czwartek, 26 maja 2016

Stanowcza postawa J. Kaczyńskiego wobec europejskich „elit”


Najnowsza „Gazeta Polska”. przynosi kolejny ważny wywiad prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w sprawach krajowych i międzynarodowych. Warto szczególnie zaakcentować fragment wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego, poświęcony tzw. „elitom europejskim: „Elity europejskie nie są w stanie pogodzić się z demokratycznym  wyborem Polaków. Nie odpowiada im ten wybór, bo nie jest zgodny z ich interesami,. To oczywiste. My z kolei zostaliśmy upoważnieni przez wyborców do obrony interesów Polski. Nie do podlizywania się komukolwiek, załatwiania czyichś interesów, tylko do stania na straży interesów naszego kraju. Z tej drogi nie cofniemy się ani o krok”. (Z wywiadu J. Kaczyńskiego udzielonego K. Gójskiej –Hejke i T.Sakiewiczowi pt .Nie cofniemy się ani o krok, „Gazeta Polska” z 25 maja 2016 r.)

    M. Pawlicki  piętnuje pogróżki  pyszałków z Brukseli

     Ogromnie cenię redaktora Macieja Pawlickiego jako publicystę o znakomitej werwie  polemicznej, m.in. najsłynniejszego obok  posła Janusza Szewczaka pogromcę banksterów. Ubolewam, że nie powierzono właśnie  jemu zreformowania telewizji publicznej. Na pewno zrobiłby to bez porównania lepiej niż Jacek Kurski. Ten ostatni  niestety od lat jest w jednej osobie cwaniaczkiem, graczem i politykierem, bez szerszej perspektywy widzenia. Zbyt długo już pozoruje zmiany, a faktycznie gra na czas, aby jak najdłużej utrzymać się u sterów telewizji (miał ją zreformować w ciągu pół roku, a jak na razie efekty są dość mizerne). Być może przez te zbyt  powolne zmiany Kurski zabezpiecza sobie tyły na drugie rozdanie w przyszłości. Powracam jednak do postaci M. Pawlickiego, bo właśnie napisał jeden z najlepszych swych tekstów życia – miażdżącą krytykę luminarzy Unii Europejskiej. (Por. M. Pawlicki : Porwanie Europy, „ w Sieci” z 16 maja 2016.)  Jest to programowy tekst, niezwykle mocno zasługujący na polecenie jak najszerszej rzeszy czytelników.. Już  w podtytule Pawlicki zaakcentował: „Kuriozalny pomysł, by kraje UE płaciły drakońskie kary za każdego „nie przyjętego” imigranta, to przejaw pychy. Tej, która kroczy przed upadkiem. Merkel czy Unii ?”.

   Niebywale interesujące są rozważane przez Pawlickiego trzy przypuszczalne przyczyny, dla których „mędrcy” z UE zdecydowali się na narzucenie bezmyślnych drakońskich kar na oporne kraje Unii. Pierwsza zakłada: „panowie Junkers, Schulz, Timmermans, Verhofstadt oraz inni brukselscy geniusze  są kretynami i zupełnie nie wiedzą co czynią” Pawlicki w końcu wyklucza jednak tę ewentualność, stwierdzając, że wspomniani „geniusze” kretynami nie są i  wiedzą, co czynią.. Druga możliwość sugeruje, iż wspomniani geniusze  są „agentami Putina i robią wszystko, by Unię Europejską rozwalić. Skompromitować  w oczach własnych obywateli, radykalnie przeciwstawić europejskim interesom, skłócić, osłabić, pchnąć po równi pochyłej, na której dole  są już tylko zgliszcza”. I tę możliwość Pawlicki wyklucza. Za najbardziej prawdopodobną uznaje możliwość trzecią: panowie z Brukseli „doszli do takiego poziomu pychy, że porzucają już wszystkie pozory.

             Jak dogorywa Unia
    
Warto zadedykować rozważania Pawlickiego niektórym prominentnym postaciom z PiS-u, które wciąż  mają zbyt wiele złudzeń co do obecnego stanu Unii. Szczególnie należy im zalecić mini-recenzję Pawlickiego o celach, jakimi faktycznie kierowali się decydenci UE w ostatnich latach: „Dwa potężne mechanizmy rządziły polityka Unii ostatnich lat. Pierwszy to budowanie politycznej dominacji Niemiec i realizowanie niemieckich gospodarczych interesów. Mechanizm drugi to lewacko - liberalny obłęd cywilizacyjny, by zmienić Europę i Europejczyków na nową modłę, całkowicie zmarginalizować chrześcijaństwo, a normalną rodzinę i państwa narodowe uznać za wstydliwe relikty opresyjnej przeszłości”.(Podkr.- J.R.N.) Europejskie elity polityczne zupełnie otwarcie realizują ów cel drugi, także zachodnie partie nazywające się chrześcijańskimi demokratami. Ale cel pierwszy był raczej wstydliwy, raczej utajony i tylko nasz Zdrapek bił Niemcom hołdy, błagając ich o kuratelę. Oba te  rządzące Europą mechanizmy sprzęgnięto w ostatnich kilkunastu miesiącach w jeden marszowy krok. Frau Kanzlerin (w porozumieniu z Putinem?)- wykorzystując tragedię uchodźców z Syrii i Iraku – zaprosiła do Europy ogromna falę islamskich imigrantów, bez żadnej kontroli. Po raz kolejny pokazała, kto tu rządzi. Ale sprawy wymknęły się z jej  łapek, żywioł islamski okazał się zbyt silny dla wyleniałych niemieckich grenzschutzów. Niemcy wydają  nam więc dziś polecenie, że mamy się ich gośćmi zająć,  bo inaczej zabiorą nam…(…)
  
Nie ma więc już pozorów, gacie opadły, widać co widać. Dlatego Merkel i jej brukselscy funkcjonariusze przestali się cackać z europejskim ludkiem, już mu nie perswadują, nie zabiegają o taką fajowską atmosferę. Minął czas uprawiania marketingu, nadszedł czas wydawania poleceń. Ordnung muss sein (…) Pokorne beczenie odezwało się z  kilku stron, ale to już nie jest dotychczasowy chór potakiwaczy. Betonowanie niemieckiej dominacji sprzężone z liberalno-lewackim eksperymentem cywilizacyjnym zacięło się. W samych Niemczech, nawet w samej niemieckiej partii rządzącej pojawił się realny opór wobec metod kanclerzyny z NRD (…)”.

    Pawlickiego projekt na ratowanie Unii
  
   Tym ciekawszy na tle powyższych refleksji jest wysunięty przez Pawlickiego pod koniec tekstu projekt ratowania Unii.  Zdaniem autora: „Merkel i jej unijne przydupasy zapędzili się w  matnię – i strzelając z bata –zaganiają również nas. Trzeba stanowczo  podziękować im za tę ofertę i mieć odwagę przejąć  .stery w Unii,. Najpierw ideowe, potem formalne. Polska i Węgry, prezydent Duda i premier Orban powinni stanąć na czele odnowy Unii Europejskiej (Podkr.- J.R.N.).Być może od razu z kilkoma innymi przywódcami unijnych trzeźwych państw powinni wspólnie nakreślić plan uzdrowienia Unii. Bardzo konkretny i bardzo realny. Plan powrotu do idei Schumana i de Gasperiego,  odrzucenia antydemokratycznej alienacji biurokratów, przywrócenia demokratycznych procesów decyzyjnych, budowania realnej niezależności od zewnętrznych, nieprzewidywalnych reżimów, odrzucenie kagańca politycznej poprawności i terroru lewackich eksperymentów obyczajowych, odrzucenia zagrażającej realną katastrofą biurokracji (…)
   Wiele już razy ocalaliśmy Europę przed najazdem barbarii. Tym razem mamy tylko uporządkować nasz dom, bo Europa to my. Drużyna Kaczyńskiego powinna zacząć, wraz z innymi wolnymi narodami, realne przygotowanie do odzyskania Unii i Europy dla Europejczyków”.
   
Maciej  Pawlicki ma po stokroć rację. W czasie, gdy tak skompromitował się nasz karbowy – A. Merkel, gdy bardzo osłabł jej główny wspólnik F .Hollande,  teraz jest jedyny w swoim rodzaju moment, aby Europa Środkowa  wspólnym wysiłkiem „wybiła się na  niepodległość” od sił dotąd dominujących w Europie .I prowadzących ją na  manowce. Powrócę do tej sprawy szerzej w następnym wpisie na blogu.

     Apeluję o odznaczenie Viktora Orbána  Oderem Orła Białego
  
W ostatnich miesiącach Viktor Orbán kilkakrotnie oświadczał publicznie, że nie zgodzi się na  żadne sankcje UE wobec Polski. I to jego wsparcie ma dla nas nie małe znaczenie psychologiczne. Jest dziś  największym przyjacielem Polski  wśród wszystkich przywódców krajów świata, a jego polonofilizm trwa już od dziesięcioleci. Przypomnijmy, że Orbán nawet swą magisterkę pisał z polskiej tematyki – z historii „Solidarności”. Już w 2009 r. w wywiadzie dla naczelnego redaktora ‘Frondy” Grzegorza Górnego powiedział: „Kiedy w lewicowej prasie węgierskiej czytam krytykę pod adresem Polski, że ma aspirację, by na nowo stać się regionalną potęgą Europy Środkowej, to wtedy głośno mówię do siebie: No wreszcie”. Opinię tego typu Orbán powtórzył kilkakrotnie w ostatnich latach.. Jego węgierskie reformy są zaś dziś dla nas  najlepszym doskonałym wzorcem. Orbán zasłużył się również zarówno dla Polski jak i dla wszystkich innych krajów Europy jako pierwszy obrońca naszego kontynentu przed zalewem muzułmańskich imigrantów, tak popieranym przez Merkel et consortes.

          Co najważniejsze zaś Orbán od lat jest najbardziej stanowczym obrońcą małych i średnich państw  przed dominacja wielkich państw europejskich  oraz „starszych i  mądrzejszych” z USA. Kolejny raz twardo, jednoznacznie i pięknie wyraził to w przemówieniu w dniu 15 marca 2016 r. z okazji węgierskiego święta narodowego. Stwierdził wówczas, że w 168 lat po  historycznych wydarzeniach „Wiosny Ludów” „nasza wspólna ojczyzna Europa nie jest wolna, ponieważ dziś nie wolno w Europie wypowiadać prawdy – prawdy o tym, że inwazja nielegalnych imigrantów przynosi za sobą przestępczość i terroryzm i że nie  jest  to przypadkowe, bo zmasowany desant „uchodźców” stanowi zaplanowaną, ukierunkowaną akcję”.  Zdaniem Orbána Unia Europejska  mocno stara się o to, „w jaki sposób jak najszybciej sprowadzić tu i osiedlić między nami obcych”. Zaznaczył jednak, że na szczęście europejskie narody zaczynają się powoli budzić, i stanowczo  zaakcentował : „Nie pozwolimy, by inni mówili, kogo mamy wpuścić do naszego domu i do naszej ojczyzny (…) Nadszedł czas, byśmy uderzyli na alarm (…) zbierali sojuszników. (Podkr.- J.R.N.) (…) Apelujemy o jedność do wszystkich obywateli Węgier bez względu na przynależność partyjną oraz do wszystkich  narodów europejskich” Osobno zwracając się do Polaków, premier Orbán podkreślił: „Tak jak podczas naszej tysiącletniej wspólnej historii, również teraz stoimy przy waszym boku w walce, którą toczycie o wolność i niezależność waszej ojczyzny (…) Wraz z wami mówimy Brukseli: więcej szacunku dla Polaków”. (Podkr.-J.R.N.) (Wszystkie cytaty za:http://portal.pl/?p=24773),.).Przyznanie  V.Orbánowi Orderu Orła Białego właśnie teraz  stałoby się swoistym symbolem solidarności krajów Europy Środkowej w ich walce o niezależność wobec dyrygentów UE.

          Prymas Czech krytykuje Merkel

     Bardzo nie lubię judeochrześcijanina Tomasza Terlikowskiego, z jego niebywałym „parciem na szkło”.(Vide jego występ w programie Kuby Wojewódzkiego około półtora roku temu i wypicie z tym żałosnym antypolskim skandalista bruderszaftu, co prawda wodą mineralną.)  Mam zresztą zadawniony problem z Terlikowskim z 2004 r. Przypomnę tu, że w 2004 r jako pierwszy poznałem się na Romanie Giertychu po jego wywiadzie w ‘Gazecie Wyborcie” pt.”Jestem Europejczykiem” i ostro skrytykowałem go w Radiu Maryja. Posypała się na mnie za to cała garść obrzydliwych inwektyw. Najbrutalniejszy był dokonany wyraźnie w obronie Giertycha oszczerczy atak Terlikowskiego  na ,mnie  w maleńkim piśmie LPR „Racji Polskiej”, za który nigdy mnie nie przeprosił, choć w międzyczasie  Giertych całkowicie odsłonił swe oblicze. Mimo tego co myślę o Terlikowskim, zdecydowałem się  zacytować za jego tekstem nader ciekawe, a nie przedstawione gdzie indziej, uwagi prymasa Czech Dominika Duki o A. Merkel i imigrantach. Według Terlikowskiego prymas Czech powiedział w wywiadzie w „Lidowych Nowinach” „Lęk przed  imigracją nie wynika przede wszystkim z islamofobii czy szowinizmu, lecz jest naturalną reakcją na to, że  w ubiegłym roku dzika polityka imigracyjna   (podkr.- J.R.N.) doprowadziła do pewnych zagrożeń i problemów”. Prymas Czech dodał również, otwarcie atakując Angelę Merkel: „Unia Europejska upomina Polskę za reformy polityczne, choć nie należy to do jej kompetencji, ale to przecież deklaracja pani Merkel naruszyła wiele podstawowych zasad Unii Europejskiej, kwestię bezpieczeństwa, Schengen”. (Podkr.- J.R.N.). W ocenie prymasa Czech D. Duki ani Czechy, ani Europa nie są w stanie „przyjąć wszystkich” imigrantów. Spowodowałoby to bowiem humanitarną i ekologiczno-gospodarczą katastrofę. (Wszystkie cytaty za : T.Terlikowski : Taki ekumenizm lubię, dodatek do „Rzeczpospolitej” „Plus-Minus” z 14-15 maja 2016 ).


          Imigranci gwałcą i molestują
  
   W Niemczech doszło do kolejnej serii napaści seksualnych – podczas ulicznego Festiwalu Kultur w Berlinie. Miały tam miejsce wyjątkowo bezkulturne wybryki mężczyzn z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu,. Ich ofiarami padło 8 kobiet w wieku od  16 do 48 lat. Kobiety zeznawały na policji, że były molestowane i okradzione przez całe grupy mężczyzn. Policja zatrzymała kilkunastu podejrzanych mężczyzn z krajów Afryki Północnej, a  także urodzonych w Niemczech mężczyzn pochodzenia tureckiego i libańskiego. Z kolei  we Frankfurcie nad Odrą – jak poinformowała policja- 28-letni imigrant z Kenii dokonał gwałtu na 24 –letniej Polce. (Wszystkie informacje za tekstem ak: Imigranci wciąż molestują Niemki, „Gazeta Polska  codziennie”, 20 maja 2016 r.)

    Wzrasta niechęć do islamu w Niemczech
   Według największego niemieckiego dziennika "Bildw" Niemczech szybko wzrasta niechęć do muzułmanów. Tylko w okresie od stycznia do kwietnia 2016 r. ilość osób wspierających obecność islamu  w życiu publicznym spadła z 37 proc. do 22 proc. Coraz silniejszy jest krytycyzm tzw. polityki multikulti, prowadzonej przez Angelę Merkel. (Wg. tekstu: Niemcy mają dość  islamu . „Wprost” z 9 maja 2016 ).. Przy okazji warto przypomnieć wyniki sondażu przeprowadzonego na Węgrzech w związku z planowanym na jesień  referendum w sprawie imigrantów. 87 proc. tych, którzy na pewno poszliby na referendum, jest przeciwnych kwotowej dystrybucji migrantów, a popiera ją  zaledwie 11 proc. Tylko 2 proc. nie ma zdania w tej sprawie. (Wg.w Polityce ).

     Zdemaskowanie fałszu zdjęcia imigrantów, nagrodzonego Nagrodą Pulitzera
   Węgierski fotoreporter László Balogh, związany z Reutersem, dopuścił się  obrzydliwej manipulacji. Nagłośnił swoje zdjęcie pokazujące jak to 3 września 2015 r. węgierscy policjanci rzekomo pastwili się nad rzuconą na kolejowe tory rodziną syryjskich imigrantów. Syryjczyk zasłaniał własnym  ciałem kobietę tulącą niemowlę. Wbrew manipulacji fotoreportera prawda wyglądała zupełnie inaczej.. Imigrant syryjski, choć mu nic nie zagrażało, specjalnie na użytek kamer (pewno była to zaplanowana ustawka) chwycił kobietę z dzieckiem i rzucił się z nimi na tory. Kobieta zawołała o pomoc. Nadbiegli węgierscy policjanci, odsunęli mężczyznę i zakuli w kajdanki. Pomogli wstać rzuconej na tory kobiecie z dzieckiem, a ta im podziękowała. Antywęgierska manipulacja została natychmiast zdemaskowana dzięki obecności na miejscu kilkudziesięciu reporterów  TV z  różnych krajów. Mimo tego reporterowi – manipulatorowi przyznano Nagrodę Pulitzera za zdjęcie ukazujące rzekomy dramat imigranckiej rodziny syryjskiej, maltretowanej przez „nieludzkich” węgierskich policjantów.  Red. Piotr Kowalczuk w korespondencji z Rzymu ostro skomentował nagrodzenie przez jury Uniwersytetu Columbia świadomego i ordynarnego fałszu, pisząc: „Zideologizowanym  dyktatorom poprawności politycznej udało się rozmagnesować moralna busolę. Prawda przekazu- medialnego, historycznego czy artystycznego- przestała być istotna. Za fałsz, byle w słusznej sprawie, już nie ganią,  tylko przypinają ordery. Prestiżowe nagrody służą promowaniu jedynie słusznych poglądów. Idee przyświecające kapitule Nagrody Leninowskiej jednak nie umarły”. (Por.P. Kowalczuk: Pulitzer za poprawny fałsz, „Do Rzeczy” z 2 maja 2016 r.)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz