środa, 3 maja 2017

Szokująca bierność prezydenta A. Dudy wobec zagrożeń antypolonizmu (I)

Napisałem wcześniej na blogu, że prezydent A. Duda jest patriotą w odróżnieniu od kilku poprzednich prezydentów: W. Jaruzelskiego, Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego. Powtórzę to i teraz, choć ze smętnym uzupełnieniem, że w ciągu ostatniego roku pan Duda kilkakrotnie zachował się w niedopuszczalnym nie patriotycznym stylu : w Kielcach w lipcu 2016 r., a później w Nowym Jorku i w Izraelu. W czasie swych spotkań w Nowym Jorku i Izraelu prezydent Duda dołączył do nieciekawych zachowań tych przedstawicieli Polski, którzy przez szokującą, wręcz tchórzowską bierność, nie zabrali głosu za granicą w obronie Polski..a przeciwnie powtarzali stronniczą narrację innych wobec Polski. Do L. Wałęsy, który w czasie wizyty w Izraelu pokornie przepraszał Żydów. Do W. Bartoszewskiego, milczącego jak grób w czasie antypolskich obelg w Knesecie i do Adama Daniela Rotfelda, który haniebnie milczał w czasie antypolskiej wypowiedzi prezydenta Baracka Obamy. 

Jak już wcześniej pokazałem prezydent A. Duda jest niebywale chłonny na wszystkie racje, czy raczej kłamstwa żydowskie, łyka je bez opamiętania,. Dużo gorzej natomiast przychodzi mu bronienie racji polskich; po prostu w ogóle ich nie broni. Czytelnikom tego blogu polecam pewien eksperyment. Niech przejrzą dokładnie w internecie hasła: Prezydent A. Duda o antysemityzmie i Prezydent A. Duda o antypolonizmie. Znajdą bardzo wiele stwierdzeń A. Dudy o antysemityzmie, a zero stwierdzeń o antypolonizmie. A przecież jest to prezydent Polski, a nie Izraela! Dodajmy, że od blisko półtora roku roku prezydent Duda sabotuje (chyba nie przypadkowo) realizację zgłoszonego do niego już w listopadzie 2015 r. postulatu Reduty Dobrego Imienia o odebranie polskiego orderu najsłynniejszemu współczesnemu polakożercy Janowi Tomaszowi Grossowi. W lutym 2016 r. Prezydent Duda zwrócił się do MSZ o opinię w tej sprawie. Skądinąd wiadomo, że po głośnych antypolskich wypowiedziach Grossa Jan Dziedziczak (wówczas szeregowy poseł PiS, a dzisiaj już wiceszef MSZ) mówił Onetowi, że autora "Sąsiadów" należy nazwać "zdrajcą ojczyzny", a order odebrać. W międzyczasie Gross dalej ponawiał swoje antypolskie oszczerstwa. Np. w wywiadzie dla niemieckiego radia „Deutschlandfunk” w lutym 2016 r. powtórzył: „To łatwo obliczyć: Polacy zabili więcej Żydów niż Niemców”.(Por.www.fronda.pl/a/gross-znowu-polacy-zabili-wiecej-zydow-niz-niemcow,66178.html18lut 2016 ). Gross w wywiadach atakuje również bardzo brutalnie rząd PiS. Tymczasem minęło juz ponad półtora roku od wystąpienia z projektem odebrania orderu Grossowi, a prezydent Duda nic nie robi w tej sprawie. No cóż prezydent Duda ma bardzo miękki charakter i ulega różnym presjom. Być może odebrania orderu Grossowi zakazał Dudzie jego teść polakożerca Julian Kornhauser (vide jego osławiony oszczerczy wiersz o Kielcach 1946). W każdym razie półtoraroczne ociąganie się prezydenta Dudy w tej tak symbolicznej sprawie trzeba uznać za prawdziwy skandal. Zapytajmy prezydenta Dudę - gdzie nasza godność starej daty, o której tak pięknie śpiewał Jan Pietrzak.

Inna sprawa - prezydent Andrzej Duda wyraźnie zlekceważył skierowany do niego w maju 2016 r. „List otwarty Polonii amerykańskiej protestujący przeciwko manifestacji około 200 młodych Żydów i rabina Zewa Friedmana przed konsulatem RP w Nowym Jorku. (Por.https://www.monitor-polski.pl/list-polonii-do-prezydenta-rp-w-s-antypolskiej-manifes...17 maj 2016 -) Manifestanci oskarżali Polskę o zagładę Żydów. (Por. Obłęd! Żydzi pod konsulatem RP w Nowym Jorku oskarżają Polaków ...
polskaniepodlegla.pl/.../6870-obled-zydzi-pod-konsulatem-rp-w-nowym-jorku-oskar...6 maj 2016 -).  
W internecie nie znalazłem żadnego śladu ustosunkowania się prezydenta Dudy do wspomnianego Listu otwartego Polonii amerykańskiej.). Jak widać w sprawach antypolonizmu prezydent Duda jest konsekwentny - wciąż stosuje strusią taktykę chowania głowy w piasek. Panie Prezydencie Duda, dlaczego zlekceważył Pan skierowane do Pana przesłanie Polonii amerykańskiej?

Prezydent RP A. Duda rozmawiał o antysemityzmie (oczywiście polskim) z jednym z największych żydowskich polakożerców w USA Abrahamem Foxmanem. Natomiast ani słowem nie zająknął się o tak potężnym w USA żydowskim antypolonizmie. A przecież ze Stanów Zjednoczonych i w szczególności z Nowego Jorku można by przypomnieć dziesiątki skandalicznych żydowskich ataków na Polskę i Polaków oraz na Kościół katolicki, a nawet na świętego Jana Pawła II.

Polacy byli najgorsi”

Od wielu lat w coraz liczniejszych filmach, książkach i artykułach amerykańskich Żydów portretuje się Polaków jako najgorszych „antysemitów” i „żydobójców’. Ton w tej sprawie nadał najjadowitszy chyba polakożerca z USA -żydowski pisarz Leon Uris, autor ogromnie popularnych, acz szmirowatych bestsellerów. W książkach „OB VII”, „Exodus”, „Miła 18” Uris zajadle szkalował Polaków, przedstawiając ich jako najgorszy w świecie naród. Szczególnie podła była jego powieść „OB VII”, której głównym, Schwarzcharakterem był chirurg Adam Kelno, Polak, chrześcijanin, antykomunista, po wojnie czczony jako bohater AK. Czczony do czasu, gdy został zdemaskowany przez „dzielnego Żyda” - ubeka Nathana Goldmarka jako rzekomy zbrodniczy eksperymentator na więźniach żydowskich. Dowiadujemy się z książki Urisa, jakoby Polak był w obozie „OB VII” głównym współpracownikiem Niemca, pułkownika SS, dla którego historycznym pierwowzorem był osławiony doktor Mengele., Polak miał jakoby cieszyć sie łaskami nawet samego Himmlera.(Por. L. Uris : „OB VII, London 19o74,s. 312). Zob. szerzej : J. R. Nowak: „Antypolonizm”, Warszawa 2007,ss.16-17 ). Atakując Polaków, Uris przedstawiał bez porównania lepiej Niemców, z których przynajmniej część, w tym liczni żołnierze i oficerowie okazywała się o wiele lepsza od „całej antysemickiej Polski” .(Por. L. Uris,op.cit.,s.311).Nic dziwnego więc, że ta książka Urisa cieszyła się bardzo wielkim powodzeniem akurat w Niemczech - już w 1990 r. ukazało sie jej 19 wydanie w Monachium. Dla szowinistycznych Niemców był to prawdziwy prezent- gros akcji książki toczyło się wokół ścigania i skazania „krwiożerczego Polaka, a wszyscy Polacy byli przedstawieni jako odrażający antysemici. W tym samym czasie, gdy padały ciepłe słowa o „dobrych” Niemcach.
W innej książce - bestsellerze „Exodus”, osiągającym milionowe nakłady, Uris pisał : „Przez siedemset lat żydzi w Polsce byli poddawani prześladowaniom najróżnorodniejszego rodzaju ,począwszy od maltretowania po masowe mordy”.(Por. L. Uris: „Exodus”, New York 1958 r.,s 117). Tak pisał Uris o Polsce, przez stulecia będącej jedynym schronieniem dla Żydów, prześladowanych w całej reszcie Europy, nazywanej „paradisus Judeorum” (rajem dla Żydów). I tego antypolskiego bydlaka Urisa entuzjastycznie opiewał na początku lat 90-tych na łamach „Polityki” jeden z najbardziej wpływowych polskich Żydów Marian Turski, obecnie przewodniczący Rady Muzeum Historii Żydów Polskich (od 25 marca 2009 r.) !!!

W wydanej w latach 70-tych w USA od razu w 3-milionowym nakładzie, a później ekranizowanej, książce bardzo popularnego pisarza Williama Styrona „Wybór Zofii” przedstawiono Polaka, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego jako rzekomego twórcą planu zagłady Żydów, usilnie namawiającego hitlerowców do jego realizacji. Już w 1980 r. nawet w mocno prożydowskiej paryskiej „Kulturze” J. Giedroycia (nr 10 z 1980r,ss.124-126) zwrócono uwag na rozliczne oszczerstwa antypolskie w „Wyborze Zofii”). Pisano, że książka ta ukazuje antysemityzm polski jako jeszcze gorszy od niemieckiego, bo w Niemczech antysemitami byli jakoby tylko naziści, a w Polsce wszyscy. Książka Styrona została przetłumaczona w Polsce i była entuzjastycznie promowana w „Literaturze na świecie”, redagowanej przez nikczemnego agenta Wacława Sadkowskiego.

Wyobraźnia żydowskich oszczerców szkalujących Polskę i Polaków miała wprost nieograniczone rozmiary. Np. w książce rabina Reb Moshe Shoenfelda: „The Hoilocaust Victims Accuse” (Ofiary Holocaustu oskarżają), (New York 1977,s.11) można było przeczytać; „U Żydów w Polsce przyjęło się powiedzenie: jeśli Polak spotka mnie na brzegu ulicy i nie zabije, to tylko przez lenistwo”.(Podkr.-JRN). Skrajnie oszczerczy wobec Polaków był bardzo popularny komiks „Maus „(Mysz) A. Spiegelmana, wydany w 1986 r. i nagrodzony najsłynniejszą nagrodą dziennikarską - nagrodą Pulitzera. Przedstawiono tam swoistą alegorię eksterminacji Żydów w czasie światowej, z Żydami przedstawionymi jako myszy, Niemcami jako koty, a Polakami jako świnie (!). Przypomnijmy, że jacyś „polscy” masochistyczni durnie wydali w 2000 r. „Maus” także u nas.

W 1991 r. w Bostonie ukazał się w trzymilionowym nakładzie paszkwil Alana M. Dershowitza osławionego adwokata rabina- prowokatora Abrahama Weissa. W książce zatytułowanej „Chutzpah”(Hucpa) i rzeczywiście niebywale hucpiarskiej, na s. 140 Dershowitz pisał : „Ze wszystkich stron Europy więcej niż dwa miliony Żydów, mężczyzn, kobiet i dzieci (...) było zagazowanych w olbrzymich polskich obozach koncentracyjnych”.(Podkr.-JRN).
W 1997 r. doszło do jednego z najskrajniejszych wybryków żydowskiego antypolonizmu w książce prof. Rudolpha Rummela „Statistic of Democide”, wydanej w Berlinie w Lit.Verlag.. Ten dość szczególny „naukowiec” (został profesorem, choć jak sam przyznał nigdy nie ukończył nawet szkoły średniej) zamieścił w swej książce tabele, z których wynikało, że Polska jakoby wymordowała w latach 1945-1948 około 1q,5 miliona Żydów, Niemców i Ukraińców. (Por.MZM - Polska kraj megamorderców, „Nasza Polska” z 11 października 2000 r.) Według „Naszej Polski” Rummel był sponsorowany przez ośrodki izraelskie i osoby pochodzenia żydowskiego, w tym m. in. Harrier Zimmerman, wiceprezydenta American Israel Public Affairs Committee Washington D.C. Przypomnijmy, że bezczelny antypolski oszczerca profesor R. Rummel należał do czołowych naukowców żydowskich w USA .(Vide ogromniasty anglojęzyczny artykuł na jego cześć w Wikipedii).

Szczególnie obrzydliwe były ataki żydowskich polakożerców w USA na Armię Krajową. Przypomnę tu tylko skromną cząstkę z nich. Niewybredne brednie na temat Armii Krajowej znajdujemy w licznych miejscach książki żydowskiego autora Mordecaia Paldiela: „Sheltering the Jews. Stories of Holocaust Rescuers”, Minneapolis 1996 r.) Przytoczę jeden z jakże wymownych przykładów jego oszczerstw. Na s.177 książki Paldiela czytamy, że „wiele elementów wewnątrz potężnego polskiego podziemia (AK) organizowało wyprawy dla mordowania ocalałych Żydów w lasach czy na otwartych polach, podobnie jak wyprawy karne przeciwko Polakom, którzy udzielali schronienia Żydom. Ta antyżydowska hulanka przybrała jeszcze bardziej na okrucieństwie po wycofaniu się wojsk niemieckich z polskiej ziemi, osiągają swa kulminacje w okresie bezpośrednio po wojnie w masowych rozruchach w wielu miastach i miasteczkach”. W książce Aarona Hassa: „The Aftermath: Living with the Holocaust” (New York 1995,s.,170) czytamy o walczącym przez szereg lat wojny w partyzantce sowieckiej Żydzie Ben Kassie. Przebywając na terenach Polski pod koniec wojny Ben Kassa bardzo silnie zaangażował się w zwalczanie AK. Według autora Ben Kassa: „Aresztował wielu Polaków z AK, którzy poprzednio mordowali Żydów i przekazał ich w celu uwiezienia w ręce władz rosyjskich. Autor nie wyjaśnia, jakie były dowody na to, że uwięzieni AK-owcy zamordowali kiedykolwiek Żydów. Z informacji o roli odegranej przez Kassę w uwiezieniu wielu AK-owców i przekazaniu ich w ręce władz sowieckich możemy przypuszczać, że sam Kassa był najwyraźniej związany z NKWD. Jadowitymi oszczerstwami wobec Armii Krajowej „wyróżnił się” również Oscar Pinkus , uratowany od śmierci przez Polaka w czasie wojny (jeden z jakże wielu przykładów „ucieczki od wdzięczności” części Żydów uratowanych przez Polaków). W publikowanej w USA książce „House of Ashes” Pinkus pisał: „W krótki czas później mordowanie Żydów stało się regularną polityka Armii Krajowej (...) wszyscy lokalni członkowie Podziemia, których znaliśmy, osobiście przyznawali, że mordowali Żydów i powiedzieli nam, że Organizacja ta miała tajne instrukcje, aby nas (Żydów) likwidować”. (Cyt. za: J. Modrzejewski: Genocide of the National Charakter, „The Kościuszko Foundation Monthly News Letter”, 1974 May,s.7.).W książce Eliezera Berkovitsa: “Faith after the Holocaust”, New York 1973 można było przeczytać na s.34, że „Armia Krajowa była zaprzysięgłym wrogiem Żydów i sama ich zabijała”. Inny żydowski autor, profesor (!), historyk z City University of Nerw York -Gerald J. Leavens z całym wyrachowaniem i złą wola twierdził, że „Armia Krajowa tylko rzekomo walczyła z Niemcami, w rzeczy samej zaś wykazała w zabijaniu Żydów więcej wigoru niż w walce z niemieckimi najeźdźcami”. (Cyt. za świetnym tekstem ks. prof. Zygmunta Zielińskiego: Polska w oczach Żydów amerykańskich, „Więź” 1991, nr 6,s.10.)

Na koniec przypomnijmy trzy oszczercze antypolskie książki zdegenerowanego hochsztaplera i oszusta Jana Tomasza Grossa: „Sąsiedzi”, „Strach” i „Złote żniwa”. Nie będę już zajmował się tu rozbijaniem jego kłamstw, to po prostu już mnie nudzi. Przypominam, że zdemaskowałem antypolskie kalumnie Grossa w aż trzech książkach: „Sto kłamstw J. T .Grossa”, „Nowe kłamstwa Grossa” i Fałsze Grossa”.

Największe szkody obrazowi Polski i Polaków przyniosły jednak liczne głośne filmy i seriale hollywoodzkie, pokazujące nas w skrajnie oczerniający sposób. A były one wyświetlane przed wielu milionową widownią. Jednym ze sztandarowych wręcz przykładów antypolonizmu stał się telewizyjny serial „Holocaust”, pokazany po raz pierwszy w amerykańskiej telewizji 15,16,i 17m kwietnia 1978r., a później wyświetlony w bardzo wielu krajach świata (oglądało go 128 milionów widzów). W serialu znalazło się kilka scen potwornie wręcz zafałszowujących obraz Polaków w czasie drugiej wojny światowej. Najohydniejszą z nich była scena pokazująca żołnierzy w polskich mundurach z orzełkami na rogatywkach, rzekomo dokonujących egzekucji na żydowskich mieszkańcach getta na polecenie SS. Bardzo ostro napiętnował kłamstwa serialu „Holocaust” słynny polski pisarz emigracyjny Włodzimierz Odojewski. (Por. szerzej moją książkę ‘Antypolonizm”,op.cit.,ss.18-19). 

Warto tu podkreślić, że z bardzo ostrym potępieniem antypolskich kłamstw we wspomnianym serialu wystąpił również znany z propolskości Żyd-asymilator Józef Lichten w liście do autora scenariusza serialu „Holocaust” Geralda Greena, zamieszczonym w paryskiej „Kulturze” z 24 czerwca 1978 r.(Zob. pełną treść listu J. Lichtena w mojej książce „ Myśli o Polsce i Polakach”, Katowice 1994,ss.319-320). Można by długo jeszcze wyliczać amerykańskie filmy żydowskich reżyserów, szkalujące Polaków (m.in.: „Listę Schindlera” Stevena Spielberga, film „Wybór Zofii”, OB VII”, „Escape to Sobibor”, „Shtetl” Mariana Marzyńskiego (który tak się odpłacił za uratowanie go przez Polaków w czasie wojny), „Uprising” i in. (Por. szerzej : J. R.Nowak : „Antypolonjizm”op.city.ss,19-22). Dodajmy do tego obrzydliwe paszkwilanckie wystąpienie bardzo znanego żydowskiego komentatora radiowego Howarda Sterna, którego programy mają ponad 20 milionów radiosłuchaczy. Łajdak polakożerca Stern powiedział 29 października 1999 r. w swym tak popularnym programie, że Polacy zabili w czasie wojny trzy miliony Żydów. Podkreślił również, że „to właśnie Polacy byli twórcami i jedynymi wykonawcami nazistowskiego planu eksterminacji Żydów europejskich”.(Cyt. za tekstem W.K.: „Prowokator za wszelką cenę. Howard Stern oskarża Polaków o eksterminację Żydów, „Rzeczpospolita z 2 listopada 1999 r.). Czy o tym wszystkim nie wie prezydent A. Duda, zażarcie bełkocący o „antysemityzmie” ?

To już nie jest mój prezydent!

Przyznam, że jak coraz mocniej wgłębiam się w wystąpienia A. Dudy, to ogarnia mnie coraz większa irytacja. Wielu z nas w Polsce od dziesięcioleci walczy z krajowym i zagranicznym antypolonizmem, naraża się. A tu nagle wszystko psuje rzekomo „nasz” prezydent, który jest ślepy na antypolonizm i wszędzie widzi tylko antysemityzm! Wstyd Panie Prezydencie Duda! Co zrobił prezydent Duda w USA? Zamiast wyliczyć i napiętnować tak liczne przykłady szkalowania Polski przez wpływowych amerykańskich Żydów i poprosić p. Foxmana o pomoc w wyeliminowaniu takich patologicznych przykładów na przyszłość, ku radości swego żydowskiego rozmówcy skupił się na potrzebie walki z antysemityzmem. Czy ten prezydent jest pozbawiony w ogóle polskiej godności? 

Pytam, kiedy Żydzi amerykańscy przeproszą nas za tak liczne wybryki iście zoologicznego antypolonizmu? Jednego możemy być pewni. Tego, że w tej sprawie w żadnym razie nie będzie naciskał skrajnie bezkrytyczny żydofil obecny prezydent A. Duda! W ciągu ostatnich paru tygodni jak skupiłem się na dokładnej analizie wszystkich prożydowskich „wyskoków” prezydenta Dudy mój stosunek do niego się bardzo mocno zaostrzył i teraz stwierdzam już stanowczo: „To nie jest w żadnym razie mój prezydent”! Nie pomyślałbym kiedyś, że dojdzie do tak smutnej opinii!

1 komentarz:

  1. Od A do Z - zgadzam się. To nie jest Dobra Zmiana - to Trzecia Zmiana.
    Pierwsza – komuchy.
    Druga – Solidaruchy.
    Trzecia – PiS-iuchy.
    Cały czas to jedna i ta sama maskarada dla naiwnych; jedna ekipa rezerwowa za drugą. Ktoś niedawno o chińskich komunistach (a propos wizyty PBS) napisał że wcielą się oni w dowolną postać aby utrzymać się u władzy.

    Taka jest istota komunizmu a ich symbolem powinien być już nie sierp i młot (ten proletariat nie spełnił ich wymagań…) - lecz kameleon...

    OdpowiedzUsuń