piątek, 2 czerwca 2017

Kopacz won z Sejmu za kratki

Na pierwszej kolumnie „Gazety Polskiej codziennie” z 30 maja 2017 widnieje tytuł: „WON z Sejmu” w związku ze skandalicznym zachowaniem Ewy Kopacz w Smoleńsku przy przygotowywaniu polskich ofiar do pochówku i późniejszymi kłamstwami byłej premier na ten temat. Rozwinąłbym ten tytuł na stwierdzenie : „Kopacz WON z Sejmu i za kratki”. Oby tak się stało i oby jak najszybciej spotkała się w więzieniu z inną nachalną kłamczuchą z PO - Hanną Gronkiewicz Waltz. Jestem na ogół przeciw uogólnieniom na temat charakteru jakichś ludzi w oparciu o ich brzydkawą fizjonomię. W przypadku strasznie brzydkiej p. Kopacz istnieje jednak niebywała harmonia między brzydotą jej twarzy a brzydotą moralną tej baby. Celnie punktuje ją Łukasz Warzecha w najnowszym numerze „Faktu” z 2 czerwca 2017 r., pisząc: „Faktycznie nie dopilnowaliśmy tego, co działo się po katastrofie, w tym niestety ze szczątkami jej ofiar. Rodzinom, które z tego powodu cierpią, chciałabym dzisiaj powiedzieć przepraszam”- oświadczyła Ewa Kopacz. To znaczy mogłaby oświadczyć, bo nie oświadczyła. Nie oświadczyła, bo najzwyklejsza ludzka wrażliwość już dawno padła ofiarą plemiennej zaciętości”. Generalnie zachowanie polityków PO w sprawie ekshumacji ciał ofiar ze Smoleńska Warzecha określił przejawem skrajnego zdziczenia. I dodał „Reguły politycznego pijaru nakazywałyby przyznać się, przeprosić, położyć uszy po sobie”. W tymże „Fakcie” czytamy komentarz lekarza, dr Dymitra Książka, uczestnika identyfikacji ciał w kwietniu 2010 r., Dr Książek stwierdzi : „W Moskwie panował ogromny chaos i bałagan. Nie było kontroli ze strony polskich przedstawicieli (...) Rosjanie robili to, co chcieli”. Zdaniem dr Książka: „Osoby, które wtedy rządziły, powinny ponieść konsekwencje”. (Por. wywiad Kamila Szewczyka z dr Książkiem: „Tusk i Kopacz powinni zniknąć z polityki”, „Fakt nr z 2 czerwca 2017 r.)
 
Prezydent A. Duda wolał uhonorować żydowskiego oszusta i roszczeniowca niż o. Maksymiliana Kolbe

Od dawna widać, że polityka odznaczeniowa prezydenta Andrzeja Dudy jest wielokrotnie gorsza od polityki odznaczeniowej prezydenta Lecha Kaczyńskiego, wręcz nie ma porównania miedzy nimi. (W przyszłości szerzej napiszę konkretnie na ten temat). Ktoś z kancelarii prezydenckiej tłumaczył to tym, że po prostu prezydent Lech Kaczyński miał łatwiej, bo było wiele zaległości z odznaczeniami, nawet dla bohaterów z drugiej wojny, podczas, gdy prezydent Duda ma mało do nadrobienia. Czyżby?. Jak więc wytłumaczyć to, że prezydent A. Duda nie zdobył się dotąd na uhonorowanie Orderem Orła Białego największego polskiego bohatera drugiej wojny światowej o. Maksymiliana Kolbe. Czyżby bał się negatywnej reakcji swego teścia Juliana Kornhausera, skrajnego rzecznika tendencji prożydowskich (autora obrzydliwego oszczerczego wiersza o Kielcach 1946 r.). wszak o. Kolbe przez niektórych żydowskich oszczerców jest oskarżany o rzekomą antyżydowskość wbrew jaskrawym dowodom zaprzeczającym temu. Inna sprawa - zapytajmy, a co przeszkodziło prezydentowi A. Dudzie odznaczyć Orderem Orła Białego wielkiego polskiego patriotę pochodzenia żydowskiego Mariana Hemara, tak wybitnego poetę i twórcę najsłynniejszego radiowego kabaretu antykomunistycznego?

Viktor Orbán rzuca kolejne wyzwanie Unii Europejskiej

Premier Węgier Viktor Orbán wystąpił z kolejnym odważnym wyzwaniem wobec luminarzy Unii Europejskiej. W przemówieniu podsumowującym 2016 r. premier Orbán stwierdził, że Węgry nadal nie zamierzają przyjmować żadnych im grantów muzułmańskich. Chcą zrobić coś wręcz przeciwnego - chętnie otworzą sie na imigrantów z państwa zachodnich, których określił mianem „uchodźców uciekających przed liberalizmem, polityczna poprawnością i bezbronnością”. Jak dodał Orbán : „Tych prawdziwych uchodźców naturalnie przyjmiemy. Ci przerażeni niemieccy, holenderscy, francuscy, włoscy politycy i dziennikarze, którzy swoją Europę stracili we własnej ojczyźnie, znajdą ją z powrotem u nas.”.(Cyt. za : biuletynem „Patriotycznego Ruchu Polskiego”, nr 404 z 1 marca 2017 r., New York). Polskiemu rządowi zalecałbym pójście śladem świetnej, acz dość prowokacyjnej propozycji Orbána!.
 
Obrzydliwe oszczerstwo Roberta Tekieli
 
Robert Tekiel był kiedyś opętańczym ateistą i pisał wręcz haniebne teksty w styluBaranku Boży… odpie (...) się.”. (Por. Nieustający konkurs na napis na murze graffiti 2.Brulion, nr 16 (1991) .cytuję za „R. Tekieli : Wikicytaty). Tylko niefrasobliwości prokuratury może „zawdzięczać”, że nie wylądował wówczas w więzieniu za wspomniane bluźnierstwo zgodnie z ustawą o ochronie uczuć religijnych. Potem ogłosił, że się nawrócił, chociaż nie bardzo w to wierzę, zważywszy na jego najświeższy wybryk W tygodniku „Gazeta Polska” z 24 maja 2017 r. Tekieli zestawił mnie z esbeckim mordercą księdza Jerzego Popiełuszki Grzegorzem Piotrowskim. W tej chwili nie mam czasu na rozprawienie się z tekstem Tekieliego, ale najpóźniej za tydzień powrócę do sprawy. Znamienne, że redaktor „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz nie zdobył się dotąd na potępienie oszczercy, a przecież w szanującej się redakcji należałoby natychmiast pozbyć się niegodnego potwarcy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz