wtorek, 19 stycznia 2016

Słynny publicysta, przyjaciel V. Orbána o Polakach

            Zaufany przyjaciel premiera V. Orbána Zsolt Bayer jest jednym z najwybitniejszych węgierskich publicystów, a zarazem osobą bardzo wpływową. To on w styczniu 2012 r. był głównym organizatorem wielkiej budapeszteńskiej manifestacji poparcia dla rządu Orbána z udziałem m.in. tysięcy Polaków, którzy przyjechali na apel „Gazety Polskiej”. Tym bardziej warto docenić jego dwuczęściowy artykuł "Lengyelek” (Polacy) w dzienniku „Magyar Hirlap” z 18 i 19 stycznia 2016 r. , wyrażający pełną solidarność z Polską, sprzeciwiającą się dyktatowi Brukseli. Zaczynając od przypomnienia wielkiego polskiego zwycięstwa pod Grunwaldem nad Krzyżakami Bayer akcentuje dramatyzm dziejów Polski, położonej między dwoma potęgami: Niemcami i Rosją, które wciąż próbowały ją wymazać z mapy. Jak pisze Bayer nie powiodły się próby zniszczenia Polski, która „dziś jest być może silniejsza niż kiedykolwiek”. Dzisiaj –według Bayera- los i przyszłość Polski znowu znalazły się w centrum zainteresowania międzynarodowego. A wszystko dlatego, że dominujące w Unii Europejskiej państwa zachodnie zaczęły się obawiać utworzenia samodzielnego i silnego związku państw Europy Środkowo-Wschodniej. (Podkr.-JRN).

 
Przeciw neokolonializmowi z Zachodu
 
     Bayer wskazuje na złożone przyczyny tego strachu państw zachodnich. Szeroko opisuje to, jak bardzo kraje Europy Środkowo-Wschodniej zostały kolonizatorsko wykorzystane przez gospodarczych potentatów z Europy Zachodniej. Przytaczając fakty o okradzeniu Węgier przez Zachód w ramach złodziejskiej prywatyzacji, Bayer wyszydza twierdzenia, że powinniśmy rzekomo być wdzięczni Zachodowi za jego „pomoc” gospodarczą w ostatnich dziesięcioleciach. Bayer podkreśla, że wyciągnęliśmy odpowiednią lekcję z tej eksploatacji przez państwa Zachodu i dziś stawiamy opór dalszym próbom działania w tym stylu. I to właśnie – pisze Bayer – sprawia, że „komisarze unijni codziennie wygrażają Węgrom, Słowakom, Czechom, a od teraz także i Polakom. Wygrażają i nakazują nie znoszącym sprzeciwu głosem, jak powinniśmy się „odpowiednio” zachowywać, a przede wszystkim, żebyśmy nigdy nie ośmielili się zapomnieć, ile im zawdzięczamy !” W tym wszystkim bardzo mocno wspierają ich dobrze wykształceni janczarzy z mediów, wykonujący brudna robotę dla potentatów z Zachodu. „To wszystko – pisze Bayer – właśnie zaczynają przeżywać Polacy”.

     W kolejnym artykule ( z 19 stycznia 2016 r.) Bayer szeroko przypomina tragedię Polski we wrześniu 1939 r. rozbitej przez wspólną napaść Niemiec i Rosji, scementowaną paktem Ribbentrop-Mółotow. Bayer następnie pisze z ogromnym oburzeniem o zdradzeniu Polski przez zachodnie mocarstwa, mimo faktu, że Polacy tak bohatersko walczyli w najcięższych bitwach drugiej wojny światowej na froncie zachodnim Przypomina, że politycy zachodni doskonale wiedzieli o popełnionej na Polakach zbrodni w Katyniu, ale zmusili Polaków do milczenia, aby zachować stalinowską Rosję w koalicji. Z oburzeniem akcentuje: „Polacy, którzy najmocniej ucierpieli i którzy od początku do końca walczyli po dobrej stronie, w nagrodę otrzymali to, co dostało się Węgrom za karę: rzucono ich jako łup Stalinowi i musieli aż czterdzieści lat czekać na narodową niepodległość i wolność. W świetle tego wszystkiego zupełnie niezrozumiałe jest uwielbienie Ameryki przez Polaków.. Ewentualnie można ja wytłumaczyć tylko siłą jakże zrozumiałych negatywnych.uczuć do Niemców i Rosjan.

 
Obawa państw zachodnich przed powstaniem sojuszu kierowanego przez Polskę
 
     Poza uczuciami Polska znalazła się teraz na zakręcie. Po pierwsze Polacy teraz przeżyją te wszystkie podłe, niesprawiedliwe, nie do przyjęcia działania ze strony Unii Europejskiej i Ameryki, które my przeżyliśmy od 2010 roku. Po drugie w przypadku Polski Ameryka będzie grać o wiele większą rolę. Już dotąd amerykańskie tajne służby uruchomiły poważne siły, aby odsunąć Polskę od ścisłej i coraz ściślejszej współpracy wewnątrz Czwórki wyszehradzkiej. Dlaczego.? W interesujący sposób daje na to odpowiedź dzisiejszy artykuł „Népszabadság” (Lewicowy dziennik, były organ KC węgierskiej partii komunistycznej- JRN): „Unia Europejska próbuje odciągnąć od orynowej drogi Polskę dla niej ważniejszą strategicznie. Mogłoby to doprowadzić do rozpadu integracji, gdyby pod kierownictwem Warszawy powstał „Blok Wschodni”, liczący prawie 90 milionów ludzi, łączący kraje bałtyckie, czwórkę wyszehradzką i Rumunię, blok, który z Zachodu wspieraliby Brytyjczycy”..

Dokładnie o to chodzi” – pisze dalej Bayer. Według niego: „Tego rodzaju sojusz rzeczywiście niesie w sobie możliwość, że po rozszerzeniu o kraje bałtyckie i Bałkany moglibyśmy zawrzeć porozumienie ze Słowakami i Serbami, akurat zbliżając się do setnej roczny Trianon. (Pokój w Trianon w 1920 r. spowodował utratę przez Węgry przeważającej części ich terytorium na rzecz sąsiadów- JRN). Z drugiej strony zaś w środku Europy mógłby powstać jako wyraz normalności taki silny i potężny sojusz, który byłby zdolny przeciwstawić się choremu psychicznie dyktatowi z Zachodu i gospodarczej zależności od niego, a także zagrażającej ze Wschodu migracji i najazdowi.
I właśnie temu chcą zapobiec za wszelką cenę,. I dlatego tak bardzo wiele zależy od naszych polskich przyjaciół. Chciałbym przypomnieć im o ważnej i nigdy nie przedawnionej sprawie. W czasie drugiej wojny światowej, gdy każdy wyparł się Polaków, tylko Węgry, skądinąd sojusznicze z Niemcami, jako jedyne udzieliły pomocy Polakom. Jak to sformułował Teleki (premier Węgier we wrześniu 1939 r.- JRN) – jest sprawą honoru, aby Węgry nie uczestniczyły w żadnej akcji przeciw Polakom. Teraz (jeszcze ) nie ma wojny. Sytuacja jest jednak nadzwyczaj poważna. Znowu wzajemnie się potrzebujemy, musimy nawzajem się wspierać, opierając się na dalekowzrocznym widzeniu ,honorze, wierze, wierności i sprycie. Teraz nie możemy znowu pozwolić, aby wbito między nas klina. Jest to tym mocniej potrzebne , że w pełni identyczne są nasze interesy”. (Podkr.-JRN).

  Bardzo mocne ostrzeżenie ze strony Bayera przed ingerencją amerykańską należy widzieć w kontekście węgierskiego oburzenia na niezwykle aroganckie antywęgierskie wystąpienia Obamy, Sorosa, Clintonowej i Clintona, obruszonych uderzeniem władz węgierskich w korupcyjne interesy amerykańskich firm w Budapeszcie. (Por. szerzej moja książka : „Węgierska droga do zwycięstwa”, Warszawa 2015, t. II,ss.164-169 ).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz