niedziela, 17 stycznia 2016

Sabaty lewacko-feministyczne w polskim Radiu

W poprzednim tekście na blogu zajmowałem się patologiczną sytuacją w telewizjach publicznych i komercyjnych), gdzie występuje skrajna dominacja lewaków i lemingów. Podobny lewicowy przechył występuje także w publicznym Polskim Radiu. Ograniczę się tu teraz do omówienia jednej cyklicznej audycji I Programu Polskiego Radia, eksponowanej co sobotę, bijącej wszelkie rekordy stronniczości, a mimo to bardzo lansowanej. Chodzi mi o audycję „Sterniczki”, która jest jaskrawym przykładem wyrzucania publicznych pieniędzy w błoto, kosztem jakiejkolwiek normalnej demokratycznej dyskusji. Lewacka jednostronność tej audycji jest oczywiście nieprzypadkowa. Audycję tę prowadzi bowiem skrajny lewak Robert Kowalski, od lat partner osławionej feministki Kazimierz Szczuki., dla której rzucił żonę. Przypomnijmy nieco szerzej, kim jest ten jegomość. Za rządów SLD był szefem redakcji kulturalnej w telewizji i był uważany za jednego z najbliższych współpracowników szefa Jedynki Sławomira Zielińskiego ( tego, co prowadził W stanie wojennym wieczorne wydania Dziennika Telewizyjnego.

