czwartek, 24 listopada 2016

Ponad dwieście pytań do p. prezydenta A. Dudy, p. premier B. Szydło, oraz do władz PiS (XVII).

PiS szczeka, a nie gryzie (III)
Ciągle apeluję do PiS-u o więcej twardości wobec wrogów, o szybkie męskie decyzje. O to, by przestało przypominać panienkę z piosenki: "Chciałabym, ale boję się! "
Pośmiertny pokłon lewaczce
Na cześć kłamliwej lewackiej propagandystki Janiny Paradowskiej zdominowany przez PiS-owską większość Senat zarządził po jej śmierci minutę ciszy. Gdy kilka lat temu zmarł największy współczesny polski ekonomista prof. Stefan Kurowski śmierć jego przeszła prawie niezauważona w kręgach prawicowych. Spośród prawicowych prominentów na jego pogrzebie był tylko, jeśli dobrze zauważyłem, tylko. No, cóż, mój wspaniały przyjaciel Antoni Macierewicz starszy pan Kurowski był ciągle zbyt niesforny w swych wypowiedziach. Opowiadał mi kiedyś ładną opowiastkę z czasów ,gdy był członkiem Rady Naczelnej PC (partii J. Kaczyńskiego), do której wszedł z największą ilością głosów, ale długo nie zagrzał w niej miejsca. Na którymś posiedzeniu tej Rady prof. Kurowski powiedział: "W tym Międzynarodowym, Funduszu Walutowym jest wielu facetów o egzotycznej urodzie"- Zdenerwował się prezes PC J. Kaczyński: "To antysemityzm"! - Jaki antysemityzm - odparł prof. Kurowski: "Tam jest wielu Hindusów"! Jak zmarł stary cwaniak i oportunista Andrzej Urbański, ileż to łzawych pochlebnych tekstów na prawicy wysmażono opłakując jego śmierć. Za co? Czy za to, że w 1992 r. zdradził partię J. Kaczyńskiego -PC i przeszedł do poselskiego klubu liberałów wraz z parą kolegów, wygłaszając przy okazji obelżywe słowa pod adresem prezesa PC. N ie przeszkodziło to temu, że nadmiernie dobrotliwy i wszystko wybaczający prezydent Lech Kaczyński przyjął go po latach na szefa swojej kancelarii. Wkrótce wyszedł na jaw kompromitujący fakt, że "prawicowiec " Urbański jest od dawna w spółce z jakimś SLD-owskim baronem. Dobrotliwy prezydent Lechu i wtedy chciał go zatrzymać u siebie, aż musiał ustąpić wobec niekorzystnej dla Urbańskiego wrzawy medialnej. Nie przeszkodziło to temu, że w parę lat później zastąpiono nazbyt niezależnego Bronisława Wildsteina jako szefa TVP arcylizusowskim Urbańskim. Przypomnę , że w tej sprawie wielokrotnie protestowałem w Radiu Maryja i na łamach "Naszego Dziennika". Protestowałem słusznie. Urbański jedną z najważniejszych swych decyzji dał osobny program w telewizji staremu lemingowi i wrogowi PiS-u Tomaszowi Lisowi. W dużej mierze przez Urbańskiego doszło do przegranej J.Kaczyńskiego w debacie telewizyjnej z D.Tuskiem. Za plecami Kaczyńskiego w czasie debaty usadowiło się z paru dziesięciu osobników z młodzieżówki PO i wciąż przeszkadzali mu okrzykami w stylu:"Nie ściągaj!" (gdy chciał zajrzeć do kartki),etc. Prezes TVP Urbański miał wówczas tylko dwie rzeczy do wyboru: albo przepędzić chamowatych tuskowiczów, albo przerwać debatę prowadzoną w nierównych warunkach. Nie zrobił żadnej z tych rzeczy i powinien był następnego dnia być wyrzucony na zbity łeb z prezesury. Mięciutki PiS-owcy jak zwykle mu darowali. I tegoż to starego oportunistę -Urbańskiego z wielką werwą opłakiwali PiS-owscy żałobnicy w mediach! Prawdziwy masochizm!
Ciekawe, czy to tylko przypadek, że w komisji odznaczeniowej przy prezydencie A. Dudzie dotąd nie pomyślano o pośmiertnym uhonorowaniu tak wybitnych postaci jak najkrnąbrniejszy opozycyjny historyk Jerzy Łojek czy słynny opozycyjny adwokat Karol Głogowski. Prawicowcy?! Komisja odznaczeniowa woli honorować Orderem Orła Białego lewicową działaczkę opozycyjną, dziś fanatycznie proukraińską Zofię Romaszewską!
Pazerni w PGNIG i w EuRoPol-Gazie
"Rzeczpospolita" z 22 września 2016 r. poinformowała w tekście na pierwszej stronie "Prezesi nagradzani za nic" o niezwykłym przypadku pazerności nowych prezesów spółek. Według "Rzeczpospolitej": "Kilkusettysięczne nagrody za zysk w 2015 r. dostało dwóch prezesów EuRoPol-Gazu, którzy w ubiegłym roku i nie przepracowali w tej spółce ani jednego dnika" Jak się okazało wśród wspomnianych pazernych cwaniaków znaleźli się m.in. b. PiS-owski minister gospodarki w latach 2005-2007 , a obecnie szef PGNIG Piotr Woźniak i b. PiS-owski szef kancelarii premiera, a obecnie szef EuRoPol-Gazu Piotr Tutak. Po wrzawie prasowej -jak pisał "SuperExpress" z 24 września 2016 r. : "Spółka twierdziła, że nagrody po prostu się należały. Ale takie twierdzenia nie przekonały kierownictwa PiS, które wczoraj skrytykowało zachowanie władz gazowej spółki. To wystarczyło, by PGNIG wycofał się ze swoich argumentów. (Podkr.- J-R-N.) ...) kwoty w pełnej wysokości zostały przeznaczone na cele charytatywne".
249) Czy taka wymuszona utrata nieuzasadnionego zysku wystarczy? Moim zdaniem- w żadnym razie. Wszystkich tych zachłannych panów- działaczy, którzy byli tak pazerni w przywłaszczaniu sobie grosza publicznego za nic należałoby jak najszybciej wyrzucić na zbity pysk z kierowanych przez nich spółek i zakazać im do końca życia pracy w jakiejkolwiek spółce skarbu państwa. By znów coś się im nie przykleiło do rąk. A także należałoby ich jak najszybciej pozbawić członkostwa PiS-u. Jak "Prawo i Sprawiedliwość", eto prawo i sprawiedliwość! A takie decyzje poprze ogół Narodu. Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że nadużycia będzie karał "rozpalonym żelazem". I gdzie to żelazo ? Czekamy! Pytanie 250) Czy PiS przestanie wreszcie tolerować skrajną pazerność i chciwość niektórych swoich przedstawicieli?
Gosiewszczyzna
Dotąd traktowałem europoseł Beatę Gosiewską ze współczuciem jako wdowę po świetnym pośle i niezastąpionym organizatorze. Teraz widzę w niej głównie pazerną posłankę, która traktuje Polskę jak dojną krowę. Pani Gosiewska dostała po tragicznej śmierci męża w Smoleńsku 750 tysięcy złotych odszkodowania (po 250 tysięcy dla siebie dla dwóch córek.) Jak się okazało, było to dla niej o wiele za mało. W ostatnich dniach pani europosłanka Gosiewska wystąpiła z żądaniem kolejnego odszkodowania na sumę 5 mln zł. W trzech wnioskach zażądała po 1,25 mln zadośćuczynienia dla niej i dla dwóch córek oraz dodatkowo po 400 tys. zł odszkodowania. Chce również, by każdemu z dzieci przyznano po 72 tysięcy wyrównania renty oraz dodatkowej renty w wysokości 2 tys .zł miesięcznie. Daje to w sumie żądanie na 5 mln zł. (Por. Astronomiczne żądania wdowy po Przemysławie Gosiewskim. Ma 2 miliony na koncie, a żąda 5 mln.,"SuperExpress",28 października 2016 r.) Pani Gosiewska tłumaczy swoje żądania tym, że mieszka w małym mieszkaniu, należącym do matki P.Gosiewskiego i tym, ,że potrzebuje terapii dla córki dyslektyczki. twierdzi, że "Dotychczasowa renta nie pozwala na kontynuowanie zajęć terapii sensorycznej". Przypomnijmy, że rocznie jako europosłanka zarabia 400 tysięcy złotych. Ostatecznie przyznano B. Gosiewskiej dodatkowe odszkodowanie na sumę 750 tysięcy złotych. Uważam to za ciężki błąd - częściowe ustępstwo wobec nachalnej kobieciny, która odbiła Gosiewskiego poprzedniej żonie.
PiS-owska "Zosia -samosia"
251) Dlaczego PiS -(poza niewielu wyjątkami, m.in. M.Morawiecki, G. Masłowska, J.Żaryn) zamyka się na doświadczenie i mądrość osób patriotycznych spoza PiS-u ? Dlaczego w sytuacji, gdy w samym PiS-ie jest tak mało dobrych ekonomistów nie sięga się po tak sprawdzony wielki talent ekonomiczny jak Cezary Mech, b. współtwórca programu ekonomicznego PiS-u w 2005 r, i b. wiceminister finansów w rządzie PiS-u. Jak wiadomo Mech został usunięty z rządu, bo naraził się liberałce Z. Gilowskiej. Później był wprawdzie doradcą PiS-owskiego prezesa NPB Sławomira Skrzypka, ale w wyborach prezydenckich w 2010 r. poparł kandydaturę Marka Jurka. Obecnie jest wyraźnie zmarginalizowany i "w niełasce". Dlaczego?
252) Dlaczego zupełnie nie wykorzystano umiejętności i doświadczeń w sferze wojskowości Romualda Szeremietiewa, byłego .p.o ministra obrony narodowej i b. wiceministra w tym resorcie. Przecież właśnie Szeremietiew jest najlepszym znawcą spraw wojskowości spośród wszystkich polityków patriotycznych Pytanie 253: Czy o pomijaniu Szeremietiewa, którego nie uwzględniono nawet w wojskowej podkomisji Narodowej Rady Rozwoju przy prezydencie A. Dudzie, nie decydują głównie PiS-owskie urazy z czasów dawnych rywalizacji politycznych na prawicy? Jaki ma sens pielęgnowanie takich urazów w obliczu obecnych wielkich zagrożeń dla Polski ? To jest wręcz szkodnictwo. Sam Szeremietiew w rozmowie ze mną przed paru tygodniami powiedział, że jest ofiarą personalnej zawiści jednego z czołowych polityków PiS-u (nie podam tu nazwiska). Świeżo przeczytałem wręcz znakomity, gruntowny wywiad Doroty Kowalskiej z R. Szeremietiewem o sprawach wojskowych pt. Nie wystarczy wieszać się na klamkach sojuszników , ("Polska the Times" 24 października 2016 r.).
Przypadki Marty Kaczyńskiej
Fatalnie zawalono sprawę utworzenia tak potrzebnego społecznego ruchu wsparcia dla PiS-u im. Lecha Kaczyńskiego. Zamiast tworzyć go demokratycznie oddolnie, z góry postawiono na jego czele Macieja Łopińskiego, długoletniego urzędnika w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego. No cóż, kanceliści i inni ludzie zza biurka na ogół nie umieją tworzyć ruchów społecznych i wspomniany Ruch zaczął szybciutko dogorywać, niemal od zarania.(Wyjątek świetne AKO w Poznaniu, ale to wyłączna zasługa jego dynamicznego prezesa). I dogorywa nadal dzięki jej kolejnej mianowanej odgórnie "przywódczyni", bratanicy prezesa PiS-u Jarosława Kaczyńskiego Marty Kaczyńskiej. Dzielna Marta miała straszliwego pecha- szczerze zakochała się w Marcinie Dubienieckim. Pomimo, że był synalkiem znanego działacza PZPR, a nawet funkcjonariusza departamentu II MSW! (wg. Piotra Pytlakowskiego: Przypadki Marcina D, "Polityka" z 16 listopada 2016 r.) Nic dziwnego, że stryj Marty - prezes PiS-u mądrze omijał zawsze Dubienieckiego jak trędowatego. Choć ten już planował dla siebie "jedynkę" z PiS-u na Pomorzu, a nawet to, że zostanie premierem z nadania PiS-u.(Por. tamże). A ja osobiście już dawno uważałem, że poderwanie Marty Kaczyńskiej przez Dubienieckiego, to kolejny przypadek Moniki Kern.
Marta Kaczyńska jest niewątpliwie bardzo dobrą córką (sądząc po ilości jej tekstów we " w Sieci", w których wysławia dokonania swego tragicznie zmarłego ojca -prezydenta RP ) i bardzo dobrą matką. Jest też niezłą celebrytką- jak wynika z ilości jej zdjęć publikowanych w bulwarówkach takich jak "Fakt" czy "SuperExpress". Nie ma jednak wyraźnie żadnych predyspozycji personalnych do kierowania ruchem społecznym, który pod jej egidą dalej zamiera, tak jak zamierał za Łopińskiego. Taki ruch powinien powstać oddolnie i być kierowany przez kogoś sympatyzującego z rządem Zjednoczonej Prawicy, ale w żadnym raz nie członkiem PiS--u.
"Swojacy" i gorsi "inni"
W lecie parę miesięcy temu przypadkiem spotkałem na "Przystanku Niepodległość" w Dolinie Kłodzkiej prezesa Reduty Dobrego Imienia Macieja Świrskiego . Zakładając Redutę pan ten, choć dopiero od kilku lat zajmuje się walką z antypolonizmem ani myślał zapraszać do niej takich weteranów walki z tymże antypolonizmem typu profesora Bogusława Wolniewicza czy mnie. Po co zapraszać nas, przecież jesteśmy poza PiS--em, a więc niczym dla jegomościa, który tuli się w w szaty zwycięskiej partii, pewno za niezłe pieniądze dla swojej Reduty. Zapytałem go więc wprost, dlaczego mnie nie zaprosił do tej Reduty. Raptownie poczerwieniał i okropnie zmieszany wybąkał: a bo takie było wielkie zamieszanie przy zakładaniu Reduty. Cóż, zamieszanie to jak widać trwa już dobre cztery lata. Zadałem więc pytanie pomocnicze, acz niewygodne:- A co z decyzją prezydenta RP w sprawie odebrania orderu J.T.Grossowi, odwlekaną już od roku. Świrski ,zupełnie zmieszany, uniknął odpowiedzi. No, to dałem mu drugie pytanie pomocnicze:- " Czy Reduta Dobrego Imienia zaprotestuje przeciwko mianowaniu wybielacza banderowców i zajadłego przeciwnika kresowiaków Jana Piekło na ambasadora do Kijowa? Oj, co się działo? Pan Świrski spojrzał na mnie z zażenowaniem i wyraźną niechęcią, jakbym mu wyjadł ulubiony deser, czy wlał do gardła cały litr octu. No, cóż, pan Świrski "myśli trzeźwo" jak wieczny oportunista. Skrytykuje Waszczykowskiego za nominację J .Piekło na Kijów, to mu zabiorą kasę. I myśli sobie: "Nie podpuszczajcie mnie panie Nowak!" Jak w ogóle mogłem Jemu, wiernemu słudze Partii przypisywać możliwość wypowiedzenia krytycznego zdania o jednym z jej luminarzy? Jakże to wszystko żałosne ! Nasuwa się tylko pytanie 254) Czy PiS chce polegać tylko na "swoich", takich jak dzielny wojak Świrski ? Niech polega, ale może przy tym polec, co by stało się prawdziwym nieszczęściem dla polskich przemian. Dlatego ostrzegam przed Świrskimi! 
__________________________________________________________________________
Najnowsze uzupełnienie do poprzedniego odcinka, w sprawie różnic w polityce podatkowej Węgier i Polski. Według Ryszarda Kapuścińskiego :Przede wszystkim nie przeszkadzać ("Gazeta Polska codziennie" z wtorku 22 listopada 2016 r.): "Premier Węgier Viktor Orban zapowiedział obniżenie podatku CIT w +2017 r. do 9 proc. Jeśli ta zapowiedź zostanie spełniona, to okaże się, ,że podatek, jaki będą płacić firmy na Węgrzech, będzie najniższy w UE. (Podkr.-J.R.N.) W tym roku na Węgrzech obniżono podatek PIT i wynosi on teraz 15 proc.(...) Viktor Orban jest zwolennikiem całkowitej likwidacji tego podatku. Jakie są efekty tych zmian na Węgrzech? Okazało się, że nastąpił duży napływ inwestycji zagranicznych. Eksport wzrósł o prawie 27 proc., bezrobocie spadło poniżej 7-u proc., a np. w Budapeszcie w ogóle nie występuje". Prawdziwy cud gospodarczy na Węgrzech, tak długo atakowanych i bojkotowanych przez luminarzy UE! A w Polsce? Według "Rzeczpospolitej" z 22 listopada: "Gospodarka zaciąga hamulec", a "Firmy zapłacą za konstytucję dla biznesu?" Mam coraz większe wątpliwości, czy były bankier M. Morawiecki na pewno powiedzie gospodarkę w świetlaną przyszłość, właśnie ze względu na swe bankierskie "prywyczki".
Na koniec powtórzę wielokrotnie ponawianą przeze mnie sugestię: oby prezes PiS-u J. Kaczyński jak najszybciej przyjrzał się sytuacji PiS-u w terenie i przeprowadził gruntowny audyt w tej partii. A potem bezlitośnie przepędził z niej karierowiczy, pazerne działaczki i działaczy. I doprowadził wreszcie do tak oczekiwanego otwarcia na wszystkie inne środowiska patriotyczne. Bardzo mu w tym pomoże na pewno Joachim Brudziński, który wreszcie stał się pierwszym zastępcą prezesa PiS-u na miejsce nieudolnego (albo coś gorzej) Adama Lipińskiego, byłego protektora Adama Hofmana i Dawida Jackiewicza.
PS. 1.) Bardzo dziękuję moim informatorom ze sfer gospodarczych, w tym paru posłom PiS-u.
PS. 2) Kilka dni temu ukazał się pierwszy tom moich pamiętników "Wichry życia". Miał już trzy promocje: w Łodzi, Piotrkowie Trybunalskim i w Warszawie. Tom można zamawiać pod telefonami 608-854-215 i 603-199-036.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz