poniedziałek, 2 maja 2016

To nie czas na wybaczenie!

  Na głoszoną przez wrogów PiS-owskiego rządu  zasadę totalnej opozycji „na ulicy i za granicą” trzeba odpowiadać równie twardo i bezkompromisowo. Na tym tle jakże niepotrzebnym błędem wydają się słowa prezydenta Andrzeja Dudy z 10 kwietnia 2016 r. o potrzebie „wzajemnego wybaczania”, szybko pośrednio skontrowane jeszcze tego samego dnia przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Prezydent A. Duda  poprowadził niezwykle udaną zwycięską kampanię w boju o prezydenturę RP  i  niejednokrotnie znakomicie występował publicznie, dając dowody płomiennego patriotyzmu, m.in. w Otwocku, czy na premierze filmu Jerzego Zalewskiego „Historia Roja”. Tym bardziej zaskoczyły więc jego słowa o „wzajemnym wybaczaniu” przypuszczalnie inspirowane  przez któregoś z mięczakowatych doradców, jakich niestety nie brakuje w prezydenckim otoczeniu

     Czy można wybaczyć  tzw. Nieznanym Sprawcom?
  
    Moim zdaniem  w czasie, gdy szaleje kampania antyrządowej wrogości, tym bardziej nie można sobie pozwalać na wybaczanie rzeczy niewybaczalnych. Czy można wybaczyć fakt, że od 1989 r. do 2016 r. tzw.  Nieznani Sprawcy zamordowali  blisko 100 osób ze względów politycznych, w tym około 20 osób już po tragedii smoleńskiej?! Te sprawy trzeba teraz poddać gruntownemu śledztwu i rozliczeniu. Z kolei zapytajmy, czy  można wybaczyć tym, którzy, łagodnie mówiąc przez karygodne zaniedbania, a może przez świadome działania,  spowodowali w Smoleńsku katastrofę  samolotu z  polska elitą? Dopiero  gruntowne śledztwo będzie mogło wykazać faktyczne przyczyny katastrofy, w miejsce udawanej troski o wykrycie prawdy, okazywanej przez  poprzednią ekipę rządzącą.  Wtedy dopiero się okaże, czy w ogóle będzie można cokolwiek wybaczyć w tej tak doniosłej sprawie. Z kolei zapytajmy, czy można wybaczyć to, że w dobie jaruzelszczyzny zamordowano  - według raportu Jana Rokity- około 100 osób z opozycji? Czas  powrócić do  badania spraw tych zabójstw, tak długo tuszowanych po 1989 r.  Wszystkie powyższe sprawy powinny być bardzo mocno nagłośnione w reformowanej dziś telewizji publicznej, a jak wiadomo Jacek Kurski nic nie zrobił w tym celu. Nie powinno  być wybaczenia dla tych wszystkich, którzy w ramach UB, Informacji Wojskowej, SB czy ZOMO katowali Polaków. Wybaczyć można tylko tym, którzy, zdobyli się  na zadośćuczynienie za zadane przez nich krzywdy, a nie dla tych, co dalej bez żadnej skruchy prosperują dzięki korzyściom uzyskanym kosztem swych rodaków w PRL-u.

    Czy można wybaczyć zrujnowanie gospodarki ?

    Kolejne pytania. Czy można wybaczyć zrujnowanie polskiej gospodarki i spowodowanie nędzy milionów polaków przez Leszka Balcerowicza, Janusza Lewandowskiego et consortes? Czas rozbić tak  upowszechniany w ogromnej części mediów mit Balcerowicza jako uzdrowiciela polskiej  gospodarki i pokazać jego prawdziwe oblicze jako  świadomego  destruktora  tejże gospodarki. (Por. szerzej : J R. Nowak : Balcerowicza  Planu krytyki ; „Encyklopedia białych Plam”, Radom 2000,ss. 221 -246) i J.R.Nowak : „Zagrożenia dla Polski i polskości”, Warszawa 1998,,t.2,ss.15- 128). Bardzo wiele jeżdżę po kraju  i jakże często  widzę ruiny zakładów – następstwa  Planu SSB (Sorosa- Sachsa- Balcerowicza). Dość przypomnieć tak wielkie miasto przemysłowe – Łódź, gdzie od 1989 r. padły wszystkie  duże zakłady przemysłowe.  Prezydent Andrzej Duda powiedział w przemówieniu z 1 maja 2016 r.: „Po 1989 r. wiele dobra narodowego rozkradziono. Całe regiony zostały zubożone”. A wcześniej mówił o „wybaczaniu” . Gdzie tu sens i logika? Czy mamy wybaczyć   sprawcom tak wielu afer gospodarczych, od FOZZ-u po aferę hazardową. Moim zdaniem  należy zrobić coś wręcz przeciwnego- właśnie teraz przypomnieć  tak szkodliwe działania „mistrzów” prywatyzacji za bezcen w stylu sławetnego liberała  Janusza Lewandowskiego. Byłego  ministra prywatyzacji ,odpowiedzialnego za  tak wiele szkodliwych dla Polski działań, począwszy od  sprzedaży za bezcen najnowocześniejszych polskich zakładów papierniczych w Kwidzynie po fatalne prywatyzacje krakowskich zakładów Techma i KrakChemia. Śledztwo przeciw Lewandowskiemu w tej ostatniej sprawie  przerwano z powodu wyjazdu Lewandowskiego na komisarza Unii Europejskiej do Brukseli.
      Najwyższy czas, by upowszechnić  szerszej opinii publicznej przemilczane  dotąd w Polsce jakże krytyczne wobec Planu SBB opinie czołowych zachodnich ekonomistów, w tym noblistów: Miltona Friedmana, Gary Beckera i Josepha Stiglitza. Zabawne, że   niektórzy przeciwstawiali krytykom ze strony  tych noblistów z Zachodu wydumany przez siebie mit, że Balcerowicz też o mało co nie dostał Nagrody Nobla z ekonomii. Przemilczano przy tym wręcz groteskowy fakt, kto faktycznie wysunął kandydaturę Balcerowicza do Nagrody Nobla. A wysunęli go arcyznawcy  gospodarki – członkowie  Polskiego Instytutu Kultury i Sztuki w nowym Jorku, tacy eksperci od gospodarki jak poeta Czesław Miłosz, poeta Stanisław Barańczak, grupa malarzy i muzyków oraz były kurier Jan Nowak- Jeziorański.

   Czy można wybaczyć pustoszenie życia intelektualnego po 1989 r.?
       
     Czy mamy wybaczyć spowodowaną przez politykę „elit” Trzeciej RP agonię polskiej nauki po 1989 r. Francuski fizyk, laureat nagrody Nobla Georges Charpak stwierdził już w 1997 r. : „Dowiedziałem się, że Polacy przeznaczają 0,5 proc. swego dochodu narodowego na badania naukowe i pomyślałem sobie, że musicie być chyba niespełna rozumu (…) Wasze 0,5 proc. to dywersja”. (Por. szerzej: rozdział: „Agonia nauki” w książce J. R. Nowaka: „Zagrożenia,,, op.cit.,t.1, ss.394-405). Czy mamy wybaczyć pustoszącą polskie życie intelektualne po 1989 r.  nową cenzurę, która ugodziła w tak wielu twórców filmowych i telewizyjnych i  w ich dzieła, skazane na rolę odrzuconych ze szkodą dla widzów „półkowników”. Dość przypomnieć  wielokrotnie nękaną przez nową cenzurę znakomitą reżyser Alicję Czerniakowską, autorkę m. in. tak odważnego filmu o stalinowskich mordercach „Humer i inni”. Przypomnę tu jakże szokujący fakt, że Czerniakowska została w 2000 roku z całą bezwzględnością usunięta z pracy  w telewizji publicznej przez Brunatnego Roberta- ówczesnego prezesa KRRiT Roberta  Kwiatkowskiego. Najbardziej wstrząsający był powód usunięcia reżyser Czerniakowskiej z pracy w 2000 r.(!) – za wyprodukowanie filmu o polskim zwycięstwie w 1920 r. nad bolszewikami . Czy mamy wybaczyć tym, którzy przez dziesięciolecia po 1989 r. próbowali zohydzić największego  polskiego poetę powojennego Zbigniewa Herberta. Tym, którzy marginalizowali tak świetnych twórców i naukowców jak b. więzień stalinizmu. pisarz Janusz Krasiński,  najwybitniejszy opozycyjny ekonomista w dobie PRL-u prof.. Stefan Kurowski czy znakomita socjolog prof. Anna Pawełczyńska.

          Zaszczuci aż do samobójstwa

  Niektórych przez ciągłą marginalizacje i  zaszczuwanie popchnięto do samobójstwa. Przypomnę tu jedną jakże szokującą historię. Dwa i pół roku temu- w listopadzie 2013 r. miałem jechać na  spotkanie  z odczytem w Klubie „Gazety Polskiej” w Kutnie, które miał prowadzić najbardziej znany tamtejszy animator kultury Artur Fryz, poeta, dziennikarz i twórca piosenek. Dosłownie dzień przez zaplanowaną moją prelekcją niespodziewanie dowiedziałem się, że nie dojdzie do spotkania ze  mną w Kutnie, bo nagle zmarł poeta Fryz, który miał je poprowadzić. Później okazało się, że zaledwie 50-letni poeta popełnił samobójstwo, skacząc z okna swojego mieszkania na czwartym piętrze. Mówiono mi, że miał już dość nagonki i izolacji ze strony miejscowych lemingów i lewaków. (Znamienne, że w kłamliwym życiorysie  Fryza w Wikipedii nie wspomniano w ogóle o jego samobójstwie, ani o przyczynach tego tragicznego czynu). Zadał sobie śmierć zdesperowany twórca, o którym nawet w „Gazecie Wyborczej” pisano kilka miesięcy później, iż był tak utalentowanym, że mógłby być świetnym ministrem kultury.
          
       3 czerwca 2008 r. popełnił samobójstwo  Piotr Skórzyński,  publicysta, poeta, krytyk i eseista, działacz opozycji politycznej w  PRL-u, internowany  w grudniu 1981 r. Za swój polityczny radykalizm zapłacił bardzo wysoka cenę. Mimo jakże wielkiego talentu  przez lata po 1989 r. wegetował i był marginalizowany z powodu swej jednoznacznej  antyokragłostołowej  postawy politycznej. Dojście do władzy Platformy Obywatelskiej w 2007 r. wyraźnie zabiło w nim ostatnie nadzieje. W pożegnalnym liście do żony napisał, że „nie godzi się na nikczemnienie świata. I już tylko tyle może zrobić, żeby w nim nie być”. Szykany uderzyły w jego dorobek nawet po śmierci, głównie z winy jego brata Jana Skórzyńskiego, byłego zastępcy naczelnego „Rzeczpospolitej”, reprezentującego z gruntu odmienne poglądy niż Piotr Skórzyński. W kilka miesięcy po wydaniu dzięki wdowie po Piotrze Skórzyńskim- Joannie Waliszewskiej wspomnieniowej ksiązki P. Skórzyńskiego „Człowiek nieuwikłany. Wspomnienia z PRL”, brat i ojciec zmarłego Jan  i Zygmunt Skórzyński wystąpili z roszczeniami do książki i uzyskali zakaz wprowadzania do obrotu jej egzemplarzy. (Por. szerzej M. Rawicz: Komu przeszkadza wspomnieniowa książka Piotra Skórzyńskiego? -, „Nasza Polska” z 18 czerwca 2013 r. i www.bibula.com/?p=69210. W 2009 r. ustanowiono Nagrodę o nazwie „Opoka” na cześć Piotra Skórzyńskiego ze znamiennym motto: NIEULĘKŁYM W DĄŻENIU DO PRAWDY. Nagroda nie zwróci  jednak Piotrowi Skórzyńskiemu przedwcześnie utraconego życia. To są sprawy nie do wybaczenia. Pisząc o tych tragicznych losach myślę, że naszemu prezydentowi Dudzie i w ogóle nam wszystkim warto zadedykować, wiersz Zbigniewa Herberta: „Przesłanie Pana Cogito” ze słynna frazą:: „i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie”.

        Nie widzę też żadnego powodu dla wybaczania tym, którzy przez dziesięciolecia starannie opluwali Polskę tak jak A. Michnik, D. Warszawski,  K. Kutz, A. Holland,  A. Szczypiorski i in. Przykro mi Szanowny Panie Prezydencie, ale nawet Pan nie może wybaczać zajadłym oszczercom naszej Ojczyzny. Oszczerców  trzeba karać i uniemożliwić im opluwanie naszej Ojczyzny w przyszłości. A my wszyscy wciąż   czekamy na  tak konieczne i tak spóźnione odebranie wysokiego odznaczenia czołowemu zagranicznemu polakożercy  J. T. Grossowi. Nie rozumiemy, co hamuje Pana Prezydenta w tej tak ważnej decyzji?. Minęło już ponad pół roku od wystosowania do  Pana Prezydenta petycji w tej sprawie.
   Na koniec uwag o tym niewczesnym „wybaczaniu” przytoczę jakże słuszne stwierdzenia Stanisława Michalkiewicza w „Najwyższym  Czasie” z 29 kwietnia 2016 r.: „W swoim przemówieniu pan prezydent Duda podkreślił potrzebę wzajemnego wybaczenia. Ta wzajemność sugeruje, że jakaś wina jest po obydwu stronach sporu, podczas gdy wiadomo, że tak nie jest, że wina jest tylko po jednej stronie, po stronie zdrady i zaprzaństwa  (podkr.- J.R.N.), podczas gdy strona druga nie tylko jest w tej sprawie całkowicie bezwinna, ale w dodatku obrócono przeciwko niej cały „przemysł pogardy”.

4 komentarze:

  1. Nie widzę sprzeczności zasygnalizowanej na początku tego tekstu. Zarówno Pan Prezydent A. Duda, jak Pan Prezes J. Kaczyński mówili o dwu różnych stronach tego samego medalu. Każdy z nas powinien w swoim sercu przebaczać bliźnim. Jednak to nie oznacza, że zdejmuje to infamię i osłabia negatywne oceny naszych niedawnych prześladowców, krzywdzicieli i zwyczajnych złodziei, którzy urządzili sobie z Polski prywatny folwark dla korzyści osobistych i grupowych kosztem całego społeczeństwa. Zanim krzywdziciel otrzyma wybaczenie od osoby poszkodowanej, powinien okazać szczerą skruchę i otwarcie przyznać się do winy na tym samym forum, na którym dopuścił się tej nieprawości. Wtedy dopiero zaistnieją warunki, by mógł prosić o wybaczenie. Jednak o wybaczeniu decyduje osoba skrzywdzona i żadnych gwarancji tutaj nie ma.
    Tekst ten pokazuje, jak wielka jest skala krzywd i jak dużo postało do zrobienia. Damy radę?

    OdpowiedzUsuń
  2. co do wydatków na R&D w 2014 wg https://data.oecd.org/rd/gross-domestic-spending-on-r-d.htm w Polsce było to 0,941% PKB. Co nie zmienia faktu, że w Izraelu i Korei Płd. było ponad 4% PKB.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przez ostatnie 20 lat 200 miliardów złotych poszło na "ratowanie" kopalni węgla. Stracone bezpowrotnie. Mogłyby pójść na badanie leków, samochodów elektrycznych albo rakiet, które potrafią wylądować po dostarczeniu ładunku na orbitę.
    Socjal, kupowanie sobie głosów, by żyć na koszt podatników kolejne 4 lata.

    OdpowiedzUsuń
  4. Panie Robercie pozwolę sobie tak powiedzie mimo, że jestem trochę młodszy i trochę mniej wykształcony ale bardzo Pana lubię i szanuje itd.
    Czy nie jest Pan delikatnie mówiąc trochę zbyt radykalny , choć wiem że to jest dyskusyjne czy radykalizm jest dobrym podejściem do polityki i w ogóle do każdego tematu i dziedziny.
    Myślę że radykalizm i liberalizm leżą po przeciwnych biegunach to znaczy są skrajnościami.
    Może PIS jest za mało radykalny ale... jeśli nie PIS to kto ma realną moc dokonać zmiany polityki i gospodarki. Może pomału ale stanowczo w dobrym kierunku, może bez spektakularnych gestów, może rozciągnięta w czasie, może to właśnie jest polityka. Myślę że nie jest celem karanie zdrajców celem jest budowanie gospodarki i suwerenności Polski.
    Ukaranie zdrajców i jest potrzebne ale nie najważniejsze.
    Wiem, że to jest dyskusyjne, może nie mam racji. Panie Robercie serdecznie Pana pozdrawiam i dziękuje za za dzisiejsze spotkanie w Szczecinie. Ryszard Śmietana.

    OdpowiedzUsuń