sobota, 26 marca 2016

Wydarzenia dobre i złe. (XI)

Naczelny redaktor „SuperExpressu” o tchórzostwie Europy i kolejnym wygłupie europosłanki Julii Pitery

Od dłuższego czasu śledzę z entuzjazmem kolejne realistyczne i jakże świetne wypowiedzi naczelnego redaktora „SuperExpressu” Sławomira Jastrzębowskiego na temat najazdu muzułmanów na Europę. I właśnie przeczytałem jego kolejny znakomity felieton w tej sprawie w ‘SuperExpressie’ z 23 marca 2016r. pt. „Nie panikujmy, oni nas przecież tylko mordują”. Jastrzębowski pisze m.in.:: „Europa jest przerażonym tchórzem. Nie ma przywództwa, nie ma siły, ma za to kajdany poprawności politycznej, które założyła sobie sama. (Podkr.- J.R.N.) Tymczasem islamscy terroryści cudownie wykorzystują wszystkie głupie słabości umierającej cywilizacji. Cywilizacji, która w swoim obłąkaniu przyjmuje i karmi swoich zabójców. Ich cel jest prosty: zniszczenie kultury i cywilizacji, jaka stworzyliśmy .Zniszczenie naszych wartości, naszych wolności, bo oni, islamscy terroryści, po prostu nimi gardzą. Nie gardzą tylko siłą. Ale Europa 2016 ma do zaproponowania tylko bezsilność, bezmyślność i brak instynktu samozachowawczego. Ta słabość przybrała dziś w Polsce twarz Julii Pitery. Nasz polityk ma cechę, która charakteryzuje europejskie elity – kompletny brak wyobraźni. Po zamachach w Belgii powiedziała: „Nie panikujmy, zamachy to nic nowego”. Można się oburzyć na kompletny brak empatii, bo przecież giną ludzie, a pani Pitera macha rączką, mówiąc : „oj tam, oj tam” (…)”.
Warto tu dodać komentarz ks. Janusza Chyły do słów Pitery: „Zamachy to nic nowego”. Powiedział on: :”Głupota też nie’. Jeden z internautów zaś zasugerował: „Julia Pitera już z nagrodą za Najgłupszą Wypowiedź Roku”. (Wg. „SuperExpress” z 23 marca 2016 ).

 
Wyjątkowa antypolska podłość dwóch europosłanek z PO w Parlamencie Europejskim

Niewielu jest europosłów równie kompetentnych i przygotowanych do swej pracy jak Janusz Wojciechowski,. Tym bardziej oburzającym był fakt, że jego kandydatura do Europejskiego Trybunału Obrachunkowego nie przeszła w pierwszym podejściu (12 głosów przeciw za, 9 za, 5 wstrzymujących ),. I to pomimo faktu, że właśnie Wojciechowski podczas przesłuchania wypadł najlepiej z wszystkich sześciu analizowanych kandydatów. Tak ocenił nawet europoseł z SLD Bogusław Liberadzki.(Wg. A. Słojewskiej: PiS zapłaci za konflikt z Unią, „Rzeczpospolita’ z 17 marca 2016 ). Najbardziej szokujący jest fakt, że do odrzucenia kandydatury Wojciechowskiego szczególnie mocno przyczyniły się dwie polskie europosłanki z PO ; Julia Pitera i Różą Thun. W czasie debaty na komisji PE przypuściły one gwałtowny oszczerczy atak na kandydaturę Wojciechowskiego. Była to wyraźna zdrada polskich interesów narodowych, a zarazem złamanie stałej zasady, że „Polacy popierają Polaków” przy wyborach do różnych gremiów europejskich, Myślę, że PiS powinien dobrze pamiętać o tym wiarołomstwie PO i odmówić udzielenia poparcia Donaldowi Tuskowi przy kolejnych wyborach na przewodniczącego Rady Europejskiej.

Warto tu dodać, że nawet tak krytyczny wobec PiS-u Janusz Korwin- Mikke, pisząc o ataku na europosła Wojciechowskiego ze strony europosłanki Róży Marii Barbary hr. von Thun, stwierdził, iż darła się ona na komisji jak „rynsztokowa baba” (podkr.- JRN), uderzając w polityka, niewątpliwie „najlepszego z kandydatów”. (Por. J. Korwin Mikke; Wariactwo, „SuperExpress” z 22 marca 2016 r.)

