czwartek, 19 maja 2016

Ciągle nie dość mocno bronimy Polski!

 Fakty z ostatnich dni dowodzą, że pomimo wyraźnego zerwania przez rząd Beaty Szydło z polityką kundlizmu w sprawach zagranicznych, stosowaną przez upadły rząd PO, ciągle mamy jeszcze sporo do zrobienia w sferze prawdziwie stanowczej obrony spraw polskich. Najbardziej ciąży na nas chroniczna słabość ministra Witolda Waszczykowskiego, jak się zdaje na stałe zakotwiczonego w uległości wobec interesów amerykańskich i tamtejszego lobby żydowskiego.

Bezmyślny nieuk Bill Clinton karci Polskę i Węgry


   Były prezydent Bill Clinton zapamiętany  jest u nas w Polsce głównie z tego, że   paląc trawę jakoby  się  „ nie zaciągał” i  z  tak zwanej  „afery rozporkowej” w Gabinecie Owalnym Białego Domu z Monicą Lewinsky. W tym roku w świetnym dolnośląskim wydawnictwie „Wektory” wyszedł pierwszy tom ksiązki  Victora Thorna: „Hillary i Bill Clintonowie’ pt. .”Seks”, zawierający miażdżącą wręcz ilość dokumentacji na temat  zdegenerowania i rozwydrzenia seksualnego obojga Clintonów- warto przejrzeć tę lekturę. Od lat wiadomo, że Clinton pomimo bujnego rozkwitu hormonów seksualnych  nie cieszy się zbytnią inteligencją. Co więcej, jest  on absolutnym  ignorantem i nieukiem w sprawach Europy Środkowej. Zaznaczyło się to m.in. we wrześniu 2014 r., gdy Clinton publicznie wystąpił z atakiem na premiera Węgier V.Orbána, nazywając go „maniakiem  pieniędzy i władzy”. Była to odpowiedź Clintona na aresztowanie na Węgrzech grupy pracowników amerykańsko-holenderskiej firmy Bunge pod zarzutem manipulacji z płatnościami VAT. Odpowiedź ta była tym bardziej groteskowa, że para Clintonów sama od dawna „słynie” z mało przejrzystych,  a nawet wręcz złodziejskich interesów.

      Kilka dni temu B. Clinton grubiańsko zaatakował Polskę i Węgry, stwierdzając : „Polska i Węgry – dwa kraje, które nie byłyby wolne bez wieloletniego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w Zimną Wojnę uznały, że jest za dużo kłopotów z tą demokracją i chcą przywództwa jak Putin: „Dajcie mi autorytarnego przywódcę i trzymajcie z dala cudzoziemców. Nie brzmi to znajomo?”.
      
W odpowiedzi na słowa Clintona premier Beata Szydło:  powiedziała, że   były prezydent USA „powinien nas przeprosić, dlatego, iż  tego typu stwierdzenia są nie tylko że  nieuprawnione, ale po prostu krzywdzące”. Z kolei prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, ostro komentując słowa  Clintona, powiedział :Jeśli ktoś twierdzi, że dzisiaj w Polsce nie ma demokracji, to znaczy, że jest w stanie, który by trzeba zbadać metodami medycznymi?”.  Ostro zareagowały na słowa Clintona władze Kongresu Polonii Amerykańskiej, w osobnym oświadczeniu stwierdzając: „Komentarze czynione przez prezydenta Clintona są rażąco niewłaściwe oraz obraźliwe nie tylko w stosunku do Polaków, ale też osób polskiego pochodzenia na całym świecie”. W oświadczeniu podkreślone zostało także poparcie dla rządu Polski. Polonia ma także rozważać możliwość wycofania poparcia dla Hilary Clinton w związku ze słowami jej męża. Najłagodniej wypowiedział się znany z potulności wobec USA minister spraw zagranicznych  Witold Waszczykowski, mówiąc o wypowiedzi Clintona, że  jest „niesprawiedliwa i kłopotliwa’. .Bez porównania ostrzej od Waszczykowskiego wypowiedział się węgierski minister spraw zagranicznych Péter Szijjartó, uznając słowa Clintona za obraźliwe dla Węgier i akcentując: „Nikt, nawet Bill Clinton, nie może sobie pozwolić na obrażanie Węgrów! Panu Clintonowi może nie podobać się decyzja węgierskiego narodu, ale nie może być to wystarczający powód, by były prezydent obrażał nas w taki sposób”. Minister oświadczył także, że niedopuszczalne jest umniejszanie poświęceń Węgrów w walkach na rzecz niepodległości.
    
W kontekście wypowiedzi ministra Szijjartó warto przypomnieć, że Węgrzy dotąd są oburzeni na to, że Stany Zjednoczone nie zrobiły w listopadzie 1956 r. nic, nawet na płaszczyźnie dyplomatycznej dla zapobieżenia okrutnej pacyfikacji wspaniałego Powstania Węgierskiego przez Sowietów. Słyszałem nawet, że dyplomaci amerykańscy dali  po cichu Rosjanom do zrozumienia, że  mogą bez przeszkód interweniować na Węgrzech. Dodać do tego należy straszny cynizm rządów Francji i W. Brytanii, które 30 października 1956 r. przypuściły atak na Suez, odwracając uwagę świata od Węgier  i dając rządowi sowieckiemu tym dogodniejszy pretekst do ataku na Węgry. Szczególnie bezczelna była część wypowiedzi Clintona, przypominająca o tym, że Polska i Węgry  nie byłyby wolne bez zaangażowania Stanów Zjednoczonych. Czy trzeba przypominać  jak złowieszczą rolę odegrał prezydent USA  F. D. Roosevelt zawierzając swemu ukochanemu „wujkowi Joe” (Stalinowi) i oddając w Jałcie w lutym 1945 r. kraje Europy Środkowej na zniewolenie  Sowietom. Przypomnijmy tu gorzkie słowa piosenki Jacka Kaczmarskiego:"I potakuje mu Kaleka, Niezłomny demokracji stróż:

 Stalin, to ktoś na miarę wieku, Oto mąż stanu, oto wódz!" ( J Kaczmarski  tak pisał  o pozbawionym władzy w nogach Franklinie Roosevelcie w wierszu pod wszystko mówiącym tytułem "Jałta").


      Przypomnijmy również, że Roosevelt już wcześniej  straszliwie zawinił wobec regionu Europy Środkowej, odrzucając w 1943 r. namowy Churchilla o potrzebie skierowania inwazji aliantów na kraje bałkańskie, co uratowałoby Węgry, a może nawet i Polskę od zagarnięcia przez Sowiety,. Roosevelt poparł fatalne w skutkach dla nas żądania Sowietów, by zachodni alianci zaatakowali  siły niemieckie we Francji i we Włoszech.  Przypomnijmy tu również, jak bardzo Polacy zapłacili gospodarczo za wsparcie kolejnych interwencji amerykańskich w Iraku. (Utraciliśmy liczące się na parę miliardów dolarów inwestycje budowlane w Iraku.)

   Wicepremier  Mateusz Morawiecki  skomentował w związku z antypolską wypowiedzią Clintona sytuację w USA, stwierdzając, że wyborcy tam „maja wybór między dżuma cholerą” (między Clinton a Trumpem). Nie jestem wielbicielem  Trumpa, ale wydaje mi się, że każda osoba będzie lepszym dla Polaków kandydatem na prezydenta USA niż od lat  skrajnie zaangażowana w popieranie  żydowskich roszczeń Hillary Clinton. Jeśli mąż kandydatki na prezydenta USA już teraz odnosi się tak negatywnie do  Polski, lekceważąc miliony opolskich wyborców, to można sobie wyobrazić jak Clintonowie będą  traktować Polskę po ewentualnym zwycięstwie wyborczym Hillary. W przeciwieństwie do Murzynów i Latynosów, którzy jednoznacznie głosowali ostatnio na Demokratów, Polonia amerykańska niepotrzebnie rozbijała swe głosy, w części głosując na Demokratów, a w części na Republikanów. Chodzi o bardzo znaczący elektorat. Polonia amerykańska liczy około 16 milionów osób polskiego pochodzenia, z tego około 9 milionów dalej mówi po polsku. Apelowałbym  do amerykańskiej Polonii, aby w obecnej sytuacji  gremialnie i jednolicie zagłosowała przeciw nieprzyjaznej nam Hillary Clinton.

      Warto dodać, że według Niezależnej.pl były prezydent Francji Nicolas Sarkozy stanął w rozmowie z "Le Monde" w obronie rządów Polski i Węgier. Podkreślił, że w państwach tych demokracja działa sprawnie mimo pięćdziesięciu lat komunizmu. Sarkozy stwierdził m. in.: „Nie można powiedzieć, że na Węgrzech nie ma demokracji. To zaprzeczenie francuskich elit, zawsze chcących pouczać cały świat. W Polsce widziałem już u władzy braci Kaczyńskich. Szanowali oni europejskie zasady i oddali władzę po przegranych wyborach. Po pięćdziesięciu latach komunistycznego jarzma Polska i Węgry to sprawnie działające demokracje. Muszą zmierzyć się z ogromnym problemem, jakim jest bardzo znacząca presja migracyjna". Duże znaczenie ma fakt, że

Nicolas Sarkozy będzie prawdopodobnie kandydatem republikańskiej centroprawicy w wyborach prezydenckich w 2017 r..


     Słowa Sarkozy'ego wywołały polemikę obecnego prezydenta Francji Francois Hollanda. Powiedział on: "Widzę, że były prezydent Republiki myśli, że to, co dzieje się na Węgrzech i w Polsce, jest cudowne. Cóż... ja nie chcę takiego społeczeństwa".  No cóż, Francuzi zaś wyraźnie nie chcą jako prezydenta sługusa Merkel Hollanda.  Według sondaży poniósłby on niechybną porażkę, gdyby trafił w drugiej turze na Sarkozyego. Myślę, że milionowa Polonia we Francji wyciągnie odpowiednie wnioski z powyższej kontrowersji w sprawie Polski i Węgier między Sarkozym i  Hollandem i mogąc wybierać gremialnie zagłosuje na Sarkozyego.


    Haniebna  polakożercza manifestacja grupy ok. 200 Żydów w Nowym Jorku
    
Według informacji Włodka Kulińskiego w „Wirtualnej Polonii” z 6 maja 2016 r. przed  konsulatem RP w Nowym Jorku zgromadziło się ok.150-200 osób, głównie uczniów żydowskich, oskarżając Polskę o współudział w holocauście. Na tablicach trzymanych przez młodych ludzi widniały napisy: „3 miliony Żydów zamordowanych w Polsce”, „Nie zapomnimy!”. Protestujący wznosili okrzyki:„Polska spłynęła krwią”. Podczas swoich wypowiedzi zebrani podkreślali, że mają prawo do wolności słowa i krytykowali władze Polski za próbypisania historii na nowo”. Powołując się przede wszystkim na publikacje Jana Tomasza Grossa twierdzili, że Polska dąży do „zanegowania udziału Polaków w Shoah”. (Wszystkie informacje za W. Kulińskim   z „Wirtualnej Polonii). Dodajmy, że  Anna Arciszewska z „Nowego Dziennik”  w reportażu zamieszczonym w sieci  przytacza wypowiedzi młodych Żydów, którzy bezkrytycznie i bez zastanowienia powtarzają tezy Grossa, powołując się na jego naukowy autorytet. Widać  tam również  jak  polakożerczy rabin  Friedman prezentuje książkę Grossa pt. „Sąsiedzi”. Rabin Zev Friedman, organizator protestu, w swym przemówieniu stwierdził, że to Polacy odpowiadają za istnienie i funkcjonowanie „polskich obozów śmierci”, ponieważ „Polacy się na to godzili”.„ Jesteście odpowiedzialni za Holokaust, bo pozwoliliście, by na terenie waszego kraju powstało najwięcej obozów śmierci (…) Izraelscy politycy mówią, że antysemityzm wysysacie z mlekiem matki mówił Friedman.
       
Zdumiewające, że dotąd nie było polskiego protestu w  tej sprawie ani  ze strony  tak potulnego wobec  USA i wobec lobby żydowskiego w Stanach Zjednoczonych ministra spraw zagranicznych W. Waszczykowskiego, ani ze strony polskiego MSZ-u. Na próżno  amerykańska Polonia wystąpiła z żądaniem natychmiastowej reakcji polskiego MSZ w tej sprawie. Zaprotestowało tylko społeczne stowarzyszenie – Reduta Dobrego Imienia. Wątpię w  jakiekolwiek działanie i dobrą wolę  W.Waszczykowskiego, który ciągle trzyma na stanowisku ambasadora w Waszyngtonie tak skompromitowanego reprezentanta obcych interesów Ryszarda Schnepfa.  Przypomnę tu, że   Krzysztof Baliński w swej świetnej monografii polskiej polityki zagranicznej nazwał Waszczykowskiego „gieremkowcem”. Polecam również rozliczne uwagi Balińskiego na temat Waszczykowskiego w Internecie pod hasłem „Baliński o Waszczykowskim”.

