czwartek, 8 czerwca 2017

Dowartościowywanie przez prezydenta wrogów obozu patriotycznego

Hołubienie przez A. Dudę prezesa sorosowskiej Fundacji Batorego

Żydowski miliarder z USA George Soros jest powszechnie znany jako wróg chrześcijaństwa i państw narodowych. Premier Węgier Viktor Orbán, który przez wiele lat z bliska obserwował katastrofalne oddziaływania Sorosa i jego fundacji na Węgrzech od dawna prowadzi z nim bezkompromisową walkę. Jako pierwszy powstrzymał najazd muzułmanów na Węgry, bardzo mocno wspierany przez Sorosa. Przeprowadził rewizje w lokalach organizacji sponsorowanych na Węgrzech przez Sorosa. A dziś, pomimo protestów luminarzy UE dąży do zlikwidowania sorosowskiej uczelni na Węgrzech, uczelni kształcącej przyszłych wrogów idei narodowych i chrześcijaństwa. Tak robi wielki patriota węgierski, traktujący interesy narodowe jako rzecz najważniejszą. A co robi polski prezydent Andrzej Duda Wyraźnie hołubi Aleksandra Smolara, prezesa głównej sorosowskiej fundacji w Polsce - Fundacji Batorego. Pomimo tego, że Smolar nie jest historykiem, lecz socjologiem, został zaproszony na spotkanie prezydenta Dudy z historykami. A tam tylko bruździł, występując przeciw lansowanej przez PiS tak potrzebnej polskiej polityce historycznej. (Pisałem o tym już szerzej na blogu, wyrażając mocne zdziwienie zaproszeniem Smolara na spotkanie prezydenta z historykami). Ciekawe, że prezydent Duda, mocno akcentujący na co dzień swą religijność, tak hołubi zdecydowanego wroga Kościoła katolickiego Aleksandra Smolara. Przypomnę tu, co pisałem na temat tych smolarowych antykościelnych fobii w książce ‘Czerwone Dynastie” (Warszawa 2014,ss.102-103 ) : „Konsekwentnie (Smolar- JRN) reprezentował bardzo krytyczne poglądy na temat Kościoła katolickiego. Już we wrześniu 1989 r. zaatakował Kościół katolicki w Polsce na łamach „Le Quotidien de Paris”, zarzucając mu rzekomą zupełną „niewrażliwość” na sprawy martyrologii polskich Żydów”. Samego Prymasa Polski Józefa Glempa Smolar oskarżył tam o to, że jakoby „chce poprzeć prądy nacjonalistyczne i tradycjonalistyczne”. W artykule „Polska Kwaśniewskiego” („Tygodnik Powszechny” z 7 stycznia 1996) Smolar znów zaakcentował rzekome zagrożenia ze strony Kościoła w Polsce, pisząc: „(...) głos na Kwaśniewskiego, to był również głos przeciwko próbom nowej ortodoksji w życiu publicznym, glos protestu przeciwko paternalizmowi Kościoła katolickiego i traktowaniu połowy Polski jako pogan” (...)

Smolar nadal postrzega Kościół katolicki w Polsce w ciemnych barwach, jako rzekomą przeszkodę w rozwoju Polski. Świadczyła o tym choćby jego postawa w czasie prowadzonej przez niego w listopadzie 2012 r. debaty „Kościół wobec polskich problemów” ws Fundacji Batorego. Według artykułu Macieja Marosza i Dominiki Marosz: „Antyklerykałowie rozliczali Kościół” ( Niezależna.pl z 30 listopada 2012 ): „Aleksander Smolar obwinił tę instytucję (Kościół- JRN) o niszczenie demokracji przez opowiadanie się jej po stronie twórców „religii smoleńskiej”. Odsłony tego gorszącego widowiska obserwowaliśmy w ostatnim czasie często. Kościół , popierając coraz bardziej prawicę, stracił obiektywizm - stwierdził gospodarz debaty.- Prezentuje daleko niedemokratyczną, prawicową interpretacje losów Polski. Staje się składnikiem skrajnych sił - krytykował Smolar”. Smolar zwykł szczególnie ostro krytykować Radio Maryja (...)”.

Czytając niektóre wypowiedzi Smolara można być zaszokowany ogromną pychą, z jaką wystawiał on pogardliwe cenzurki czołowym prawicowym politykom, z Jarosławem Kaczyńskim na czele. Np. w wywiadzie dla „Faktu” z września 2010 r. Smolar powiedział m.in.: „Wydaje mi się, że minął czas współczucia dla tego człowieka (J. Kaczyńskiego- JRN), bo naraża on na szwank ważne interesy państwa i polskiej demokracji. Nawet największy dramat osobisty nie może tego usprawiedliwiać (...)”. 11 kwietnia 2011 r. Smolar powiedział w Radiu Zet o Kaczyńskim:. „Ja widziałem raczej mściciela, nie widziałem człowieka, nie widziałem zupełnie człowieka cierpiącego, tylko człowieka mściciela, który się chce zemścić, i który chce dla siebie i dla brata miejsce w historii zagwarantować”. .Jednym z przykładów szczególnie agresywnych napaści A. Smolara na Jarosława Kaczyńskiego była jego wypowiedź z grudnia 2012 r. na antenie Radia ZET. Powiedział tam m.in.: „Kaczyński się ośmiesza, a dla polityka nie ma nic gorszego niż śmiech. Tak kończy się kariera Jarosława Kaczyńskiego (...) On nie jest w stanie się kontrolować. Napędza go nienawiść”. (Cyt. za Aleksander Smolar o Jarosławie Kaczyńskim: Napędza go Nienawiść, jego kariera się Kończy, Superexpress z 17 grudnia 2012 ). W innej wypowiedzi z tego samego okresu -dla Radia ZET Smolar przekonywał, że Kaczyński jest „nieprzewidywalny, niekontrolowany, nieobliczalny (...) i po prostu niebezpieczny dla Polski”.(Cyt za: Kaczyński jest niebezpieczny dla Polski, „Superexpress” z 15 marca 2011 ). Dodajmy, że A. Smolar jest wciąż zajadłym wrogiem lustracji. Już 4-5 września 1993 r. zaatakował Jana Olszewskiego i Antoniego Macierewicza za „brutalność, irracjonalizm podjętej próby uśmiercenia polskich elit za pomocą akt Służby Bezpieczeństwa”. Myślę, że pod apelami Smolara na rzecz internacjonalistycznej „ograniczonej suwerenności” Polski w UE mogłaby podpisać się oburącz para jego rodziców: Hersza Smolara i Walentyny Najdus, zajadłych działaczy KPP, partii zdrady narodowej.
 
Także w tym roku Smolar kontynuował napaści na PiS i J. Kaczyńskiego. W wywiadzie z 11 stycznia 2017 r. powiedział: „Kaczyński postawił na drastyczne zaostrzenie konfliktu. Niewykluczone jest użycie przez władze przemocy. A to oznacza, że także sama opozycja nie będzie mogła pozostać milcząca”.

Zdumiewa fakt, że prezydent Duda uznał Aleksandra Smolara, tak stronniczego przeciwnika Kościoła i rządów Dobrej Zmiany oraz niebywale skrajnego potwarcy w stosunku do J. Kaczyńskiego jako partnera godnego zaproszenia na swoje spotkanie z historykami. A przecież tak tendencyjnego wroga polskich przemian należałoby konsekwentnie ignorować. Być może chodziło tylko o kolejną próbę przymilania sie prezydenta Dudy do czołowych lemingów. W każdym razie zaproszenie socjologa Smolara, „pogromcy” J. Kaczyńskiego na spotkanie historyków, pomimo, że historykiem nigdy nie był, stanowiło aż nadto nielojalny gest wobec prezesa PiS. 

Prezenty prezydenta A. Dudy dla orkiestry J. Owsiaka

31 stycznia 2016 r. pisałem na tym blogu: „Prawdziwym niczym nieuzasadnionym zgrzytem, powszechnie krytykowanym w kręgach patriotycznych było podarowanie przez prezydenta Dudę nart dla tzw. Świątecznej Orkiestry J. Owsiaka. Aż nadto znana jest antypatriotyczna i antyreligijna postawa Jerzego Owsiaka, jego ukochanie dla lewactwa i antywartości, a zarazem głęboka zajadła niechęć do prawicy, w tym do PiS-u. (Por. moje „Czerwone dynastie”, Warszawa , t. 3). Pytanie, kto doradził Panu Prezydentowi ten prezent dla organizacji symbolizowanej przez człowieka, jakże wrogiemu zasadom, którymi kierują się nowe władze? Czas najwyższy skończyć z wieloletnim niczym nieuzasadnionym uprzywilejowaniem Orkiestry Owsiaka kosztem Caritasu, etc.” Ostro skrytykował gest prezydenta A. Dudy z nartami dla Owsiaka znany publicysta Łukasz Warzecha, pisząc: „Tu dochodzimy do sprawy zasadniczej, zahaczającej o sferę metapolityczną: Jerzy Owsiak nie jest pierwszym lepszym działaczem dobroczynnym, a WOŚP nie jest pierwszą lepszą imprezą tego typu. Owsiak jest jednym z najważniejszych żołnierzy w wojnie kulturowej o tożsamość państwa, a jego impreza była przez lata używana do obłudnego wspierania głoszonych przez niego w istocie politycznych tez. Owsiaka nie da się oddzielić od WOŚP, a WOŚP – od Przystanku Woodstock, imprezy o całkowicie już jednoznacznym politycznym wymiarze. (...) Prezydent powinien rozumieć, że przekazując swoje narty na WOŚP, nie wykonuje jedynie zwykłego gestu wsparcia jednej z wielu organizacji, ale popełnia zasadniczy błąd: swoim autorytetem wspiera moralny szantaż, od lat uprawiany przez koryfeuszy III RP – systemu, z którym nowa władza miała walczyć”. (Por. L. Warzecha: „Narty dla Owsiaka, czyli błąd prezydenta, wPolityce.plwpolityce.pl/polityka/277336-narty-dla-owsiaka-czyli-blad-prezydenta 7 sty 2016)/. Krytyki wręczenia przez prezydenta A. Dudę nart dla Owsiaka nie zmieniły stanowiska prezydenta. W grudniu 2016 r. podarował dla orkiestry Owsiaka zdjęcie swojej żony.

Teraz przypomnę. Jerzy Owsiak, syn zajadłego ateisty, pułkownika milicji, sam niejednokrotnie dawał wyraz antykościelnym fobiom. Już na początku lat 90-tych Owsiak ogłaszał hymnem w programie „Róbta, co chceta” antyklerykalną piosenkę „Hipisówka” zespołu „:Kobranocka” (Wg. P. Lisiewicz : Seks zamiast armat, „Gazeta Polska” z 3 stycznia 2007 r.) Piosenka w obrzydliwy sposób lżyła Kościół, wiarę i duchownych. Dość zacytować choćby taki oto fragment:

Modlitw szept w usta wbiegł

O stosunkach, o stosunkach przerywanych
Głupi pech i lęk klech
Na głupotę, na durnotę przekuwany
Wiara w cud, mrowie złud
Które ty opłacasz swoja mrówczą pracą
Dokąd pójść, zewsząd gnój
Zwykły gnój, za który nigdy nie zapłacą”.

(Por. P. Lisiewicz: Ten który zniszczył bunt, „Nowe Państwo”, nr 1 z 2013 r.)
Wyszydzanie w piosence „lęku klech... na głupotę przekuwanego, wiary w cud” nijak nie przeszkadzało Owsiakowi. Co więcej, zalecał bluźnierczą piosenkę na hymn! Propagowanie antykościelnej „Hipisówki” nie było czymś odosobnionym. Jak wspominał Grzegorz Wierzchołowski : „Na pierwszej edycji Przystanku w 1995 r. gromkie brawa wśród części publiczności zebrał na przykład lewacki zespół „Hurt”, śpiewając m.in.: „Zdejmij ten krzyż, on przeszkadza ci, zdejmij ten krzyż, wyrzuć go za drzwi”. (Por. G. Wierzchołowski : „Przystanek Postęp.” „Gazeta Polska” 29 sierpnia 2007 r.) W wywiadzie dla czasopisma „Zdrowie” Owsiak wprost wyszydzał wiarę w cudowne powstanie człowieka, mówiąc m.in. „Ludzie za granicą mnie pytają: „Czy naprawdę u was myślą, że człowiek powstał wyłącznie w sposób cudowny?” Co ja mam odpowiadać? Jak głupoty opowiada ktoś w autobusie, można się odwrócić. Ale kiedy to mówią politycy - trzeba reagować”. (Cyt. za postkomunistycznym „Przeglądem” z 14 stycznia 2007 ). Szokujący był fakt, że Owsiak jakoś szczególnie nietolerancyjny był wobec Kościoła katolickiego, podczas gdy równocześnie był bardzo łaskawy wobec innych wyznań, a w szczególności wobec sekty Hare Kriszna. (Por. szerzej wywiad A. Mikołajczyk z socjologiem prof. Jackiem Kurzępą, „OZON”, 2 sierpnia 2008). Na tle nader życzliwego stosunku Owsiaka do Hare Kriszny tym, bardziej szokujący był jego bardzo niechętny stosunek do „Przystanku Jezus” W 2003 r. doszło do usunięcia przez Owsiaka „Przystanku Jezus” i duchownych z Przystanku Woodstock. (Por. szerzej komentarz Stanisława Michalkiewicza: „Nie będzie Jezus pluł nam w twarz:, „Nasza Polska” z 22 lipca 2003.). I taki nienawistny stosunek Owsiaka do Kościoła i wiary jakoś nie przeszkadzał prezydentowi A. Dudzie, skądinąd tak mocno akcentującemu swą religijność, w honorowaniu kolejnymi prezentami Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dziwne.

Przypomnijmy, że Owsiak niejednokrotnie pozwalał sobie na publiczne ujawnianie fobii wobec swego narodu. Np. w 2000 r. Owsiak w wywiadzie dla tropiącego „nacjonalizm” i „antysemityzm” antyfaszystowskiego czasopisma „Nigdy więcej” powiedział : „Polacy są straszliwymi rasistami. Szowinizm narodowy jest obecny w Polsce i nie jest to wcale marginalne zjawisko” (...) Polacy lubią być rasistami, chcą polepszyć przez to swój wizerunek, swoją własną wartość. (Duży udział w tym ma Kościół, który nie rozumiejąc pewnych rzeczy, stawia kropkę nad i. (...) Jesteśmy bardzo nietolerancyjni wobec osób innej wiar”. Wrodzony prymitywizm i nieokrzesanie częstokroć popychały Owsiaka do otwartego wypowiadania jakichś obrzydliwych opinii o Polsce. Np. 8 czerwca 2001 r. w Żarach Owsiak wypowiedział słowa: „W Polsce, tym pieprzonym kraju, zawsze będą narkotyki”.(Podkr. - JRN. Wg. MZM: Polska to „pip....kraj”, „Nasza Polska z 19 czerwca 2001.) O Owsiaka pogardzie dla Polski zob. szerzej J. R. Nowak : „Czerwone dynastie”, Warszawa 2014,ss.194-195). Czy to też nie przeszkadzało aż nadto wyrozumiałemu wobec antyPolaków prezydentowi A. Dudzie?

Rozzuchwalony wsparciem prezydenta A. Dudy dla jego orkiestry mały człowieczek Owsiak wielokrotnie pozwalał sobie na pouczanie prezydenta RP, co ma robić w różnych sprawach. 14 kwietnia 2017 r. Owsiak ostro skrytykował prezydenta Dudę za podpisanie ustawy o tzw. sieci szpitali, mówiąc : „Nie jest Pan „ludzkim panem”. 18 marca 2017 r. Owsiak pouczał prezydenta w liście do jego żony Agaty Kornhauser - Duda: „Obserwujemy trzęsienie ziemi w polskiej armii. Niech pani porozmawia o tym z mężem”. A cóż to za poufałość z żoną prezydenta ze strony samokreującego się na eksperta od stanu polskiej armii niedouczonego Owsiaka. Wcześniej 10 stycznia 2017 r. w rozmowie z „Faktem” Owsiak przekonywał, że byłoby lepiej, gdyby prezydent każdą ustawę konsultował z żoną, która mogłaby ją wcześniej przeczytać ze zrozumieniem i wyjaśnić mężowi, o co w niej chodzi. Po prostu bezczelność!

Warto przypomnieć, że Owsiak wielokrotnie publicznie dawał wyraz swej niechęci do PiS, Kaczyńskich i Macierewicza. Już na przystanku Woodstock w 2006 r. Owsiak krzyczał ze sceny o wk....... go Romku i dwóch fanatykach, którzy rządzą Polską”. (Wg. G. Wierzchołowski :Przystanek Postęp, „Gazeta Polska” z 29 sierpnia 2007 r. Wywiad udzielony za rządu J. Kaczyńskiego w maju 2007 r. wymownie zatytułował: „W Polsce przyszły podłe czasy” („Rzeczpospolita” z 18 maja 2007 r. ). W październiku 2013 r. Owsiak wystąpił z niebywale ostrym i chamskim atakiem na Antoniego Macierewicza w programie „Fakty po Faktach” w TVN 24. Powiedział tam m.in.: „Nie mogę słuchać tej trucizny nienawiści, która jest z tych komunikatów pana Macierewicza i jego ekip[y (...) Tak się w tym zakręciliśmy, ze kiedy dzisiaj 50 dzieci robiło masaż serca (...) to ta wiadomość została przykryta totalnym pier....em, które od iluś miesięcy sączy się z chorych głów i wschodzi w nas, zatruwa wszystkich Polaków”. I taka nienawiść Owsiaka do przywódców PiS jakoś nie przeszkadza prezydentowi A. Dudzie w uhonorowywaniu darami jego orkiestry zamiast zajęcia sie promocją dużo mniej popularyzowanego katolickiego Caritasu.

Zachowanie prezydenta Dudy wobec takich przeciwników Kościoła katolickiego jak A. Smolar czy J. Owsiak budzi dość uzasadnione wątpliwości co do siły przekonań religijnych pana prezydenta. Dodajmy do tego bardzo ciepłe spotkanie prezydenta Dudy z ordynarnym wrogiem chrześcijaństwa z USA - prezesem Ligi Przeciw Zniesłaswieniom A. Foxmanem, dziwny brak reakcji na plugawe bluźniercze przedstawienie „Klątwy” w Warszawie. Równocześnie z tym prezydent Duda nie dał żadnej odpowiedzi na skierowany do niego w marcu 2017 r. list otwarty b. europosła Witolda Tomczaka w sprawie nękania go od 11 lat przez prokuraturę za zrzucenie głazu z popiersia Jana Pawła II na prowokacyjnej rzeźbie cudzoziemskiego rzeźbiarza. Jakiś dziwny brak wrażliwości prezydenta Dudy na konkretne realne problemy w sprawach religii. Inna kwestia. Jak ujawnił prezydencki minister Andrzej Dera : „W całym sezonie 7 razy prezydent był na nartach”. A może zamiast aż tylu wypoczynkowych wypadów na narty prezydent b Duda nieco więcej poczytałby, by nie popełniać z ignorancji takich błędów jak uhonorowywanie skrajnego oszusta i roszczeniowca wobec Polski S. Weissa i antypolskiego renegata J. Karskiego, dziwnej postawy wobec takich przeciwników Kościoła katolickiego i Narodu jak A. Smolar i J. Owsiak. Opisane wyżej przykłady stosunku do Smolara i Owsiaka wyraźnie pokazują umizgi prezydenta A. Dudy do środowiska lemingów, próby przypochlebiania się ich elektoratowi. Tyle, że umizgi te są dokonywane wbrew poglądom tak licznych patriotycznych środowisk, które wybrały go wiele miesięcy temu na prezydenta RP.

1 komentarz:

  1. Dziękuję Panie Profesorze za wielki wysiłek, za Pana bezkompromisowy stosunek do działań tych osób, które decydują o naszym państwie, za edukowanie ...
    z wyrazami wielkiego szacunku,

    OdpowiedzUsuń