niedziela, 16 kwietnia 2017

Odkłamać historię stosunków polsko-żydowskich (I)

Od lat z prawdziwym niepokojem obserwuję zalew fałszów o historii stosunków polsko-żydowskich w polskich mediach, książkach i podręcznikach. Co najważniejsze kłamstwa te upowszechniają na ogół nie historycy ,lecz łże-publicyści żydowskiej gazety dla Polaków („Wyborczej”), czy redagowanego w podobnym duchu „Obłudnika Powszechnego” i rozlicznych innych mediów. Gorzej, gdy do rozsiewania bajek na ten temat włącza się nasz prezydent Andrzej Duda, przypuszczalnie z powodu niewiedzy historycznej i braku odpowiednich doradców (ma doradcę- trenera narciarskiego, a nie ma dorady znającego się na historii.) W związku z tym popełnia jaskrawe błędy historyczne, przedstawiając dość baśniową historię stosunków polsko-żydowskich jako wyidealizowanych tysiącletnich dzieje współdziałania polsko-żydowskiego,Rzeczpospolitej Przyjaciół”. Słusznie stwierdził Grzegorz Braun już w styczniu 2017 r.: „Prezydent mówiąc o tysiącletnim braterstwie, partnerstwie, przyjaźni i sąsiedztwie polsko-żydowskim jest albo kompletnym ignorantem albo skrajnym cynikiem.(Podkr.-JRN). Interpretując tę sytuację na jego korzyść, trzeba stwierdzić, że nadzwyczaj słabo orientuje się w rzeczywistych realiach stosunków polsko- żydowskich, jeśli za normę bierze np. „braterstwo broni” i „wspólne wartości” w tysiącletnich tradycjach, jak to ujmuje Rzeczpospolitą Przyjaciół”. Chroń nas Boże od takich przyjaciół”.(Cyt. za wywiadem Rafała Pazio z G. Braunem : POPiS tworzy kartel, „Najwyższy Czas” z 23 stycznia 2017 r.) . I rzeczywiście ,zgodnie z tym, col stwierdził Braun, tysiącletnie stosunki polsko-żydowskie miały dużo więcej cieni niż blasków, niestety głównie z winy żydowskich gości w naszym kraju, którzy zbyt często okazywali się nielojalni wobec przybranej polskiej ojczyzny. M.in. niejednokrotnie gremialnie stawali po stronie naszych zaborców, zwłaszcza Prusaków, wysuwali koncepcje stworzenia JudeoPolonii, etc., o czym później napiszę. Mam prawo to napisać jako naukowiec, który zawsze starał się dostrzegać obok ciemnych punktów również te jaśniejsze. Jako naukowiec polski, który napisał więcej niż ktokolwiek inny po 1945 r. w Polsce o Żydach - polskich patriotach i polonofilach. (Vide moja książka: „Przemilczani obrońcy Polski”, Warszawa 2003, szkic : „Wierzyli w polskość (Z przemilczanej historii nurtu Żydów- asymilatorów)” w wydawnictwie „Prace Naukowe Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Częstochowie. Zeszyty Historyczne, 1997, z. IV., hasło: „asymilatorzy” w „Wielkiej Ilustrowanej Encyklopedii Powszechnej, t.24 (1) Suplement współczesny), Warszawa 1997, rozdział „Przemilczani rzecznicy polsko - żydowskiego dialogu” w książce „Zagrożenia dla Polskim i polskości”, Warszawa 1998),rozdział:: „Sprawiedliwi pośród kresowych Żydów” w książce „Przemilczane zbrodnie”, Warszawa 1999), hasło „asymilatorzy” w „Encyklopedii Białych Plam”, t. 2 ,Radom 2000, rozdział: „Przemilczane żydowskie świadectwa” w książce „Nowe kłamstwa Grossa”, Warszawa 2006), rozdział : „Przemilczane żydowskie świadectwa” w książce „Fałsze i przemilczenia Grossa”, Warszawa 2011.
 