  Wiadomo o co chodzi organizatorom polakożerczej manifestacji w Nowym Jorku i innych tego typu przedsięwzięć. Chodzi o naciski na rzecz wymuszenia na Polsce  bezprawnych roszczeń na sumę  ok. 65 miliardów dolarów, roszczeń, które tak gruntownie zdemaskował i  potępił nasz  wielki żydowski przyjaciel  profesor Norman Finkelstein. Wydaje się, że najwyższy czas, by przejść do zdecydowanej  kontrofensywy przeciw żydowskim  roszczeniowcom- szantażystom. Proponuję podjecie w najbliższych miesiącach   czterech istotnych posunięć w tej sprawie przez stronę polską:
   
- Po 1). Polski Sejm  i Senat  powinny  podjąć  uchwały zdecydowanie wykluczające roszczenia żydowskie wobec Polski jako całkowicie bezprawne

- PO 2). Powinno się zaprosić czołowego obrońcę Polski wobec szantażystów żydowskich znakomitego żydowskiego profesora  Normana Finkelsteina na zbiorową sesję obu izb naszego parlamentu, by wyrazić mu podziękowanie za wieloletnią obronę  Polski przed  naciskami żydowskich szantażystów. Tak się złożyło ,że żaden z polskich polityków nie zrobił tak wiele  dla przeciwstawienia się bezprawnym roszczeniom wobec polski jak ten nasz żydowski przyjaciel.
  
- Po 3).  Zgodnie z wcześniejszą propozycją prof. N. Finkelsteina, zamieszczoną w jego książce’ „Przedsiębiorstwo Holocaust” władze nasze powinny zebrać  kilkadziesiąt   osób żydowskiego pochodzenia  lub na wpół Żydów i skłonić ich do publicznego wystąpienia przeciwko  żydowskim roszczeniom wobec Polski. Proponuję w tym kontekście m.in. zwrócenie się do następujących osób: za granicą: do prof. N Finkelsteina., żyjących w Izraelu: Stanisława Aronsona (b. podporucznika AK) i Benjamina Anolika.  W Polsce natomiast proponowałbym  zwrócenie się o akces pod wspomnianym oświadczeniem do takich osób  jak: publicysta Matthew Tyrmand., profesor Tomasz Szarota, syn  Rafała Marcelego Blütha, publicysta Antoni Zambrowski, lekarz Adam Sandauer, architekt Czesław Bielecki, Ryszard Praszkier,. Jakub Szadaj, b. działacz opozycyjny i więzień PRL-u, założyciel Żydowskiego Związku Wyznaniowego.

 - Po 4 ).Należałoby jak najszybciej wydać w głównych językach zachodnich obszerny  książkowy wybór  przychylnych świadectw o pomocy polskiej dla Żydów w czasie wojny. Dawny wybór  , dokonany przez W. Bartoszewskiego w książce „Ten jest z Ojczyzny mojej’ jest już bardzo przestarzały. Sam  czytałem co najmniej  5O książek  żydowskich autorów ostatnich 20 lat, zawierających życzliwe świadectwa o Polakach, a nieznanych nawet w Polsce.


 Dlaczego prezydent RP milczy w sprawie odebrania orderu najbardziej szkodliwemu polakożercy świata?
     
Ciągle jeszcze bardzo dużo nadziei wiążemy z prezydentem Andrzejem Dudą, który tak mocno podkreśla  znaczenie polityki historycznej i tak często  prawdziwie od serca, mówi o potrzebie umacniania patriotyzmu i związków  z Polakami z zagranicą. Tym bardziej nie zrozumiałe na tym tle jest tak długie, blisko pół roczne już zwlekani, prezydenta RP z odpowiedzią na wniosek Reduty Dobrego Imienia o odebranie wysokiego odznaczenia polskiego najskrajniejszemu polakożercy świata,  zajadłemu wrogowi Polski i Polaków- Janowi Tomaszowi Grossowi. Przecież jest to wniosek szczególnie uzasadniony  w świetle krzywd, jakie Gross uczynił Polsce i Polakom.
     
Dodajmy, że sprawa odebrania Grossowi orderu ,to tylko czubek góry lodowej. Należałoby przystąpić do  maksymalnego   remanentu w sprawie przyznanych dotąd  polskich odznaczeń, wśród których jest nawet  order dla skrajnego wroga chrześcijaństwa i państw narodowych George’a Sorosa. Zacznę od wyliczenia niesłusznie  przyznanych Orderów Orła Białego , które powinny być odebrane ich obecnym niegodnym właścicielom. Myślę tu o takich osobach jak:  odznaczeni Orderem Orła Białego przez L. Wałęsę:  S. Stomma, J. Turowicz, B. Skarga, T Mazowiecki, odznaczeni przez   A. Kwaśniewskiego: W.Reczek, S .Lem, J Kuroń, K Modzelewski, M Edelman, B. Wierzbiański, K.Skubiszewski, J.Kułakowski, B. Geremek, J. Kłoczowski, W. Chrzanowski i L .Balcerowicz, odznaczeni przez B. Komorowskiego : J. K. Bielecki, A. Hall, A. Michnik, H. Samsonowicz,A. Wielowieyski,, T.. Gocłowski, J. Regulski, J.Buzek A Strzembosz, W, Findeisen, A. Wajda,. W. Szymborska  Z cudzoziemców  zaś proponowałbym  odebranie orderów Orła Białego odznaczonym przez  Kwaśniewskiego: B. Osadczukowi – nacjonaliście ukraińskiemu , stypendyście w hitlerowskim Berlinie w czasie wojny.  i G. Schröderowi, oraz odznaczonym przez Komorowskiego : A Hollandowi i P. Poroszence.

 Proponowałbym za to przyznanie (pośmiertne ) Orła Białego:  najwybitniejszemu  chyba polskiemu ekonomiście powojennemu prof. S.  Kurowskiemu, historykom- profesorom: Feliksowi Konecznemu, Władysławowi  Konopczyńskiemu i Oskarowi Haleckiemu, socjolog kultury prof. A. Pawełczyńskiej,  autorowi siedmiu książek  potępiających zbrodnie UPA i opisujących polska martyrologię znakomitemu badaczowi ukraińskiemu  W. Poliszczukowi. Z osób żyjących proponowałbym przyznanie  Orderu Orła Białego znakomitemu polonijnemu obrońcy  prawdy o Polsce prof. I.VC. Pogonowskiemu i i amerykańskiemu   historykowi, walczącemu o prawdę o Polsce prof. R. C. Lukasowi.

3 komentarze:

  1. To jest dlugotrwalne problem. Ja napisalem recenzje ksiazki Jerzy Robert Nowaka, ZAGROZENIA DLA POLSKI I POLSKOSCI. Zebe zobaczyc ta recenzje, prosze kliknac na moje imie-nazwisku tutaj.

    Ja jestem Amerykanin Polskiego pochodzenia, i zyje w Chicago, USA. Spotkalem Jerzy Robert Nowaka kilka lat temu na spotkaniu w Centrum Radio Maryja w Chicago.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe. Prof. Nowak to wielki człowiek. Szkoda tylko, że wszystkie rządy po 1996 roku (czyli po zaszantażowaniu Polski w sprawie roszczeń przez Israela Singera) nie robią nic, by ten bezczelny atak powstrzymać.

    "Tak się złożyło ,że żaden z polskich polityków nie zrobił tak wiele dla przeciwstawienia się bezprawnym roszczeniom wobec polski jak ten nasz żydowski przyjaciel."

    I nie zrobi. Obawiam się, że o żadnym zapraszaniu do Polski prof. Finkelsteina mowy nie będzie. Rząd nie poprosi o pomoc polskich żydów czy osób żydowskiego pochodzenia.

    Profesor Nowak powinien do spółki z kimś innym (np. Stanisławem Michalkiewiczem) poprosić o audiencję u premier Szydło albo u ministra Waszczykowskiego. Wyłożyć im całą sprawę i prosić o konkretną decyzję. Samo pisanie na blogu, niestety, nic nie pomoże.

    Nadal nie wznowiono ekshumacji w Jedwabnem. Nadal nie odebrano orderu Grossowi. Czy to naprawdę jest takie trudne do wykonania? Nie. Po prostu rząd nie chce tego zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś jest na rzeczy!Chyba nici z "dobrej zmiany".

    OdpowiedzUsuń