Za rządów PiS-u Kowalski nakręcił atakujący rząd dokument o pielęgniarkach protestujących przed Kancelarią Premiera Jarosława Kaczyńskiego. Później był m,. in. doradcą medialnym C. Grabarczyka z PO. Prowadzona przez niego w publicznym Polskim Radiu (Program I ) audycja jest z góry tak przemyślana, aby zapewnić absolutną dominację poglądom lewaków i lemingów. Najczęściej występuje w niej rozkład głosów: 3 lub 4 do jednego z lewej strony przeciw prawej stronie, plus zdecydowanie lewacki głos prowadzącego dyskusje R. Kowalskiego, bardzo często nachalnie przerywającego wypowiedzi i tak odosobnionej reprezentantki prawicy. Oto przykłady odpowiednio wyselekcjonowanego doboru osób do audycji „Sterniczki”. 12 maja 2015 r. dyskusja o sondażu przedwyborczym z udziałem B. Nowackiej, europosłanki z PO A. Kozłowskiej- Majewicz, A. Wiśniewskiej z lewicowej :”Krytyki Politycznej” i jedynego wyjątku – obiektywnej dyskutantki prof. .L.Oręziak. 31 października – dyskusja o arogancji ludzi władzy z udziałem B. Nowackiej, posłanki PO L. Krajewskiej, lewackiej profesor M. Płatek i jedynego obiektywnego wyjątku prof. L. Oręziak. 26 listopada 2015 – spór o Trybunał Konstytucyjny z udziałem D. Hübner, B. Nowackiej, H. Bortnowskiej i jedynego wyjątku z prawej strony – poseł PiS- M. Machałek ( filologa z zawodu). 5 grudnia 2015 - Awantura o TK i tu już całkowity dobór tylko jednej lewej strony : M. Środa, J. Pitera, P. Piecha- Więckiewicz ((wiceprzewodnicząca SLD). Podobnie całkowicie jednostronny dobór gości w audycji z 12 grudnia 2015 poświęconej „Sporowi o TK”. W audycji prowadzonej przez Kowalskiego uczestniczyły : M. Środa, prof. M. Płatek i J. Scheuring – Wielgus z Nowoczesnej.. Jak widzimy ciągły dobór gości do audycji pod kątem strzałów do jednej bramki., zupełnie jak w państwie totalitarnym. W tym szaleństwie R. Kowalskiego jest metoda.
.
28 stycznia 2013 r. w Internecie na Julianol.blog ukazało się dłuższe bardzo wymowne omówienie metod prowadzenia dyskusji w programie „Sterniczki”. Internauta pisał m.in.: „Wśród zaproszonych pań dominują te o wyraźnie lewicowo-feministyczno-genderowym postrzeganiu świata (…)Na okrasę tego towarzystwa bywa zwykle zapraszana jedna pani z obozu przeciwnego, prawicowego, najczęściej z PIS-u, (…)Przebieg tych audycji jest łatwy do przewidzenia i pewnie takiego właśnie efektu spodziewa się prowadzący dziennikarz: zwolenniczki lewicy, feminizmu i teorii gender przypuszczają skomasowany atak na jedną sierotkę prawicowych, konserwatywnych poglądów na życie (…)”.
, Bardzo wymowne były niektóre komentarze internautów na temat omawianego programu. 4 stycznia 2014 internauta ster pisał :”dot. programu radiowego Sterniczki - audycja Roberta Kowalskiego,
emitowanego w soboty o godz. 10:15 w programie Jedynka w Polskim Radiu SA.
Podobno Polskie Radio jest bezstronne i obiektywnie przedstawia fakty,
jednak to chyba tylko mit, bo jak inaczej ocenić radiową audycję i funkcjonariusza partyjnego,
któremu brakuje kultury, który tendencyjnie kreuje swoją subiektywną wizję i jednocześnie jawnie wyśmiewa
osoby zaproszone do tej audycji. a mające inne zdanie niż jego ? (…) , Takie praktyki mogą ograniczać prawo obywateli do rzetelnej informacji.
Redagowanie programu poprzez ograniczanie doboru zapraszanych gości to praktyka niewłaściwa,
szkodząca jakości dyskursu społecznego, prawu obywateli do informacji i jakości demokracji.
Może czas zastanowić się w jakim kierunku zmierza ta subiektywna audycja i inne podobne”.
19 września 2015 r. internautka Iwona skomentowała : „Robert Kowalski to najgorszy dziennikarz Jedynki, nie potrafi być obiektywnym, zawsze trzyma stronę feministek i innych odchyleńców genderowych, przerywa tym, którzy mają poglądy konserwatywne. Taki dziennikarz może działać ale w państwie totalitarnym, nie demokratycznym, którym Polska podobno jest.”.
22 listopada 2015 r. internauta E-wunio pisał m.in..: : „Do pana R. Kowalskiego . Coś ostatnio nie ma w pana programie Sterniczki żadnego przedstawiciela z partii rządzącej, czyli z PIS i dlatego w programie aż się gotuje od oszczerstw wobec obecnie rządzących (…)”. 
2 stycznia 2016 r,. ten sam internauta – E-wunio pisał :”Czy ja się doczekam, kiedy zdejmą panu ten program z anteny . No, to co okropnego. ZERO obiektywizmu z pana strony, że o gościach nie wspomnę. Pani PŁATEK to ze studia nie wychodzi, a wygaduje takie brednie , że nie można słuchać. Zapytam, gdzie były te panie przez 8 lat MATACTW PO + PSL , a może miały korki w uszach i opaskę na oczach . WALĄ NA OŚLEP , GDZIE PADNIE. WSTYD , drogie panie .Mam nadzieję , że to ostatnie wasze tchnienie w tym programie”. Najbardziej szokujący jest fakt, że Komisja Etyki Radia Polskiego w „dziwny sposób” przez parę lat nie zajęła się programem Roberta Kowalskiego, który co tydzień tak drastycznie łamie wszelkie zasady obiektywizmu.
Pytanie: czy tak jednostronne, stronnicze, jątrzące agresywne programy jak „Sterniczki” powinny być finansowane z publicznych pieniędzy? Pytanie jest chyba bezprzedmiotowe. Co tego typu jadowite fanatyczne programy mają wspólnego z demokracją i wolnością słowa ? Przecież są one ich ordynarnym nadużyciem ! Dodajmy do tego wszystkiego komentarz naczelnego redaktora „w Sieci” Michała Karnowskiego w jego wywiadzie dla "SuperExpressu” z 4 stycznia 2016 r.. : „Jak spojrzeć na niektóre audycje, działy się tam rzeczy skandaliczne (…) Choćby flagowa audycja „Sterniczki”, w której dyskutują ze sobą panie wściekłe na polskość, a dyskusje prowadzi jakiś pan, który im kadzi”. Nie rozumiem tylko jednej rzeczy, dlaczego posłowie PiS-u w czasie dyskusji o ustawie medialnej nie przytoczyli takiego przykładu patologii mediów jak audycja „Sterniczki!

15 stycznia 2016 r.



1 komentarz:

  1. Uważny Obserwator20 stycznia 2016 00:44

    Życzyłbym sobie, Polakom i Polsce, by Jarosław Kaczyński z Beatą Szydło mieli przyjaciela równie mądrego, uczciwego, człowieka przenikliwego, z wiedzą, obserwatora światowych wydarzeń.
    Myślę, że w Polsce znalazłby się ktoś na miarę Zsolta Bayera.

    OdpowiedzUsuń