 
Wywiad z gen. Romanem Polko- potwierdzeniem moich ostrzeżeń

W publikowanym na tym blogu w dniu 22 marca tekście ostrzegałem przed zbytnim przekonaniem o bezpieczeństwie Polski w czasie obecnych zagrożeń zamachami islamskimi. Pisałem m. in : „Niepokoją mnie jednak również i reakcje naszego rządu i prezydenta, niepotrzebnie uspokajające naród, głoszące, że Polsce nic nie grozi, że jesteśmy bezpieczni, etc. Otóż wcale nie mamy pewności bezpieczeństwa, zwłaszcza przy stanie naszych służb specjalnych, totalnie rozregulowanych w ciągu 8 lat rządów PO”. I oto już parę dni później w „Warszawskiej Gazecie” z 25 marca 2016 r. trafiłem na wywiad ze znakomitym fachowcem, byłym dowódcą GROMU i byłym wiceszefem BBN gen. Romanem Polko, w pełni potwierdzający moje ostrzeżenia. Zapytany o groźbę przeprowadzenia w Polsce podobnych zamachów jak w Brukseli, generał Polko stwierdził m.in.: „Mamy terrorystów w Europie, a przecież Polska nie jest jakąś odizolowaną wyspą. W naszym kraju organizowane będą wydarzenia, które dla potencjalnych terrorystów mogą być potencjalnym celem (…) W ostatnich latach- być może przez lenistwo, a być może przez zafascynowanie techniką – służby skupiły się na podsłuchach i nagraniach, ale jakoś nie wiązały tego z dowodem rzetelnej pracy operacyjnej i konkretnymi działaniami. Mamy wiele porażek, zaczynając od faktu, że nikt nie potrafił wykryć kelnerów, którzy nagrywali najważniejsze osoby w państwie, poprzez taką prostą rzecz, że nikt nie sprawdził miejsca, w którym prezydent Duda spotkał się z senatorami USA, a okazało się, że wybrana lokalizacja pozostawia wiele do życzenia, jeśli chodzi o jej właściciela”.
Wypowiadając się na temat możliwości polskich służb w sferze zabezpieczenia Światowych Dni Młodzieży gen. Polko powiedział m.in. : „ Z drugiej strony to sytuacja, w której taki kraj jak Polska – w większości katolicki – może stanowić pewne wyzwanie dla terrorystów, którzy lubią takie próby i mogą chcieć rozszerzyć zakres swojej działalności. (Podkr.- J R N). Polskie służby nie stawały do tej pory przed prawdziwymi wyzwaniami, są w dużej części uśpione, a przygotowania do ŚDM powinny zacząć się kilka lat temu, natomiast ten proces rozpoczynamy dopiero teraz. Nie mamy przygotowania antyterrorystycznego (…)” .(Por. wywiad Ł. Zygadło z gen. R. Polko : Zaniedbaliśmy podstawową dziedzinę, jaką jest nasze bezpieczeństwo, „Warszawska Gazeta” z 25 marca 2016 r.).
Na portalu: „w Polityce.pl” z 22 marca 2016 znalazłem jeszcze bardziej alarmujące stwierdzenia gen. R. Polko na temat ewentualnych zagrożeń dla Polski. Pisał tam wprost m.in.: Uderzenie w kraju katolickim w czasie ŚDM, gdy przebywał będzie tu Ojciec Święty, na pewno pozwoliłoby zrealizować niezmienny cel terrorystów, czyli sianie paniki, zyskanie oddźwięku medialnego. Takie wydarzenie odbiłoby się bardzo szerokim echem. O tym byłoby zapewne głośniej niż po wydarzeniach w Belgii czy Francji. To oznacza, że Polska w bardzo krótkim czasie może się stać celem pierwszoplanowym. (Podkr.- JRN). To trzeba mieć na uwadze.”.

Dramatyczna obrona upadłego donosiciela Jerzego Sosnowskiego w „Gazecie Wyborczej”
 
Na tym blogu przytaczałem różne fakty ilustrujące ciemne strony zachowań b. wieloletniego dziennikarza ‘Gazety Wyborczej” Jerzego Sosnowskiego, świeżo, choć z wielkim opóźnieniem, usuniętego ze stanowiska szefa publicystyki „Trójki” w Polskim Radiu. Przypominałem jego bzdurne ataki na wartości chrześcijańskie i patriotyczne oraz donosy na programy Wojciecha Reszczyńskiego i Tomasza Sakiewicza. I nagle obserwujemy wielki front medialny w obronie tego tak stronniczego i skompromitowanego dziennikarza. W tym wszystkim rej wodzi oczywiście „Gazeta Wyborcza” (por. np. tekst A. Kublik: Trójka nie chce należeć do partii politycznej, „Gazeta Wyborcza” z 24 marca 2016 ). Pospiesznie zredagowano protest w obronie Sosnowskiego, podpisany przez część dziennikarzy i współpracowników ‘Trójki”. Wśród protestujących znalazły się osoby znane z tak jednoznacznie stronniczych lewackich poglądów jak Jerzy Owsiak., zarejestrowany jako ps. .Bera Marek Niedźwiedzki, tajny współpracownik komunistycznej bezpieki, czy Artur Andrus , który w 2013 r. wsparł polityczną akcję ówczesnego prezydenta RP B. Komorowskiego słabiutką grafomańską piosenką „Orzeł może”. Dodajmy, że wielka część zespołu radiowej Trójki uczestniczyła we wspomnianej akcji Komorowskiego pt. „Orzeł może”. (Por. D. Kania : Maszerowali z Komorowskim, teraz protestują, „Gazeta Polska codziennie” z 24 marca 2016 ).
W całej sprawie nie popisał się znany publicysta Igor Janke, pisząc w Internecie : „Jerzy Sosnowski prowadził znakomite audycje w "Trójce". Zwolnienie go uważam za wielki błąd”. No cóż z prawicowego publicysty Jankego wyszła dusza salonowca. Z przeróżnymi powiązaniami. Nie pierwsze to jego zachowanie tego typu, tym dziwniejsze u autora wielu nader interesujących tekstów. Przypomnijmy, że Janke, autor bardzo ciekawej, acz bardzo powierzchownej (bez szerszego tła politycznego i gospodarczego) biografii V. Orbána, nagle w lutym zeszłego roku w sposób wręcz skrajny i nonsensowny zdystansował się od premiera Węgier. Wypowiedź Jankego w obronie Sosnowskiego natychmiast krytycznie skomentował świetny publicysta prawicowy Łukasz Warzecha, pisząc „Niestety, mylisz się. Sosnowski był głównym źródłem problemów. Bardzo dobra decyzja, choć niestety spóźniona”. Warto tu dodać, że pod listem protestujących w obronie Sosnowskiego nie podpisał się chyba najbardziej znany z dziennikarzy „Trójki” Wiktor Legowicz. W latach 1983–1991 był on dyrektorem programowym tej stacji, a od 1994 do 1997 pełnił obowiązki zastępcy dyrektora Trójki. W latach 1989-1991 niejednokrotnie występowałem w prowadzonych przez niego programach, wyróżniających się rzetelnością i obiektywizmem, a więc cechami, których w tak wielkim stopniu brakowało w programach J. Sosnowskiego.

 
L. Balcerowicz w obronie krakowskiej chamki z Kod-u

Oburzające zachowanie KOD-owskiej współwłaścicielki kamienicy Wenzel Katarzyny Kukieły w stosunku do prezydenta Andrzeja Dudy spowodowało stanowcze odcięcie się od niej właścicieli restauracji Wenzel. A wtedy prymitywna chamkę z KOD-u wziął w obronę sam idol liberalnych wolnorynkowców Leszek Balcerowicz, pisząc na Twitterze: „Właściciel i zespół Wenzel zamiast bronić ofiary nagonki p. K. Kukieły, sam do nagonki dołączył. Z przekonania czy ze strachu?”. Kompromitująca wypowiedź Balcerowicza wywołała liczne bardo ostre krytyki w Internecie. Na portalu : „Polityce.pl” z 21 marca 2016 r. czytamy m.in. wpis: „Pan, wolnorynkowiec ponoć uważa, że przyjęcie zapłaty od klienta a potem jego obmawianie jest ok? Szczyt hipokryzji i głupoty”. Inny internauta napisał: „Pan broni taki rodzaj prymityzowania języka i szkalowania gościa hotelu, po tym jak zapłacił i odbył tam spotkanie? Klasa?”.

Chamidło z ‘Wyborczej” W. Maziarski w obronie K. Kukieły
 
Do obrońców krakowskiej chamki z KOD-u K. Kukieły dołączył z niezwykle prymitywnym tekstem publicysta ‘Gazety Wyborczej” Wojciech Maziarski. W tekście zatytułowanym: „Brawo Kukieła!” („GW” z 24 marca) wychwalał prostaczkę z KOD-u słowami : „(…) dziarska krakowianka trafiła celnie w sam splot słoneczny PiS (…) Uściśnijmy pani Katarzynie prawicę i podziękujmy za cenny cios”. Czyli całkowita apoteoza chamstwa - na łamach „Wyborczej”!
Znałem dobrze ojca W. Maziarskiego – świetnego dziennikarza i działacza partii J. Kaczyńskiego PC Jacka Maziarskiego (napisał kiedyś entuzjastyczną recenzję o moim wyborze węgierskich esejów „Węgierskie wyznania”). Myślę, że Jacek Maziarki teraz przewraca się w grobie w związku z bredniami wypisywanymi przez jego ordynarnego syna.
 Kiedy M. Kijowski wyląduje w więzieniu za wielkie niespłacone alimenty?
Według SuperExpressu” z 23 grudnia 2015 r. lider KOD-u Mateusz Kijowski od lat nie płacił alimentów, co sprawiło, że uzbierała się astronomiczna suma jego zaległości w tej dziedzinie. W grudniu 2015 r. zaległość Kijowskiego wyniosła 83,3 tys. zł, a razem z odsetkami i opłatami egzekucyjnymi lider KOD ma już do spłaty grubo ponad 100 tys. zł. .Winni nie spłacania alimentów częstokroć lądują w więzieniu. Czy lider KOD-u, tak mocno gardłujący na temat praw człowieka, ma być w tej sprawie ponad prawem? Sprawę tę podejmuje najnowsza „Warszawska Gazeta” z 25 marca 2016 r. w tekście zatytułowanym „Miejsce Kijowskiego jest w więzieniu”. W komentarzu tego tygodnika czytamy m.in.:„Śmiertelnym grzechem jest zaniedbanie własnych dzieci, w dodatku w Polsce karalnym. A za niepłacenie alimentów już niejeden pseudotatuś powędrował za kratki. Dziś miejsce alimenciarza Kijowskiego jest w więzieniu. I właściwie to dziwić się należy, że jeszcze tam nie trafił”. (Podkr.- J.R.N.)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz