zapytam też, dlaczego nie zrobili tego eksperci głównego PiS-owskiego trustu mózgów – Instytutu Sobieskiego? Przecież za coś dostają pieniądze!
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nienawistnik Tomasz Lis

   Zdecydowanie największym szkodnikiem telewizyjnym, antytezą uczciwego i obiektywnego dziennikarstwa jest Tomasz Lis, „uhonorowany” przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich tytułem „Hieny roku 2015”. W związku z niebywałym zachowaniem Lisa, podburzającego tłum na manifestacji KOD-u Mariusz Max Kolonko wysłał do prezesa firmy Springera, zatrudniającego Lisa jako naczelnego redaktora „Newsweek Polska”, Specjalne zapytanie. Pytał, czy prezes akceptuje zachowanie Lisa, który histerycznie wydzierał się do tłumu aby ten skandował przed Sejmem hasła antyrządowe. Jak stwierdził Max Kolonko Lis jak „,medialny kundel” wrzeszczał do tłumu podłe hasła „wy złodzieje demokracji” (o rządzie ). ( Por. Max Kolonko: Auf Wiedersehen Newsweek Polska” w „Max TV News” z 3 stycznia 2016 r. Na początku października 2011 r.) Lis drastycznie naruszył zasady etyki dziennikarskiej.
Członkinie Rady Programowej TVP napisały w tej sprawie skargę do Krajowej Rady Etyki Mediów:
„Tomasz Lis, w programie pt: „Tomasz Lis na żywo” w dniu 3 października 2011r, w rozmowie z Jarosławem Kaczyńskim zachował się niezgodnie z wszystkimi zasadami zawartymi w Karcie Etycznej Mediów - czytamy. T. Lis stosując manipulacje nie przedstawiał prawdy. Rozmawiając – tuż przed wyborami – z Prezesem największej partii opozycyjnej, nie pytał o rzeczy najważniejsze dla Polski, nie pytał o program partii, która ma szansę przejąć rządy w następnej kadencji. Jest to szczególnie nieodpowiedzialne ze strony – podobno - wybitnego dziennikarza, za jakiego uchodzi Tomasz Lis, w tak trudnej sytuacji, w jakiej znajduje się Polska, Europa i Świat.”
Większość pytań dotyczyła spraw nieistotnych. Tomasz Lis chciał jedynie zdenerwować, skompromitować, zmusić do tłumaczenia się i w efekcie poniżyć Jarosława Kaczyńskiego. Tomasz Lis zachował się także niezgodnie z zasadą obiektywizmu, ujawniając swoje poglądy polityczne i głęboką niechęć do poglądów gościa. Upomniał też publiczność, która klaskała liderowi PiS. Uznał, że klaszcząc zagłusza wypowiedzi.
Lis zachowywał się w skrajnie stronniczy sposób również przy wielu innych okazjach. Jak przypomina „Gazeta Polska Codziennie”, Tomasz Lis nazwał sektą smoleńską zwolenników tezy o zamachu na Lecha Kaczyńskiego, napisał również o Jarosławie Kaczyńskim, że „jego proszki przestają działać”, twierdził również, że prawica prezentuje „bolszewicką mentalność”.
Warto tu przypomnieć oryginalna opinię Andrzea Urbańskiego, który tak szkodliwie wypromował Lisa w 2007 r, przyznając mu jako szef TVP za czasów PiS-u odrębną audycję. Otóż ten sam Urbański dużo później przyznał mam nadzieję ze szczera goryczą: „Idi Amin, gdyby żył, też by gwarantował większy obiektywizm niż Tomasz Lis”. (Podkr. - JRN. Cyt. za „ Przegląd” z 18 września 2011 r.)

Hanna Lis, przyłapana na fałszowaniu Wiadomości
    Do najbardziej wpływowych dziennikarzy telewizyjnych należy żona T. Lisa - Hanna Lis z „Czerwonych Dynastii”. Jest ona córką Waldemara i Aleksandry Kedajów, którzy znaleźli się na liście Stefana Kisielewskiego „Kisiela” opublikowanej w 1984 roku i obejmującej najgorliwszych dziennikarzy reżimowych PRL-u. Hanna Lis, primo voto Smoktunowicz, zadebiutowała na antenie TVP w 1992 roku. O jej „fachowości” krążą niebywałe legendy w świecie mediów. Gdy pracowała w „Teleexpressie”, do harmonogramu planowanych tematów wpisano nazwisko: „Kutschera”, co zapowiadało materiał z okazji rocznicy zastrzelenia kata Warszawy Franza Kutschery. Ignorantka Lis rozpaczliwie biegała po newsroomie, gorączkowo pytając: „Kim jest ten Kutscher? Kto to jest Kutscher?” Ujawniła to dziennikarka Luiza Zalewska.
Hanna Lis po przyjęciu do programu „Wiadomości” w 2008 roku zaledwie po trzech dniach została odsunięta od dalszego ich prowadzenia. Odmawiała udziału w programie ze względu na materiał o zaniechanej reprywatyzacji rządu. Według niej miał być stronniczo nieprzychylny wobec ekipy Donalda Tuska. Z kolei do innego materiału w „Wiadomościach” dodała swoją zapowiedź zmieniając całkowicie wydźwięk informacji dotyczącej przeszłości Lecha Wałęsy na tle jego kontaktów z SB. Manipulacja dotycząca materiałów IPN polegała na wygłoszeniu przez Lis w programie zapowiedzi, iż „dokument znaleziony w archiwum mówi o niewinności Lecha Wałęsy”, podczas gdy przez historyków interpretowany był inaczej. Dziennikarka dodała także, że jeszcze trudniej będzie wobec tego wykazać agenturalną przeszłość byłego lidera „Solidarności”. Za to kłamliwe zachowanie zawieszono ją w obowiązkach. Wyrzucono ją z TVP jednak za co innego. Bez wiedzy kierownictwa TVP w materiale o raporcie Instytutu Spraw Publicznych na temat europosłów przychylnym Platformie Obywatelskiej Lis pominęła informację, że szefową Instytutu jest Lena Kolarska-Bobińska, która jest kandydatką PO do europarlamentu. Władze TVP uznały, że Lis dopuściła się „poważnego naruszenia zasad rzetelności dziennikarskiej oraz współpracy” poprzez samowolną zmianę treści komunikatu odczytanego w głównym wydaniu. 
Popełnione przez Hannę Lis zafałszowania nie przeszkodziły jej w rozwoju kariery w telewizji publicznej. I tak w maju 2012 zaczęła prowadzić Panoramę w TVP 2. Od września 2012 do czerwca 2013 prowadziła cykl Kobiecy punkt widzenia, emitowany w ramach porannego pasma TVP2 Pytanie na śniadanie. Od września 2013 do marca 2014 była prowadzącą Panoramę dnia w TVP Info. Od kwietnia 2014 prowadzi program Po przecinku w TVP Info.
Skrajny lizus wobec tuskowiczów - Piotr Kraśko
Szczególnie wpływowym dziennikarzem telewizji publicznej jest Piotr Kraśko z „Czerwonych dynastii”, wnuk sekretarza KC PZPR Wincentego Kraśki. Od 2 marca 2009 prowadził program publicystyczny Rozmowa Jedynki. Od 26 października 2011 do 10 lipca 2013 był gospodarzem magazynu Na pierwszym planie” w TVP 1. Od 27 maja 2008 jest gospodarzem głównego wydania Wiadomości, a od 26 stycznia 2012 również szefem tego programu. Od września 2013 prowadzi w TVP Info program. Już 18 września 2002 r. „wyróżnił się” jako redaktor prowadzący zajadły atak paszkwilancki na Radio Maryja w telewizyjnym programie „Oblicza mediów” Zasłynął niebywałymi umiejętnościami w podlizywaniu się do Platformy Obywatelskiej i jej szefa D. Tuska Równocześnie pozwalał sobie na bezprzykładne wręcz ataki na PiS i osobiście J. Kaczyńskiego. Zarzucił mu, że jest rzekomo głównym odpowiedzialnym za kształtowanie negatywnego obrazu Polski zagranicą. (Por. szerzej: J. R. Nowak: „Czerwone Dynastie”, Warszawa 2014, t.3, .ss 164-165),.
Beata Tadla, czyli „chamstwo telewizyjne w pełnej krasie
Jedną z bardziej wpływowych redaktorek TVP jest Beata Tadla, która od 6 listopada 2012 jest gospodynią głównego wydania Wiadomości TVP,.a od września 2013 prowadzi w TVP Info program Dziś wieczorem nadawany po głównym wydaniu Wiadomości. Tadla znana jest ze skrajnej stronniczości i nachalnego przerywania „niewygodnych” wypowiedzi rozmówców, tak, aby nie mogli dokończyć rozpoczętych myśli. Jej wywiad telewizyjny z kandydatem na prezydenta Andrzeje. Dudą w programie „Dziś wieczorem” 4 maja 2015 r. opisywano w internecie jako „Chamstwo telewizyjne w pełnej krasie, udrapowane  w urodziwą twarz prezenterki.”. Zachowując się w sposób niedopuszczalny dla prezenterki wyraźnie starała się sprowokować A. Dudę.
Agresywna przeciwniczka PiS-u Karolina Lewicka
Do skrajnie jednostronnych politycznie anty-PiSowskich dziennikarek TVP należy Karolina Lewicka., współprowadząca główny wieczorny program publicystyczny TVP Info ”Minęła 20”. 22 listopada 2015 w programie „Minęła 20”, emitowanym na antenie TVP INFO, w rozmowie z wicepremierem, Ministrem Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotrem Glińskim zachowywała się niezwykle napastliwie i arogancko, notorycznie przerywając wypowiedzi wicepremiera,. Wywołała tym uzasadnione oburzenie tak potraktowanego wicepremiera, który kilka razy powtórzył, że „czuje się jak na przesłuchaniu”. Na koniec stwierdził: „To nie jest reportaż z Pałacu Mostowskich”.
W tygodniku „ABC” z 30 listopada 2015 r. pisano o wspomnianej audycji Lewickiej: „Jej niezwykle agresywna i łamiąca standardy rozmowa doskonale wpisuje się w to, co co TVP Info robi od dawna”. Za swe zachowanie Lewicka została przejściowo zawieszona przez prezesa TVP J. Daszczyńskiego. Już wcześniej Lewicka popisywała się skrajną niechęcią do PiS-u i Kościoła. W Internecie cytowano m. in. z oburzeniem jej pełne zajadłości wypowiedzi w audycji w Radiu TOK FM w czerwcu 2015 r. Atakując PiS powiedziała: ”W przypadku PiS możemy mówić, że partia to Kościół, Jarosław Kaczyński jest arcykapłanem, a wyborcy to wierni(…). W tej samej audycji zaatakowała również brutalnie Kościół, mówiąc: ”Polski Kościół mówi o seksualności i prokreacji. Zastanawiam się, z czego to wynika. Poza tym zaangażowanie polityczne nie jest nawet ukrywane”. 6 stycznia 2016 Lewicka dopuściła się kolejnego skrajnego wybryku w telewizji. Prowadząc program „Minęła 20”, starała się go ukierunkować w duchu ataku na spotkanie Kaczyńskiego i Orbána w Niedzicy, użyła wręcz napastliwego stwierdzenia „polsko-węgierska unia antyeuropejska”. W czasie całej dyskusji występowała w skrajnie proniemieckim duchu, krytykując obecny rząd za osłabianie naszych związków z Niemcami (czytaj zależności w stylu kundla z czasów Tuska i Kopacz).
Lewak Jan Ordyński, który bez żenady naruszał kodeks dziennikarski
 
     Skrajnie lewackimi poglądami „wsławił się” Jan Ordyński. Od października 2009 pracuje w TVP Info, gdzie prowadził „Rozmowę dnia” od grudnia 2009 do sierpnia 2012, a od maja do lipca 2010 ”Minęła 20””. Obecnie prowadzi ”Info Rozmowę”. Był gospodarzem programu „Gorący temat” w TVP2. W radiowej Jedynce prowadzi audycję „W samo południe”.Wraz z Henrykiem Szlajferem jest on współautorem wywiadu- rzeki:, wysławiającego ostatniego pierwszego sekretarza KC PZPR: ”Nie bądźcie moimi sędziami. Rozmowy z Mieczysławem F. Rakowskim”. Napisał również wywiad-rzekę Passa” ze znanym komunistycznym paszkwilantem Danielem Passentem. W grudniu 2010 Komisja Etyki Polskiego Radia uznała, że Ordyński złamał kartę etyki Polskiego Radia i naruszył kodeks dziennikarski, promując w dwóch audycjach publicystycznych swoje lewicowe poglądy i ograniczając udział w dyskusji osobom o innych poglądach politycznych. Nie przeszkadza to mu w prowadzeniu kolejnych audycji w radiu i telewizji.


Tomasz Sekielski – tropiciel „mrocznych tajemnic Kościoła”
 
      Tomasz Sekielski od lat jest zajadłym wrogiem Kościoła i polskiej prawicy, a zwłaszcza PiS-u i J. Kaczyńskiego. W 2006 r. jeszcze jako dziennikarz TVN 24 wraz ze swym kompanem Mrozowskim maksymalnie nagłośnili w programie „Teraz My” inspirowane przez nich godzące w PiS prowokacyjne nagranie rozmowy posłanki R. Beger z Samoobrony z posłem PiS-u A. Lipińskim. W styczniu 2011 r. przeprowadził niezwykle agresywny atak na Jarosława Kaczyńskiego w programie TVN 24 „Czarno na białym”. Po kilkunastu latach pracy w TVN od stycznia 2013 przeszedł do telewizji publicznej, gdzie prowadzi program ”Po prostu” w TVP1. Od stycznia do sierpnia 2014 był gospodarzem programu Woronicza 17 w TVP Info. W ostatnich kilku latach niejednokrotnie zajadle atakował PiS, skupiając się w swych napaściach zwłaszcza na zespoleekspertów Macierewicza, badających przyczyny tragedii smoleńskiej. M. in. pomówił o rzekomą współpracę z SB jednego z czołowych ekspertów Macierewicza. Od lat w sposób wręcz fanatyczny atakuje Kościół Katolicki, w tym Radio Maryja. Wyraźnie wyspecjalizował się również w tropieniu ”mrocznych tajemnic Watykanu”, domniemanych tamtejszych afer finansowych czy walki o wpływy.
 
Barbara Czajkowska, wielbicielka Geremka

W „Gazecie Polskiej codziennie” z 23 marca 2015 zaliczono Barbarę Czajkowska do „resortowych dzieci”, ponieważ jej teść był pułkownikiem MSW. Sztandarową pozycja Barbary Czajkowskiej przez wiele lat był jej program „Linia Specjalna Był to emitowany na żywo w latach 1993–2006 program publicystyczny z udziałem czołowych osobowości polskiej sceny politycznej .. Był to głównie postacie z Unii Wolności (m. in. L. Balcerowicz, B. Geremek, A. Olechowski, J. Lewandowski), a po części z SLD (m. in. A. Kwaśniewski i M. Borowski) Były to rozmowy prowadzone, mówiąc w przenośni ”na kolanach”, tak mocno Czajkowska starała się swym rozmówcom bezkrytycznie przypochlebiać. Ze szczególna ekstazą wypowiadała się o Geremku. W ostatnich latach prowadzi dwie audycje w TVP Info „Kod dostępu” i „Reguły gry”.

Wazeliniarka Diana Rudnik

Stosunkowo dużo mniej znana od wymienionych powyżej dziennikarzy jest pracująca od szeregu lat w telewizji publicznej Diana Rudnik. Od października 2010 do maja 2011 prowadziła program interwencyjny „Celownik w TVP 1 Od marca 2014 współprowadzi „Poranek Info w TVP Info. Od września 2015 prowadzi główne wydanie „Wiadomości” w TVP Już kilka lat temu zarzucano jej nachalne podlizywanie się władzy PO. Za szczyt wazeliniarstwa uznano program Rudnik z początków marca 2012 r. W programie tym maksymalnie wychwalała aktywność członków rządu PO w związku z katastrofą kolejową w Szczekocinach. W czasie Marszu Niepodległości w 2012 r. łączyła się z Arturem Zawiszą, zapytując o przebieg marszu, dlaczego jest tak niespokojnie. Te nieprawdziwe dywagacje zostały zdecydowanie przerwane przez Zawiszę, który powiedział, że przeciwnie jest „bardzo spokojnie”.

Agata Młynarska, kompanka Jerzego Owsiaka

Skrajne pozbawiona talentu, mimo to nabrała dużego rozgłosu. No cóż jest córką słynnego Wojciecha Młynarskiego. Niestety jej ojciec ostatnio wyraźnie zwariował, bezkrytycznie adorując PO i wypisując anty-PiS-owskie wiersze. Anty-PiSowska jest również starsza siostra Agaty aktorka Paulina, która ma zaledwie wykształcenie podstawowe, ale już szumnie zapowiedziała wszem i wobec, że będzie bojkotować programy publicznej telewizji. Do tego stopnia nie może się bowiem pogodzić ze zmianami wprowadzanymi przez PiS w telewizji. Sama Agata Młynarska na drodze do kariery skorzystała z „poprawnej politycznie” mody na Jerzego Owsiaka, by się do niego przykleić. Od 1991 roku wraz z Jerzym Owsiakiem prowadziła program „Róbta, co chceta!”, następnie finały Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Starała się też maksymalnie przypochlebić PO (vide jej rozmowy w Boże Narodzenie 2013 r. z premierem Donaldem Tuskiem i z premier Ewą Kopacz, jej córką i zięciem) We wrześniu 2013 została prowadzącą programu „Świat się kręci”  w publicznej telewizji na kanale TVP 1.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Swoistym paradoksem jest, że w ostatnich tygodniach okazało się, że Leszka Millera, Włodzimierza Czarzastego czy lewicowego profesora Kazimierza Kika stać było na więcej uczciwości w komentowaniu działań rządu PiS-u niż większość czołowych redaktorek i redaktorów z publicznej telewizji,. A my wciąż płacimy z pieniędzy społeczeństwa na ich jadowitą propagandę, na nieustanne lżenie prezydenta i partii, która zdobyła największe poparcie w wyborach.
Tę grupę fanatycznych propagandystek i propagandystów trzeba jak najszybciej przepędzić z pub licznej telewizji z publicznego radia. Niech idą do stacji komercyjnych, jeśli te będą miały ochotę na zwiększenie u siebie puli ideologicznego jazgotu. Bo już czytałem w jakiejś bulwarówce, że np. TVN wcale nie kwapi się o przyjęcie Hanny Lis, choć podobno bardzo usilnie o to zabiega. Ciekawe, czy nowy amerykański właściciel TVN będzie chciał dalszego kompromitowania jego stacji przez podobne jak H. Lis nabytki.

Dyżurni pseudo eksperci
    Tym skuteczniejszej manipulacji służy ciągłe powoływanie w różnych telewizjach od publicznej po komercyjnej tego samego grona stronniczych pseudo ekspertów o odchyleniu lewackim lub liberalnym. Należą do nich m. in. dyżurni socjologowie Janusz Czapiński, Henryk Domański, Andrzej Rychard, Ireneusz Krzemiński, Radosław Markowski. Henryk Domański ostatnio poszedł na całość jako wybielacz domniemanych zasług W. Jaruzelskiego. Ireneusz Krzemiński wyspecjalizował się w tropieniu rzekomego polskiego „nacjonalizmu” i „antysemityzmu” Jednoznacznie działał na rzecz akcentowania rzekomych sukcesów polityki PO. Ostatnio 7 października 2015 r. wieszczył nawet wbrew danym MFW rzekomy upadek węgierskiej gospodarki. Występując na antenie Radia Zet w początkach stycznia 2016 r. Krzemiński nazwał ostatnie wydarzenia „draństwem Kaczyńskiego”. Czy tego typu „obiektywni eksperci” nie powinni być jak najszybciej przepędzeni z telewizji publicznej?
    Związany z Fundacją im. Stefana Batorego jako członek zarządu tej organizacji Radosław Markowski całym sercem wciąż wspierał PO. Jego prognozy polityczne okazywały się na ogół z gruntu mylne. Dość przypomnieć, że 5 marca 2015 r. gromko wieszczył: „Nie ma opcji, by Komorowski przegrał”. W wypowiedzi z 3 stycznia 2013 zaprezentował dość swoistą wersję patriotyzmu, mówiąc: „gdyby mnie spytano co trzeba było zrobić w 1939 r., gdy nas zaatakowano z dwóch stron ano poddać się rozsądnie”. Janusz Czapiński w wypowiedzi z 11 maja 2015 wyrokował: Rośnie fundamentalistyczny radykalizm w młodym pokoleniu Polaków. Módlmy się, by oni jak najszybciej wyemigrowali, dzięki czemu ochronimy porządek”. Zdecydowanie anty-PiS-owski Andrzej Rychard już 15 października 2010 uogólniał: „Prezes PiS adresuje ten komunikat do wąskiego - chyba coraz węższego - grona swoich zwolenników (…)To, co mówi Kaczyński dramatycznie nie pasuje do wyzwań, przed jakimi stoi Polska.. Ale to widocznie trafia w oczekiwania tego tzw. twardego elektoratu PiS (…)to są ludzie, których roszczenia i aspiracje nie są zaspokajane i pojawia się ktoś, kto im mówi: - źli ludzie wami rządzą, a ja spowoduję, że ten kraj będzie nasz. Kaczyński gra na tych lękach. (…)Przypominam, że PiS szedł do władzy z hasłami odbudowy państwa. I ta diagnoza była po części słuszna. Ale terapia okazała się o wiele bardziej szkodliwa niż choroba. I wiele nie pomogła”.
    W różnych telewizjach ciągle wyciągają jak królika z kapelusza prawniczkę Monikę Płatek, przedstawiając ją jako rzekomo niezależnego eksperta. Przypomnijmy więc, że Płatek, fanatyczna feministka bezskutecznie startowała w wyborach do Senatu w październiku 2015 r. z listy SLD. Gdzie ta niezależność? W „Gazecie Wyborczej” z 14 października 2015 r. pisano w artykule o Płatek: „Dużo i niezwykle ostro mówi o polskim Kościele. - Kościół funduje nam obłędną tresurę i wdraża do praktyk, które przyzwalają, by ludzi dzielić, jednych na drugich szczuć, tworzyć wrogów i nawoływać do krucjat. Wczoraj Żyd, dziś gender”.
    W 2015 roku w różnych telewizjach zaczęto mocno lansować politolog Ewę Marciniak, dodając ją jako rzekomo obiektywnego eksperta do różnych programów, np. „Kawa czy herbata”, eksponując jako rzekomo niezależna ekspertkę. Na czym polega jej niezależność? Czy na wychwalaniu R. Petru i stwierdzaniu, że „Na tle PiS jest zdroworozsądkowy”, jak akcentowała w grudniu 2015 r.? Kiedy indziej stwierdziła: ”Odniosłam wrażenie, że Jarosław Kaczyński pomija komplikacje współczesnego świata. A współczesny świat nie jest jednoznaczny, tak oczywisty, jak wyglądało to w wizji prezesa Prawa i Sprawiedliwości”. Tak krytyczna wobec PiS-u „niezależna” Marciniak jeszcze w czerwcu 2015 r. wychwalała dokonane przez Kopacz zmiany w rządzie, komentując: „wcześniej mówiono, że Ewa Kopacz – nie ma charyzmy i nadmiernie słucha się Donalda Tuska, dzisiejsze nominacje oznaczają, że Kopacz, w zdecydowany sposób, w mocnym finale, zerwała ze swoim wizerunkiem i zaczęła grać na siebie.
Inną skrajnie lansowaną i bardzo jednostronną w swej wizji świata i Polski ostatnio „politolożką” jest Anna Materska – Sosnowska. Rozpoczęła swą karierę naukową książką o SdRP. Wciskają ją wszędzie, gdzie się da, bo wiadomo, że zawsze będzie broniła domniemanych osiągnięć II RP. A robi to z ogromną butą - jak zaobserwowałem w czasie jej wielce aroganckiej telewizyjnej polemiki z prof. Andrzejem Zybertowiczem w dniu 5 stycznia 2016. r.
Podobne zjawiska występują przy prezentacji „ekspertów” z innych dziedzin nauki. Dość wymienić choćby historię, gdzie jako „niezależnych” ekspertów wciąż wciskano znanych z sympatii do Unii Wolności, a później do PO takich naukowców jak Andrzej Paczkowski, Jerzy Eisler czy Andrzej Friszke.
  
Zalew Wołków w telewizji
W miejsce prawdziwie reprezentacyjnych polityków patriotycznych stronniczy redaktorzy programów telewizyjnych starają się (obok polityków z PO, Nowoczesnej Polski i PSL-u) sprowadzić jako ekspertów i komentatorów możliwie jak najwięcej bliskich im duchowo dawno zmarginalizowanych polityków z Unii Demokratycznej vel Unii Wolności. Ci przegrani i skompromitowani bankruci mają oceniać na bieżąco działania prawicowych polityków mających setki razy większe od nich poparcie w Narodzie. Prawdziwa grotecha. Dość wymienić niektóre z postaci tych zbankrutowanych polityków, tak chętnie lansowanych w publicznej telewizji i telewizjach komercyjnych: frustrat i nienawistnik Waldemar Kuczyński, wędrownik polityczny Andrzej Celiński, Aleksander Hall, który jako minister w rządzie T. Mazowieckiego do współpracy z organizacjami politycznymi starał się maksymalnie zablokować powstawanie nowych partii politycznych, przegrani pseudopolitycy Władysław Frasyniuk i tak mało inteligentny Zbigniew Bujak.
Promowanie w telewizji publicznej J. Owsiaka – szczególnym skandalem

Niebywałym skandalem jest promowanie od wielu lat w telewizji publicznej, z wielkimi nakładami finansowymi, obciążającymi abonentów, Jerzego Owsiaka. Kosztem innych instytucji organizacji charytatywnych, w tym katolickiego Caritasu, promuje się działania skrajnego lewaka, znanego z pogardy dla Polski, antykatolickich fobii i popularyzowania antywartości. (Por. szerzej : J. R. Nowak: „Czerwone dynastie”, Warszawa 2014,ss.185-196). Charytatywna działalność Owsiaka jest przykrywką dla lansowania jednoznacznie lewackich poglądów. Dość przypomnieć ataki Owsiaka na Kaczyńskich (por. tamże, ss. 182-183). Szczególnie zajadły był atak Owsiaka na Antoniego Macierewicza w TVN 24 w październiku 2013 r. Owsiak powiedział wtedy m. in.: „Nie mogę słuchać tej trucizny nienawiści, która jest z tych komunikatów pana Macierewicza i jego ekipy (…) Po raz kolejny przegraliśmy z idiotyzmem, z taką manią, żeby nas wszystkich zatruć. Panie Macierewicz, zostaw nas pan wszystkich w spokoju!”.(Por. szerzej agresywne stwierdzenia Owsiaka w tekście W. Czuchnowskiego i A. Kublik : Czy teraz Macierewicz weźmie odwet na Owsiaku, „Gazeta Wyborcza” 18 grudnia 2015).

A swoja drogą ciekawe, czy także w tym roku publiczna telewizja będzie promować Owsiaka, siewcę nienawiści do prawicy ?

Gwiazdy” TVN

Prokuratorsko jadowita Monika Olejnik

Jeśli chodzi o ilość i natężenie wypowiadanych bredni zdecydowanie bezkonkurencyjna jest córka wysokiego oficera bezpieki jadowita dziennikarka Monika Olejnik, w sposób niezwykle napastliwi i stronniczy prowadząca w TVN program „Kropka nad i”. Odsyłam do szerokich informacji na jej temat w mojej książce „Czerwone Dynastie”, Warszawa 2014, t.3, ss. 152-163 . Tu przypomnę tylko, że poza licznymi kłamstwami, na których została przyłapana (m. in. przez biskupa Piotra Jareckiego) splamiła się nagłaśnianiem najgorszego polakożercy J. T. Grossa

Grzegorz Miecugow, panicznie przestrzegający przed „demonami polskiego patriotyzmu”
Do najbardziej wpływowych redaktorów TVN należ Grzegorz Miecugow, szef wydawców TVN, od stycznia 2005 współprowadzący skrajnie stronnicze antyprawicowe „Szkło kontaktowe” i prowadzący program „Inny punkt widzenia”. Ten syn stalinowskiego propagandysty Bruna Miecugowa, znany jest z wrogości do patriotyzmu. W obrzydliwej wypowiedzi, wygłoszonej w TVN 24 w czasie pogrzebu pary prezydenckiej, w tydzień po tragedii smoleńskiej, Miecugow powiedział: „Żałoba może obudzić demony polskiego patriotyzmu”. (Por. szerzej: : J. R. Nowak: „Czerwone…op. cit.,t.3, ss. 170-171)

Znany ze szczególnej zajadłości wobec Kościoła katolickiego red. Andrzej Morozowski jest synem pracownika bezpieki Mordechaja Mosesa.. Przez lata wraz z T. Sekielskim współredagował program: „Teraz my”. Od 2010 r. prowadzi wraz z M. Knapikiem autorski program: „Tak jest”. „Wsławił się” m.in. wybranianiem obrzydliwego programu K. Wojewódzkiego, w którym wsadzono polska flagę do psiej kupy. (Por. szerzej: J. R. Nowak: „Czerwone…op. cit” ss. 171-172).

Z kolei współprowadzący wraz z Mrozowskim program „Tak jest” red. Maciej Knapik wsławił się ciągłym atakowaniem mających inne niż on zdanie prawicowych interlokutorów (vide antywzór obiektywnego wywiadu – rozmowa Knapika w P. Wiplerem).


Manipulatorka - recydywistka Katarzyna Kolenda- Zaleska

Do najbardziej kłamliwych redaktorek TVN-u należy Katarzyna Kolenda Zaleska. Prowadziła szereg programów TVN, m, in. „Fakty po faktach”, często pisuje w „Gazecie Wyborczej”, wyróżniając się napastliwymi tekstami.
Warto przypomnieć, że Katarzyna Kolenda-Zaleska, dziś wzywająca do walki z propagandą, sama znana jest z oskarżenia Jarosława Kaczyńskiego o słowa „Prawdziwi Polacy”, których nie wypowiedział. Opierając się na zmanipulowanym materiale Kolendy-Zaleskiej Kaczyński zaatakowany został m. in. przez Julię Piterę i Monikę Olejnik. Sama Kolenda - Zaleska tłumaczyła potem , że ją źle poinformowano i troszkę dałam plamę”.

Ta sama publicystka znana jest z osobliwego pełnego uwielbienia podejścia do Donalda Tuska, bila wprost rekordy tuskofilii. W 2013 r. zaatakowała frakcję „gowinowców” za... „nielojalność” wobec szefa PO. Za to, pisząc o pośle opozycji Antonim Macierewiczu, stwierdziła ni mniej, ni więcej, tylko że:takiego człowieka powinno się natychmiast wykluczyć z życia publicznego.

W początkach 2012 r. wielkie wzburzenie telewidzów wywoła zachowanie Kolendy Zaleskiej w czasie rozmowy z detektywem Krzysztofem Rutkowskim. Kolenda Zaleska nie przebierała w słowach w rozmowie z detektywem, ciągle atakując go personalnie i wywołując kłótnię. Po audycji powszechnie potępiano dziennikarkę za brak obiektywizmu. Do grupy na Facebooku, która nawoływała do usunięcia Kolendy Zaleskiej z prowadzonej przez nią audycji, zapisało się ponad tysiąc osób. W ocenie Rady Etyki Mediów poprzez zbyt emocjonalne zachowanie dziennikarka nie zachowała w tej audycji obiektywizmu, naruszając zasady Karty Etycznej Mediów.

Ostatnio Kolenda – Zaleska nakłamała na temat prezydenta A. Dudy. Twierdziła, ze rzekomo prezydent milczał przez pierwsze 48 godzin po ataku na Paryż. Było to jaskrawe kłamstwo. W rzeczywistości od razu tego samego dnia piątkowy wieczór, 13 listopada, po pierwszych informacjach o masakrze w stolicy Francji, Andrzej Duda natychmiast zareagował na Twitterze, pisząc: „Smutek, żal i gniew. Wyrazy współczucia dla Francuzów, zwłaszcza Rodzin które straciły najbliższych. Jesteśmy z Wami myślą, żalem i modlitwą” - Następnego dnia zaś złożył kwiaty przed ambasadą Francji i wysłał do prezydenta Hollande'a depeszę kondolencyjną..



Jolanta Pieńkowska, zarozumiała kobiecina z „elitki”
Do najbardziej znanych prezenterek TVN należy Jolanta Pieńkowska . przez 8 lat prowadziła program „Dzień dobry TVN”, z którego musiała odejść,bo udało się jej zdobyć rekordowo dużo antyfanów. Od 8 września 2014 prowadzi program Świat w TVN 24 Biznes i Świat. Jest żoną miliardera i drażni wiele osób pysznieniem się bogactwem, wypowiedziami w stylu, „że i tak niemal nic w Polsce nie kupuje” „Miejscem, w którym uwielbiam robić zakupy jest Nowy Jork. Potrafię pojechać tam na kilka dni tylko po to. Tam mam poczucie, że mogę sobie bezkarnie wybrzydzać.
Z pozycji osoby z kręgów bogatej elitki wypowiadała się z nienawiścią i pogardą o protestacyjnych manifestacjach społecznych górników i rolników, stwierdzając w audycji radia Tok FM: „Kocham Warszawę, która jest moim rodzinnym miastem. Nie życzę sobie, żeby moje miasto było najeżdżane przez górników, którzy palą opony i wybijają okna. Nie życzę sobie, żeby było najeżdżane przez traktory i rolników, którzy moim zdaniem, są najbardziej uprzywilejowaną grupą społeczną (…)”. Bardzo ostro polemizował z taką postawą Pochanke nauczyciel i dziennikarz Jarosław Górski na łamach „Nowego Obywatela” z lutego 2015 r, pisząc m,in,: „Zdaniem tej popularnej telewizyjnej prezenterki, żony miliardera Leszka Czarneckiego, kolekcjonerki luksusowych torebek (wśród których jest i egzemplarz szytej na zamówienie Hermes Birkin za 47 tys. zł), to rolnicy są w naszym kraju najbardziej uprzywilejowaną grupą społeczną. Bo mają KRUS i dotacje unijne. Sympatyczna pani Jolanta nie będzie mogła na stare lata żyć z krusowskiej emerytury, więc trudno się dziwić, że uprzywilejowana pozycja rolników ją drażni. Nosicielka torebki Hermes Birkin musi być też prawdziwą estetką, więc nie dziwi jej protest przeciwko najeżdżaniu rodzinnego miasta przez traktory, które tak brutalnie kojarzą się z polem i gnojem, że powinny wstydliwie przemieszczać się po polnych i gminnych drogach, a nie wjeżdżać do miasta, które pani Pieńkowska kocha. (…)Oni naprawdę szczerze myślą, że rolnicy, górnicy, przemysłowi robotnicy, ktokolwiek zresztą, kto w swoim zajęciu musi się ubrudzić, spocić bądź zmęczyć, są nie tylko wstrętni, są – zwłaszcza występując zbiorowo i domagając się poszanowania swoich interesów – groźnym i wyłącznie destrukcyjnym żywiołem, do którego należy przemawiać tonem wyższości i językiem wulgarnego chama. Elementem życia społecznego, który należy powstrzymać przy pomocy policyjnej pały, i którego broń Boże nie można dopuścić do głosu”.
Zgodnie z modą wśród dziennikarzy „poprawnych politycznie” Pieńkowska potrafiła dawać wyraz swym antykościelnym uprzedzeniom. Np. w audycji TVN z 15 stycznia 2014 r posunęła się do zadziwiającego wprost negatywnego uogólnienia o księżach, zapytując, dlaczego to tak jest, że w polskim kościele księża po kolędzie omijają samotne matki z dzieckiem?
.
Paszkwilant Jacek Pałasiński, atakujący „bezgranicznie głupią” Polskę
Niezwykłą, fanatyczną wręcz wrogością do prawicy, a zwłaszcza do PiS-u „wyróżnia się” korespondent TVN Jacek Pałasiński. We wrześniu 2014 r. Pałasiński „popisał się” na swym Facebooku pełnym jadu atakiem na PiS i Kaczyńskiego, Odpowiadając na postawione przez siebie pytanie, jak będzie wyglądać Polska, „kiedy Kaczyński dorwie się do władzy”. Pałasiński stwierdził- „Jak on. Będzie niedomyta, rozmemłana, obleśna, nieestetyczna, z zepsutymi zębami, niedouczona, agresywna, cwana a pozbawiona elementarnej szlachetności ducha, zadufana w sobie, gardząca wszystkim i wszystkimi i - przede wszystkim - bezgranicznie głupia”. A potem zapytał retorycznie: - „Takiej Polski chcemy? Czy taką Polskę można kochać i szanować?”.

Cyngiel” TVN Jakub Sobieniowski

Do najskrajniejszych dziennikarzy – nienawistników z TVN, należ czołowy reporter Faktów TVN Jakub Sobieniowski. Za swą fanatyczną zajadłość antyprawicową zyskał sobie miano „cyngla” TVN-u. Niektórzy nazywają go jeszcze gorzej – nowym wcieleniem Wandy Odolskiej (niezwykle agresywnej stalinowskiej redaktorki). Wielokrotnie paszkwilancko atakował Jarosława Kaczyńskiego, przedstawiając go jako „kłótliwego polityka”. Po jednym z prowokujących pytań Sobieniowskiego na konferencji prasowej Kaczyński zapytał go, z jakiej jest telewizji ,polskiej czy niemieckiej? Kiedy rok temu Sobieniowski sugerował, że politycy PiS też mieli swój udział w aferze taśmowej, Kaczyński skomentował jego wypowiedź słowami, że są dziennikarze i funkcjonariusze. Do szczególnie oburzających uogólnień Sobieniowskiego należało jego stwierdzenie z 26 sierpnia 2015 r. iż: „Andrzej Duda właściwie nie wyniósł żadnej lekcji z dyplomacji za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Już wtedy mieliśmy taki styl uprawiania dyplomacji, że pohukujemy na Europę i czekamy, co się stanie”.

Sobieniowski chętnie specjalizuje się w rzucaniu epitetów typu: Kobylański - „antysemita”, Michalkiewicz - „antysemita”, etc,. W „Faktach TVN” kreował obraz protestujących przeciw ACTA, że to kibole i burdy.
31 października 2015 Zbigniew Ziobro wygarnął , co myśli o audycjach realizowanych przez Sobieniowskiego: Jeśli oglądam materiały pana Sobieniowskiego, to mogę podać jako klasykę nierzetelności i propagandowych ustawek, jeśli chodzi o relacjonowanie wydarzeń”. Jeden z odcinków Telewizji Republika „Kulisy manipulacji” poświecono Sobieniowskiemu.
Małgorzata Łaszcz. Manipulatorka z „Loży prasowej”
Gazeta Polska codziennie” z 23 marca 2015 r. zarzucała Małgorzacie Łaszcz, że pochodzi z kręgu „resortowych dzieci”. Jej ojciec Henryk miał być poufnym kontaktem SB, robił szybką karierę dyplomatyczną aż doszedł do stanowiska ambasadora PRL w Meksyku. Od początku istnienia TVN 24 była pracownicą tej stacji. Prowadzi w TVN 24 programy publicystyczne o tematyce politycznej: „Loża prasowa” i „Skaner polityczny”, który prowadzi na zmianę z Andrzejem Morozowskim. Szefowa producentów i reporterów TVN 24. Prowadząc „Lożę prasową” wielokrotnie okazywała skrajną stronniczość na rzecz przedstawicieli lewej strony sceny politycznej,. Zdarzało się, że zafałszowywała niektóre cytaty (np. 30 września 2012 r. zafałszowała hasło z wezwania poety Jarosława Marka TR Rymkiewicza ). W jednym z programów próbowała doprowadzić do potępienia przez jego uczestników Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Najbardziej prymitywny propagandysta Jarosław Kuźniar.
        Od 6 stycznia 2007 do 27 sierpnia 2015 Kuźniar pracował w TVN 24, gdzie od poniedziałku do czwartku był gospodarzem  Poranka TVN 24 Po zmasowanych protestach telewidzów został usunięty z tej audycji i 7 września 2015 został gospodarzem programu Dzień Dobry TVN. Wielokrotnie agresywnie atakował prawicę i Kościół katolicki, bez objawów jakiejkolwiek klasy i kindersztuby. W sierpniu 2015 r. stwierdził, że „państwo chce na nas wymuszać chodzenie do Kościoła”. W ataku na prezydenta Andrzeja Dudę w październiku 2015 r. posunął się do nazwania go „marionetką”. Starał się ciągle prowokować prawicowych telewidzów.. Przed Marszem Niepodległościowym w listopadzie 2015 r. zamieścił na portalach społecznościowych zdjęcie, na którym ma świński ryjek i twarz pomalowaną w tęczowe barwy tzw. ruchu LGBT. Na czole wyryte są swastyka i gwiazda Dawida, a do tego pejsy i długa broda. - Gotowy do marszu - napisał pod zdjęciem. 
Prowadząc warsztaty o pracy w telewizji pouczał młodzież licealną: „Doprowadź do szału rozmówcę, to twój przeciwnik. Wykoślaw jego wypowiedź, by się nie zorientował, zmuś do mówienia o szczegółach, by się w nich poplątał”. We wrześniu 2013 r. ,odpowiadając na atakującą go falę zarzutów o brak obiektywizmu, stwierdził: „Obiektywizm to iluzja”.
Najbardziej skompromitował się Kuźniar wyznaniem wychwalającym swoje cwaniactwo kosztem podstawowych norm etycznych. Opisał bowiem jak w czasie pobytu w USA kupuje wszystko w amerykańskim supermarkecie dla najuboższych Na koniec pobytu w USA zaś po pewnym czasie oddaje wszystkie używane przez siebie rzeczy do sklepu, tłumacząc, że mu nie odpowiadały. I w ten sposób chytrze zaoszczędza na wydatkach. Zwierzenia Kuźniara w tej sprawie wywołały falę szyderstw. Nazwano go „królem cwaniaczków”. W internecie dodawano wymyślone kolejne przykłady oszczędzania przez Kuźniara: Po Poranku TVN24 kradnie gazety, z których czytał wcześniej nagłówki w programie. Robi zapasy na cały dzień, korzystając ze szwedzkiego stołu, W kościele wrzuca na tacę urwany guzik, a wyciąga pięciozłotówkę. Chodzi po Dworcu Centralnym i zbiera z parapetów nadgryzione bułki, kanapki i zapiekanki. Zimą wyciąga ziarno z karmników dla ptaków; Kradnie buty z meczetu; Potrzeby fizjologiczne załatwia w toaletach w Tesco. Etc,etc.
21 lutego 2012 r Kuźniar wyśmiał jeden z maili bardzo ostro go krytykujących, sugerując, ze to jest odosobniona postawa. I zaznaczył, że sam odszedłby z programu, gdyby pojawiło się tysiąc maili, krytykujących jego audycję. Szybko przysłano ponad pięć tysięcy maili żądających jego odejścia, ale Kuźniar złamał publicznie złożoną obietnicę. 18 lutego 2013 r. na Facebooku Kuźniar wywołał lawinę komentarzy swoim żenującym wpisem - skargą. „Czuję się od rana jak przewodnik stada hien. Nigdy nie dostałem tylu telefonów i maili, nigdy nie przeczytałem tylu złych słów o swojej pracy, jak dziś. To nie boli, to jest tylko smutne.”
Powtarzająca się wielka ilość wpisów internautów, bardzo ostro krytykujących Kuźniara za ograniczoność poglądów i generalnie brak klasy w końcu zrobiła swoje. Kierownictwo TVN zdecydowało się w końcu na odebranie prowadzenia redakcji „Poranka TVN 24„ Kuźniarowi i skierowało go do programu „Dzień dobry TVN”.
 
Nihilista narodowy Jan Wróbel, szkalujący wielkich Polaków
       Od 30 czerwca 2014 wraz z Romanem Kurkiewiczem Jan Wróbel prowadzi na antenie TVN 24 program „Dwie prawdy” Niechętny do narodowych tradycji, wyróżnił się w szczególności skrajną nonszalancją wobec wielkich postaci polskiej historii. Podam tu dwa jakże wymowne przykłady z jego wcześniejszych publikacji prasowych. Wróbel, z zawodu nauczyciel historii napiętnował we „Wprost” z 4 maja 2001 r. króla Bolesława Chrobrego jako awanturnika, bo wciąż walczył z cesarstwem niemieckim, i jak wiadomo wciąż zwyciężał. Wróbel uznał za słuszne twierdzenia niemieckiego kronikarza Thietmara o „pysze” Bolesława Chrobrego, uzasadniając je słowami: „Bolesław bez potrzeby wdał się w nie kończące się wojny z cesarzem niemieckim (…) sojusz Polski z cesarzem był warunkiem pomyślności państwa Piastów, czego Bolesław zdawał się nie rozumieć. Tymczasem polscy dziejopisowie, począwszy od Gala Anonima, sławią awanturnika”. Niedouczony nauczyciel Wróbel najwidoczniej nie wie, że Niemcom wcale nie chodziło o sojusz z Polską Chrobrego, tylko o jej lenne zhołdowanie na wzór Czech, i dlatego wszczynali wojny z Polską .

Tenże Wróbel ma jak się zdaje zupełnego fisia w negowaniu sensu polskiego oporu wobec Niemców. W „Życiu” z 2 września 2000 r zaatakował z grubej rury bohaterskiego prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego za decyzję o upartej obronie Warszawy we wrześniu 1939 r. W tekście „Dom wszystkich, Polska”, Wróbel pisał m. in.: „Starzyński jako prezydent stolicy we wrześniu 1939 r. podjął decyzję o obronie pełnego cywilów miasta i za to go chwalono (…) Po 17 września kiedy resztki polskiej obrony zostały rozbite przez atak Stalina, w żaden sposób nie można już było bronić decyzji o kontynuowaniu obrony Warszawy,. Decyzji i i tak raczej wartej krytyki niż uznania., Nie broniono Pragi, Paryża , Amsterdamu. Jedną Warszawę niszczyli Niemcy (inaczej mówiąc: „Warszawa walczy” No tak, ale po co?) Wróbel posunął się wprost do stwierdzenia o Starzyńskim: „Jego stojący w stolicy pomnik, na którym pokazuje plany wielkiej Warszawy, odbieram jako śmichy-chichy: „prezydent wcale tego miasta nie uczynił wielkim, tylko naraził je na ruinę”..

Idąc za logiką redaktora Wróbla należałoby postawić dalsze pytania. Po co walczyli w obronie kraju młodzi harcerze w Katowicach ? Po co tak długo kontynuowali skazany na klęskę opór żołnierze na Westerplatte? Po co w ogóle cała Polska stawiała opór Niemcom hitlerowskim w 1939 r.? Negowana przez red. Wróbla potrzeba obrony Warszawy po 17 września 1939 r. miała tym większy sens, że obalała kłamstwo sowieckiej propagandy o upadku wszystkich polskich punktów oporu, usprawiedliwiającej sowiecki „cios w plecy”. Aż dziw, że taki narodowy nihilista jak Jan Wróbel współprowadzi jedną z czołowych audycji TVN-u.

Bartosz Węglarczyk, zajadły wróg najsłynniejszego przywódcy Polonii w USA

Jako dziennikarz „Gazety Wyborczej od 1989 do 2011, Bartosz Węglarczyk był wieloletnim szefem działu zagranicznego „Gazety”. Od września 2008 r. wraz z Kingą Rusin prowadzi weekendowe wydania porannego programu Dzień Dobry TVN. Od stycznia do grudnia 2014 prowadził magazyn Świat w .TVN 24 Biznes i Świat Począwszy od stycznia 2015 r. Węglarczyk stracił pracę w TVN, podobno dlatego, że niezbyt przykładał się do pracy, mając inne fuchy (m. in. od listopada 2012 pełnił funkcje zastępcy redaktora naczelnego w dzienniku „Rzeczpospolita”. Niektórzy tak jak red. S. Michalkiewicz twierdzili, że Węglarczyk jest wnukiem osławionego płk. Józefa Światły, czemu Węglarczyk stanowczo zaprzeczył. Parokrotnie niezwykle zjadliwie atakował wspaniałego patriotę prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej Edwarda Moskala. M. in. w „Gazecie Wyborczej” z 27 kwietnia 2001 r. opublikował sążnisty paszkwil przeciw Moskalowi. Można tylko zastanawiać się nad przyczynami niebywałej zajadłości Wróbla wobec tak wielkiego symbolu patriotyzmu wśród Polonii jak E. Moskal. Niezbyt dobrze świadczy o Węglarczyku jego zażyła współpraca z K. Wojewódzkim w Radio Eska. Węglarczyk potrafił w niebywale ostry sposób atakować niektórych polityków prawicy (m. in. Zbigniewa Ziobrę - w 2011 r.).

Gwiazdy” Polsatu

Agnieszka Gozdyra, która „wskrzesiła” R. Dmowskiego po 74 latach

W programach Polsatu „wyróżnia się” wyjątkową agresywnością i ignorancją red. Agnieszka Gozdyra. W 2013 r. Gozdyra wspięła się na prawdziwy szczyt tępoty, zapytując w swej audycji ( w czerwcu 2013 r.) Janusza Korwina Mikre, dlaczego Roman Dmowski nie jest członkiem jego partii. Kobiecina nie wiedziała, że wspomniany przez nią Dmowski nie żyje już (drobiażdżek) od 74 lat. Gozdyra „wsławiła się” również zaproszeniem do swego programu Urbana w stroju biskupa. A potem uskarżała się, że po audycji zasypywano ją listami z określeniami „kurwa”, „dziwka”, „szmata”, etc. Po zmasowanych protestach kierownictwo Polsatu zdecydowało się na zdjęcie z anteny programu Gozdyry „Skandaliści”.

 
Mariusz Ziomecki, dziennikarz , który w 1981 r. zaatakował pieśń J. Pietrzaka „Żeby Polska” za rzekomy nacjonalizm.

Mariusz Ziomecki jest b. mężem Ewy Juńczyk - Ziomeckiej, znanej ze skrajnych uprzedzeń antypolskich i tropienia rzekomego „polskiego antysemityzmu”. Jest również, b. redaktorem naczelnym dziennika „SuperExpress” w latach 2003-2006 i tygodnika „Przekrój” w latach 2006-2007. Od 2014 na antenie Polsat News 2 prowadzi program publicystyczny „Prawy do lewego, lewy do prawego”. Warto przypomnieć jego niesłychany wybryk z 1981 r. , gdy jako dziennikarz publicznie zaatakował wspaniałą patriotyczna pieśń Jana Pietrzaka „Żeby Polska” jako rzekomy przejaw polskiego „nacjonalizmu”.

Jarosław Gugała, zajadły wróg nurtu patriotycznego wśród Polonii

Jednym z najskrajniejszych szkodników w telewizji jest Jarosław Gugała, który od 2008 pracuje w Polsat News jako prowadzący m. in. magazyny Gość Wydarzeń i Wydarzenia Opinie Komentarze. Poprzednio był m. in. ambasadorem RP w Urugwaju, gdzie odegrał bardzo ciemną rolę, wciąż intrygując przeciwko przywódcy Polonii w Ameryce Południowej, prezesowi USOPAŁ Janowi Kobylańskiemu. (Por. szerzej: J. R. Nowak: „Potępiany za patriotyzm”, Montevideo 2009, ss.227,230-232.)


Tuzy SuperStacji

Janina Paradowska – „pożyteczna idiotka, czy też to już całkiem inny przypadek?”
Czołową dziennikarką SuperStacji jest Janina Paradowska, od wielu lat związana z „Polityką”, jedna z najbardziej kłamliwych propagandystek i manipulatorek, a zarazem osoba mająca za nic wszelkie wartości etyczne w polityce. Postawę Paradowskiej w tym względzie kompromitująco obnażyło jej szczere wyznanie w tekście publikowanym w „Polityce” z 27 kwietnia 2002: „Za co należy chwalić przede wszystkim Leszka Millera? Za konsekwentny brak realizacji obietnic wyborczych”. (Podkr. - JRN). Skrajna wielbicielka lewactwa różnych odmian. Łukasz Warzecha, komentując 14 marca 2014 w internecie absurdalne refleksje red. Paradowskiej na temat stosunków polsko – rosyjskich, stwierdził z emfazą: ”Słuchając wynurzeń Janiny Paradowskiej zadaję sobie pytanie: czy mam do czynienia z pożyteczną idiotką czy też to już całkiem inny przypadek?”. Zajadła przeciwniczka lustracji, którą atakowała począwszy od czerwca 1992 r.

Ucieleśnienie wulgarności i najsłynniejsza plagiatorka naszych czasów - Eliza Michalik

      Inna „gwiazda” SuperStacji” Eliza Michalik należy do najbardziej agresywnych lewicowych kłamczuch dziennikarskich, z powodu ciągłych plagiatów przezwaną „Elizą kopiarką”. Co prawda zaczynała swą karierę jako dziennikarka „prawicowa” w „Gazecie Polskiej” (od 1 lutego 2001 do 30 sierpnia 2005 r. Co więcej w 2003 była (wraz z T. Sakiewiczem) współautorką książki „Układ” ( o powiązaniach SLD z Samoobroną). Jeszcze w 2007 r. opublikowała na mój temat dwa ordynarne paszkwile w „Gazecie Polskiej” (jeden wspólnie z Lisiewiczem). Była też współpracowniczka „Gościa Niedzielnego”. Dość szybko została zdemaskowana jako notoryczna plagiatorka. Już w 2003 r. „Gazeta Polska” musiała przepraszać za jej plagiat na swych łamach, a honorarium za artykuł musiała przekazać na cele dobroczynne. Nie wyleczyło to jednak Michalik z ciągotek do plagiowania W związku z jej działalnością blogerską w „Salonie 24” na początku 2007 r. zaczęły się pod jej adresem pojawiać oskarżenia o plagiaty. Internauci stworzyli nawet specjalny blog „Eliza Watch”, obnażając jej kolejne plagiaty. W tej sytuacji 22 lutego 2007 pierwsza ofiara plagiatu Michalik - Hanna Harasimowicz-Grodecka napisała w Internecie m. in.: „Eliza Michalik przewinęła się przez kilka kolejnych redakcji, bez pardonu kradnąc cudzą własność intelektualną i czyniąc z tego procederu sposób na budowanie kariery (…)Bez względu na to, która z przyczyn decyduje o poczynaniach Elizy-Kopistki, jej sposób na dziennikarstwo powinno napiętnować środowisko. Ja piętnuję. Czy zrobią to również moi koledzy dziennikarze”. W efekcie tego wpisu już dzień później 23 lutego 2007 Igor Janke publicznie poinformował o zakończeniu współpracy Salonu 24 z Elizą Michalik.

W międzyczasie Michalik przeżyła niebywałą metamorfozę. Z radykalnej dziennikarki prawicowej nagle przekształciła się w niebywale agresywną dziennikarkę lewicową, od wiosny 2007 r. wiążąc się z lewacką Superstacją. Ze szczególną zjadliwością atakowała Kościół i Radio Maryja. Niegdyś żarliwie broniąca religii Michalik po dwóch rozwodach . stała się niebywale zajadłą apostatką. Na Blogu Huncwota z 17 sierpnia 2015 napisała: „Rodzimi talibowie wszelkimi sposobami starają się wprowadzić w Polsce państwo wyznaniowe. Do tego służą ich wojny z gender, aborcją, in vitro i zawieszaniem krzyży, jakby były gówienkami much. Wszędzie toto lata i bzyczy o symbolach i tradycji.”
 
29 września 2013 r. napisała na blogu o rzecznikach wartości chrześcijańskich m. in.: „Zdolni są do użycia siły, aby „nieść dobro dla innych”. Taka ich misja mać! Chrześcijańska! Tfu!”. Michalik szokuje wulgarnością, z werwą wielokrotnie rzucając epitety typu „cipa”. Wielokrotnie z furia atakowała prawicę, a zwłaszcza PiS. 10 listopada 2015 napisała w Internecie o rządzie B. Szydło tekst pod „wymownym” tytułem: „Nowy rząd na szkodę Polski”. 2 grudnia 2015 ogłosiła w radiu Tok FM: „PiS ma prawie identyczny program jak NSDAP w 1936 r.”. Czy te oszczercze stwierdzenie porównujące PiS z ludobójczą partią nazistowską nie są dowodem na to, jak bardzo potrzebna jest w Polsce ustawa prasowa na wzór węgierski, karząca bardzo wysokimi grzywnami za tego typu oszczerstwa ? Warto dodać, że w marcu 2015 r. Michalik została zwolniona z pracy w Polskim Radiu Dla Ciebie. Jak wyjaśniła prezes tego Radia Jolanta Kaczmarek Michalik usunięto z powodu „napastliwego, infantylnego dziennikarstwa”.


Piotr Gembarowski

W 2000 roku , najwyraźniej w interesie kandydatury A. Kwaśniewskiego niezwykle agresywnie przepytywał jego prawicowego konkurenta M. Krzaklewskiego. Jego niebywałe, wręcz chamskie, zachowanie w czasie rozmowy telewizyjnej z Krzaklewskim wzbudziło powszechne oburzenie. Zarząd koła Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w TVP uznał, że Gembarowski
zachował się w sposób urągający zasadom profesjonalizmu i etyki zawodowej Gembarowski był bojkotowany i musiał odejść z TVP. Po latach wspominał: Nie okazałem mojemu rozmówcy szacunku. Te 10 minut przekreśliło 10 lat mojej pracy”.. Wrócił do pracy w telewizji po 8 latach, tym razem w lewackiej stacji „SuperStacja”, gdzie może indoktrynować słuchaczy w bliskim mu duchu. Prowadzi tam program „Debata”.

Odbudować patriotyzm w programach TV

     Co łączy telewizję publiczną z telewizjami komercyjnymi? To, że poza Janem Pospieszalskim nie ma w nich żadnej osoby o wyraźnie zarysowanej postawie głębokiego patriotyzmu. (Parę dziesięcioleci „czystek” zrobiło swoje). Są za to osoby o postawach skrajnie szyderczych wobec narodowych tradycji, a czasami wręcz antypolskich. I dlatego tak ważne będzie jak najszybsze wzmocnienie telewizji publicznej przez wybitnych dziennikarzy i reżyserów patriotycznych.

3 komentarze:

  1. Gros z w/w to "nasi", reszta szabesgoje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa, wyczerpująca i pouczająca charakterystyka redaktorów bronionych przez (wyraźnie więdnący) KOD z solidną kwerendą źródeł znakomitego historyka zaciekle zwalczanego przez środowisko GW i pokrewne! Warta polecenia, zwłaszcza w mediach społecznościowych, które mają coraz większy wpływ na kształtowanie opinii publicznej. Dziękuję Niezłomnemu Bojownikowi, którego pióro jest bardziej cięte niż szabla
    Grzegorz z Poznania

    OdpowiedzUsuń
  3. ad.Potworny błąd sił patriotycznych - zabrakło paruset tysięcznej manifestacji wspierającej rząd.
    Może Polacy oczekują bardziej zdecydowanych działań a PIS nie jest jeszcze gotowy i nie zasłużył na tak wielką manifestację.
    I nie rozumiem wypowiedzi p.premier B.Szydło „Nie jesteśmy partią nacjonalistyczną i takie sformułowania uważam za obraźliwe, nie będę ich komentować.” Proszę o oświecenie.

    OdpowiedzUsuń