poniedziałek, 18 stycznia 2016

Polak z rating agencji przeciw Polsce

         W piątek 15 stycznia 2016 jedna z trzech agencji ratingowych Standard & Poor’s obniżyła ocenę naszego kraju. Wpłynie to negatywnie na sytuację gospodarcza Polski, przyczyniając się do osłabienia złotego i wzrostu drożyzny. Ogromna część obserwatorów (nawet tak niechętny rządowi PiS-u Donald Tusk, czy związany niegdyś z UD b. minister finansów Jerzy Osiatyński ) ocenia, że decyzja agencji ratingowej była nieuzasadniona. Oparta została wyłącznie na względach politycznych – zastrzeżeniach agencji do działań PiS-u w sprawie Trybunału Konstytucyjnego i ustawy prasowej. Decyzja przeczy wysokiej ocenie polskiej wiarygodności finansowej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy. Nie poparły jej również dwie pozostałe główne agencje ratingowe : Fitach i Moody’s.. Przypomnijmy ,że agencja ratingowa Standard& Poor’s „wsławiła się” kilku fatalnymi i szkodliwymi decyzjami w swych ocenach. W 2008 r. dała bardzo wysoka ocenę bankowi Lehman Brothers , zaledwie na tydzień przed kryzysem wywołanym załamaniem tego banku. Błędne okazały się jej prognozy na temat sytuacji gospodarczej Irlandii w 2009 r. czy Francji w 20113 r. Za błędne, wręcz szkodliwe prognozy agencja musi zapłacić Stanom Zjednoczonym 1,4 mld dolarów (6 mld złotych).

           Najbardziej szokujący jest jednak fakt, że o negatywnej decyzji tak szkodzącej Polsce zadecydowały dwie osoby ze wspomnianej agencji : Amerykanin John Berisford i szef oddziału agencji Standard& Poor’s w Polsce finansista Marcin Petrykowski. Ten ostatni jegomość lubi brylować na polskich salonach (m.in. podczas pokazów Akademii Jazdy Karoliny Wajdy. (Jak wiadomo Wajdowie należą do najbardziej zajadłych wrogów PiS-u.) Można więc się domyśleć, że to z któregoś warszawskich salonów pochodzą negatywne polityczne uwarunkowania tak wrogiej Polsce decyzji M. Pietrzykowskiego. Jest to skrajne szkodnictwo godzące w interesy Polski. Uważam, że osobnik winny tak krzywdzącej decyzji wobec nas powinien być powszechnie bojkotowany. Być może przydałoby się zorganizowanie publicznej manifestacji koło domu M. Pietrzykowskiego- niech jego sąsiedzi poznają, kto koło nich mieszka. Zdumiewający jest fakt, że informacje o roli Pietrzykowskiego podał tylko jeden dziennik „Fakt” ( z 18 stycznia 2016 r.) w tekście: „Polak i Amerykanin. Oni zaszkodzili Polsce”. Nie rozumiem, dlaczego informację o zachowaniu Pietrzykowskiego pominęły wszystkie inne dzisiejsze dzienniki.

2 komentarze:

  1. Takich zdrajców Polski bo to jest zdrada, powinno się jak najszybciej postawić przed trybunałem stanu .Jest ich coraz więcej, trochę za dużo ,Rzad powinien natychmiast
    coś z tym zrobić

    OdpowiedzUsuń
  2. Od blogów nie wymagam wiele, ale ta przejrzystość i czytelny font musi być. Tu jest konkretnie i na prawdę przyjemnie.

    OdpowiedzUsuń