Obiektywna prawda zmusza do powiedzenia, że w ciągu tysiąclecia historii Polski mniejszość żydowska tylko kilkakrotnie wyróżniła się zasługami dla naszego kraju (oddział Berka Joselewicza w Powstaniu Kościuszkowskim. wspaniała propolska postawa Żydów w latach 1861-1863, działalność dużej grupy propolskich asymilatorów z inteligencji na przełomie XIX i XX wieku -profesorów W. Feldmana, S. Askenazego ,czy udział sporej grupy polskich patriotów żydowskiego pochodzenia w Legionach Piłsudskiego). Niestety mniejszość żydowska w przeważającej części zachowywała sie na ogół dużo mniej lojalnie wobec Polski niż spolonizowana mniejszość tatarska, ormiańska, czy nawet spolonizowana rzesza Niemców. Przypomnę tu choćby to, co pisał tak przychylny Żydom w „Lalce” pisarz Bolesław Prus. Otóż w „Kronice Tygodniowej” z 12 listopada 1910 r. Prus pisał: „Kiedy cała imigracja niemiecka, choćby sprzed stu lat, stała sie naszą krwią, kością, sercem i duszą, masy żydowskie po wielu wiekach są nam obcymi (podkr.-JRN), więcej nawet - niektóre grupy żydowskie przypominają armię, która toczy z nami walkę w celu wytępienia, czy wygnania większej części nas, a zamienienia reszty na sowich lenników, jeżeli nie niewolników! (Por. B. Prus: „Kroniki”, tom dwudziesty, Warszawa 1972,s.272).
 
1) Rola prezydenta A. Dudy w nagłaśnianiu prożydowskich baśni
Jak to wszystko ma się do twierdzeń prezydenta A. Dudy o tysiącletniej symbiozie losów polskich i żydowskich?! Jak widać prezydent Duda nie czytał „Kronik tygodniowych” Prusa, ani rozlicznych innych tekstów demaskujących nielojalność wielkiej części Żydów wobec Polski, m.in. tekstów J.U.Niemcewicza,J.I.Kraszewskiego, F.Konecznego, J.Piłsudskiego, wspaniałego polskiego patrioty żydowskiego pochodzenia J. Unszlichta etc.! Niestety baśniowym uogólnieniom prezydenta Dudy o historycznej symbiozie Polaków i Żydów towarzyszą jego konkretne dość fatalne posunięcia. Począwszy od jego oficjalnych spotkań z przywódcami Żydów w Nowym Jorku i w Izraelu.
 
Spotkanie prezydenta A. Dudy z jednym z najgorszych żydowskich polakożerców w USA A. Foxmanem
 
Według oficjalnych komunikatów prezydent Duda rozmawiał w czasie owych spotkań o antysemityzmie, a nic nie mówił o dużo bardziej rozpowszechnionym i dużo groźniejszym w USA i w Izraelu antypolonizmie. Co więcej, jego głównym rozmówcą w Nowym Jorku we wrześniu 2016 r. był Abraham Foxman, prezes Anti-defamation League of B’nai B’rith Przypomnijmy, że Foxman jest jednym z najwymowniejszych symboli żydowskiej „ucieczki od wdzięczności”. Pomimo tego, że w czasie wojny uratował życie tylko dzięki pomocy polskiej katolickiej niańki Bronisławy Kurpis od lat jest jednym z najzajadlejszych żydowskich anty-Polaków w USA. Dość przypomnieć kilka z jego najbardziej polakożerczych wypowiedzi. We wstępie „Reflections” do książki poświęconej ratowaniu duńskich Żydów w czasie okupacji nazistowskiej „The Rescue of Danish Jews”(pod red. C. Rittera i L. Goldberga, wydanej w 1993 r. w Nowym Jorku przez „Anti-Defamation League of B’nai B’rith) Foxman pisał m. in.: “While other European governements under German population... Poland....betrayed or abandoned their Jewish populations (Podobnie jak inne europejskie rządy pod niemiecką dominacją...Polska zdradziła lub porzuciła ludność żydowską). Urodziłem się w Polsce, gdzie Żydzi nie byli ludźmi szczęśliwymi. Pięćdziesiąt lat temu rząd polski zaniechał powstrzymania metodycznej likwidacji ludności żydowskiej”. Jawne bezczelne oszczerstwo. Jak wiadomo Polska była pod okupacją niemiecką i nie działał w niej żaden rząd kolaborujący z Niemcami nazistowskimi. Za to Rząd Polski na Obczyźnie podejmował maksymalne wysiłki dla nagłośnienia sprawy zagłady Żydów i wciąż apelował o jej powstrzymanie przez Zachód. W 1989 r. w czasie sporu o klasztor Karmel w Oświęcimiu Foxman bardzo ostro skrytykował interwencję polskich robotników przeciw napaści rabina A. Weissa na klasztor. Określił tę interwencję jako „niedopuszczalny nawrót do dawnej polskiej nienawiści i pogromów, praktyk - jak myśleliśmy wreszcie zaniechanych”.(Cyt. za artykułem ks. W. Chrostowskiego w „Znaku” z kwietnia-maja 1990 r.,s.134). Zabawne, że uratowany przez Polkę A. Foxman uważa się za „ofiarę polskiego antysemityzmu”, „którego wyrazem było ochrzczenie go przez ratujące mu w ten sposób życie siostry zakonne”. (Według L. Niekrasz: „Powołać Ligę Walki z Antypolonizmem, „Myśl Polska” 2 września 2007 r.).Tenże sam Foxman sprzeciwił sie przyznaniu nagrody Janusza Korczaka słynnemu amerykańskiemu historykowi Richardowi C. Lukasowi. Foxman zarzucił mu rzekome „pomniejszanie skali antysemityzmu w Polsce przed wybuchem wojny”, oraz „ogromne przesadzenie przy podawaniu ilości Polaków biorących udział w odważnych akcjach, mających na celu ratowanie Żydów podczas wojny”. W związku z tym, że nagroda dla prof. Lukasa już była wcześniej zapowiedziana, profesor ten zagroził procesem w przypadku zablokowania jej przyznania. W tej sytuacji z musu wręczono nagrodę prof. Lukasowi, ale bez żadnego rozgłosu.
 
Prezydent Duda powinien spotkać się w USA z prof. Lukasem, autorem 6 książek pełnych sympatii dla Polski, w tym znakomitego „Zapomnianego Holocaustu” („Forgotten Holocaust) i z innymi amerykańskim polonofilami, w tym z prof. N. Finkelsteinem, a nie z polakożercą A. Foxmanem. Z autorem skrajnych oszczerstw antypolskich prezydent A. Duda nie powinien się w ogóle spotykać, a jeśli to tylko po przeproszeniu przez niego za swe poprzednie antypolskie oszczerstwa. I właśnie z nim powinien rozmawiać o antypolonizmie, a nie o rzekomym polskim „antysemityzmie”. A już szczególnie szokujący był fakt, że właśnie z Foxmanem prezydent Duda rozmawiał o bezpodstawnych i bezprawnych roszczeniach żydowskich wobec Polski. W ten sposób mięczakowaty jak zawsze prezydent Duda pozwolił narzucić sobie narrację żydowską zamiast bronić polskich interesów narodowych. A generalnie, czy akurat przewodniczący Ligi związanej z żydowską lożą masońską B’nai B’rith jest najlepszym partnerem do dialogu z Żydami ? Jak bardzo fanatyczny i stronniczy jest Abraham Foxman dobrze ilustruje jego umieszczony w j. angielskim życiorys w Wikipedii. Dowiadujemy się z niego m. in., że Foxman niezwykle ostro atakował wspaniały film Mela Gibsona „Pasję” i nazwał jej reżysera „antysemitą”, ze jest wielkim bojownikiem o prawa gejów, i o tym, że w 2007 r. ostro sprzeciwiał się uznaniu rzezi Ormian przez Turków za ludobójstwo. Pewno dlatego, by istniała wyłączność na ludobójstwo Żydów.
Red. Stanisław Michalkiewicz już 21 września 2016 r. wyraził w internecie swe zaniepokojenie co do efektów rozmów prezydenta A. Dudy z A. Foxmanem, pytając juz w tytule tekstu „Panie Prezydencie, co Pan obiecał Żydom?”. W samym tekście Michalkiewicza można było przeczytać m. in.: „ (...) Z wypowiedzi, jakiej Abraham Foxman udzielił amerykańskim mediom wynika, że przedmiotem rozmowy były co najmniej dwie kwestie – po pierwsze – że pan prezydent Duda obiecał walczyć z antysemityzmem w Polsce i nawet złożył jakieś deklaracje o „legislacji”, która pomoże walczyć z antysemityzmem. Po drugie – rozmawiano też o „restytucji mienia żydowskiego w Polsce”. Nie wiadomo, czy pan prezydent również w tej sprawie poczynił jakieś obietnice, ale wykluczyć tego nie można, ponieważ strona żydowska wyszła z tego półtoragodzinnego spotkania bardzo zadowolona.
Ponieważ i w jednym i w drugim przypadku spełnienie obietnic poczynionych przez pana prezydenta miałyby poważne konsekwencje dla Polski i narodu polskiego, proszę Pana Prezydenta, by poinformował opinię publiczną w kraju, co konkretnie Żydom obiecał. Rzecz w tym, że ewentualna „legislacja” może doprowadzić do drastycznego ograniczenia wolności słowa w Polsce, w następstwie czego środowiska lub organizacje żydowskie zyskają możliwość dyktowania Polakom, co wolno im mówić, a czego nie, podobnie jak zyskają wpływ na swobodę badań naukowych. Jeszcze gorsze następstwa mogą wynikać z obietnicy dokonania „restytucji” mienia żydowskiego w Polsce, czego organizacje żydowskie od lat się domagają, kierując pod adresem Polski bezpodstawne roszczenia. Bezpodstawne – bo naciski na polskie władze idą w tym kierunku, by dopiero stworzyły namiastkę podstawy prawnej, swego rodzaju pozór legalności, na podstawie którego organizacje żydowskie uwłaszczyłyby się na majątku w Polsce. Warto zwrócić uwagę, że roszczenia te szacowane są na 65 mld dolarów – co potwierdził były ambasador Izraela w Warszawie, dr Szewach Weiss – a więc stanowią równowartość rocznego budżetu państwa. Polska nie jest w stanie wygenerować takiej gotówki bez spowodowania natychmiastowej katastrofy ekonomicznej i społecznej w kraju”. (Podkr.- JRN) .
Na tle skrajnych prożydowskich wynurzeń prezydenta A. Dudy coraz bardziej narastają we mnie obawy o to, żeby prezydent , tak bezkrytycznie idealizujący Żydów i ich takich przedstawicieli jak A. Foxman w Nowym Jorku czy S.Weiss w Izraelu nie stanie się o zgrozo pierwszym prezydentem polskim, który poprze bezpodstawne i bezprawne roszczenia żydowskie wobec Polski na sumę 65 miliardów dolarów I zrobi to prezydent wybrany przez patriotyczną większość Polaków, a nie tacy zdrajcy interesów Polski jak A. Kwaśniewski czy B. Komorowski. Trzeba tym mocniej bić na alarm.

Rozmowy prezydenta A. Dudy ze skrajnym polakożerca izraelskim Reuvenem Rivlinem
 
W styczniu 2017 r. odbyła się oficjalna wizyta prezydenta Dudy w Izraelu. Z jednej strony doszło tam do tak niegodnego wydarzenia jak udekorowanie najwyższym polskim odznaczeniem faryzeusza, oszusta i żydowskiego roszczeniowca wobec Polski Szewacha Weissa ( o czym piszę szczegółowo w następnym odcinku). Była jednak również i inna część pobytu prezydenta Dudy w Izraelu, też nie przynosząca mu chwały. Chodzi o rozmowy A. Dudy ze skrajnym polakożercą prezydentem Izraela Reuvenem Rivlinem. Obaj panowie prezydenci ochoczo wspólnie ględzili o niebezpieczeństwach antysemityzmu. Sam prezydent RP Andrzej Duda podczas spotkania z prezydentem Reuvenem Rivlinem publicznie zadeklarował wojnę z wszelkimi przejawami antysemityzmu, mówiąc: „Nigdy nie może być, nie tylko wśród polityków, ale także i wśród zwykłych ludzi, obywateli świata, zgody na nienawiść, zgody na antysemityzm”. Równocześnie jednak prezydent Duda nawet nie zająknął się o zagrożeniach antypolonizmu. Stało się tak pomimo faktu, że jego rozmówca Rivlin jest dziś znany jako najbezczelniejszy izraelski polakożerca, wprost niedościgniony w atakach na Polskę i Polaków. Przypomnijmy tu, że obecny prezydent Izraela R. Rivlin popisał się wręcz haniebną napaścią na Polskę w listopadzie 2000 r. w czasie oficjalnej wizyty ministra spraw zagranicznych RP W. Bartoszewskiego. Rivlin, wówczas wiceprzewodniczący izraelskiego parlamentu z partii Likud (później był też przewodniczącym) „zabłysnął” jako najzajadlejszy antypolski oszczerca wśród licznego grona posłów Knessetu atakujących Polskę. Robili to tym dosadniej, iż nie znaleźli żadnego przeciwstawienia ze strony ministra-maturzysty Bartoszewskiego. Podczas kilkugodzinnej debaty, pełnej antypolskich wyzwisk tchórzliwy i wrzasków Bartoszewski siedział jak mysz pod miotłą, co to „ani be, ani me, ani kukuryku”, by użyć zwrotu „klasyka” - L. Wałęsy.
 
Rivlin w swym wystąpieniu w Knessecie „uznał Polaków za współodpowiedzialnych za to, co sie działo na polskiej ziemi podczas holocaustu”. (Por. R. Frister w korespondencji z Jerozolimy pt. Trudny dzień w Knesseicie „ („Polityka z 9 grudnia 2000 r.) Rivlin stwierdził również, że w zbiorowej i indywidualnej pamięci Polaków „zostało niestety tak wielu Polaków, którzy stali po stronie nazistowskich morderców i nawet uczestniczyli aktywnie w prześladowaniu, upokorzeniu, wygnaniu i na koniec także mordowaniu milionów Żydów (sam fakt, że jakieś państwo było okupowane podczas drugiej wojny światowej, nie zwalnia go od o rachunku sumienia, który powinno zrobić za czyny swoich synów)”.(Cyt. za macierewiczowski „Głos” z 0 grudnia 2000 r.) Rivlin stwierdził również, że „Polska musi przejść długą drogę, aby móc spojrzeć prosto w oczy narodowi żydowskiemu”.(Według prof. R. S. Dybczyńskiego : „I co z tego wynika” (macierewiczowski „Głos” z 16 grudnia 2000 r.) Rivlin posunął się nawet do zaliczenia Polski „do grona państw rządzonych przez reżimy faszystowskie jak Chorwacja i Węgry, bądź też kolaborujących z rasistowskimi Niemcami - jak Francja”. (Według listu ambasadora RP w Izraelu Macieja Kozłowskiego: „Policzek dla milionów Polaków” („Gazeta Wyborcza” z 22 stycznia 2001 r.). W liście tym ambasador Kozłowski pisał m.in.: „ Szanowny Panie Rivlin, piszę do Pana z wyrazami głębokiej konsternacji i żalu, wywołanego Pańskim przemówieniem podczas specjalnej sesji Knessetu, upamiętniającej dziesiątą rocznicę odnowienia stosunków dyplomatycznych między Polską i Izraelem Wybrał Pan tę okazję, aby przypuścić na Polskę bezprecedensowy atak (podkr.-JRN) (...) Powiedział Pan, że naród okupowany pozostaje odpowiedzialny za to, co dzieje się na jego terenie. Zgodnie z tą logiką powinien Pan również obarczyć odpowiedzialnością za Shoah żyjących w Europie Żydów. Mam nadzieję, że zgodzi się Pan ze mną, że byłoby to całkowicie absurdalne (...) Gdy niesłuszne stwierdzenia są głoszone w miejscach tak wyjątkowych jak Knesset przez tak szanowanego izraelskiego polityka prawdziwie niebezpieczni fałszerze historii mogą czuć się rozgrzeszeni (...) Pańskie przemówienie było policzkiem dla niego (W. Bartoszewskiego -JRN), jak i milionów Polaków, którzy ryzykowali życie swoje i swoich najbliższych dla ratowania bliźnich”. (Podkr.-JRN. Cyt. za „Gazetą Wyborczą” z 22 stycznia 2001 r. Por. szerszy tekst listu ambasadora M. Kozłowskiego w mojej książce” „O Bartoszewskim bez mitów”, Warszawa 2007,s.89).) Przypomnijmy tu, że nawet Adam Michnik skrytykował antypolskie ataki w Knessecie, mówiąc: „Każdy kraj ma swoich oszołomów, którzy wypowiadają opinie skrajnie nierozumne. Taki właśnie charakter miały wypowiedzi izraelskich oszołomów w Knessecie. Obwinianie narodu polskiego za zbrodnie Holocaustu, żądanie rządu polskiego, by posuwał się do odpowiedzialności za te zbrodnie to głupota i podłość równa głupocie i podłości antysemitów” .(Por. „Gazeta Wyborcza” z 29 listopada 2000 ) 6 stycznia 2001r.) Jak widać jednak antypolskie głupoty, zawarte w wystąpieniu Rivlina nie przeszkodziły w tym, że ten „izraelski oszołom” (by użyć wyrażenia Michnika) w końcu wylądował na stanowisku głowy państwa Izrael.
 
6 stycznia 2001 r. na łamach „Gazety Wyborczej” ukazała się wypowiedź przewodniczącego polsko-izraelskiej grupy parlamentarnej w Knessecie prof. Michała Kleibera. Przyznał, że słowa wiceprzewodniczącego Knessetu Reuvena Rivlina „były nieścisłe i niesprawiedliwe”. Redaktorka „Gazety Wyborczej”, komentując wystąpienie Rivlina, pisała: „Szkoda, że tak szkodliwy dla naszych relacji głos nie doczekał się zasadniczego i natychmiastowego protestu podczas debaty w izraelskim parlamencie”.(Podkr.-JRN).
Przeciwko haniebnym antypolskim oszczerstwom Rvlina protestowali w listach do polskich mediów Żydzi uratowani przez Polaków w czasie wojny. I tak np. w „Rzeczpospolitej” z 6 grudnia 2000 r. ukazał się tekst bardzo pięknego i stanowczego protestu Żyda Samuela Dombrowskiego, mieszkającego w Dusseldorfie, przeciwko zachowaniu Rivlina i niektórych jego kolegów z Knessetu. W liście zatytułowanym: „Wstyd po wypowiedziach w Knessecie”, po dłuższych uwagach przypominających heroizm Polaków w akcji ratowania Żydów Dombrowski pisał m.in.: „Od tak wysokiego członka parlamentu, od pana Reuvena Rivlina, przewodniczącego izraelskiego Knessetu, należałoby oczekiwać, że wie o czy mówi. Czy zastanawiał się pan choćby przez chwilę, że czasy, o których pan mówił, były również okresem wielkiej tragedii narodu polskiego?! Wydarzenia te pozostawiają u mnie tylko poczucie wstydu”. (Por. szerzej fragmenty listu S. Dombrowskiego w książce „O W. Bartoszewskim bez mitów”, op.cit.,s.9). Haniebne wystąpienie Rivlina spotkało się z ostrym potępieniem w liście członka Komitetu Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, sekretarza generalnego Towarzystwa Korczakowskiego w Izraelu - Benjamina Anolika. W liście publikowanym w „Gazecie Polskiej” z 3 stycznia 2001 r. Anolik napiętnował „obraźliwe słowa” wygłoszone w Knessecie przez R. Rivlina, a zwłaszcza jego stwierdzenie, jakoby „tak wielu Polaków” stało po stronie nazistowskich morderców i nawet uczestniczyło aktywnie „ w prześladowaniu, upokorzeniu, wygnaniu i na koniec także w mordowaniu Żydów”. B. Anolik przypomniał w swej replice m.in. : iż „ Polacy nie brali udziału w akcjach wypędzenia i mordowania Żydów. Zagłada dokonana została przy współpracy litewskich, łotewskich i ukraińskich oprawców w służbie SS. (...) W Polsce nie powstał marionetkowy rząd nazistowski (...) Tysiące Polaków zapłaciło życiem za ratowanie Żydów”.
 
Rivlin nigdy nie zdobył się na przeproszenie Polaków za swe oszczerstwa, poza faryzejską próbą pomniejszenia wymiarów swoich oszczerstw w liście do „Gazety Wyborczej” z 22 stycznia 2001 r. Szkoda, że nikt z licznych doradców nie poinformował prezydenta Dudy, aby zachowywał się bardziej powściągliwie wobec tak skompromitowanego wrogością do Polski osobnika jak R. Rivlin, a przynajmniej powstrzymał się od uwidocznionego na zdjęciu obściskiwania tego anty-Polaka.

1 komentarz:

  1. W czasie walki ZŁA ze ZŁEM to jest FASZYZMU z KOMUNIZMEM wobec Polski nielojalnie zachowały się MNIEJSZOŚCI NARODOWE:ŻYDOWSKA i UKRAIŃSKA.Po ZBRODNI PRZEMILCZENIA KATYŃ nastąpiła RZEŹ WOŁYŃSKA.Ma swoją historię żydowski,bandycki rewolucjonizm.
    Jest tego spadek.że dziś doświadczamy procesu od ŻYDOBOLSZEWIZMU,który przejął w działaniu rosyjski rasizm,do ŻYDOBANDERYZMU,który zintensyfikował militaryzacje handlu wojną i pokojem,odwołując się przy tym do ANTYPOLSKICH,bandyckich korzeni.
    To dokument na doskonalenie sztuki wywoływania kryzysów,aby na nich zarabiać.W trwającej WOJNIE O PIENIĄDZ po jednej stronie koalicja PETRODOLAROWA,a po drugiej ANTYDOLAROWA bazująca na powiększających się zasobach chińskiego złota.EURO zabiega o powiększenie wpływów europejskich przez pryzmat gospodarki niemieckiej.
    Jak w każdej wojnie trzeba mieć strategię!!!
    Aby lepiej zrozumieć GLOBALIZM można dostosować słownik Bertranda Russella dla KOMUNIZMU,stąd jaka jest i jaka powinna być strategia dla Polski?!

    OdpowiedzUsuń