piątek, 6 listopada 2015

Refleksje powyborcze - I Przegrani



    Wybory w dniu 25 października przyniosły druzgocącą klęskę Platformy, choć część jej działaczy próbuje wciąż pomniejszać rozmiary tej klęski. Groteskowy wręcz jest argument, dowodzący, że wynik PO jest faktycznie sukcesem, bo pomimo ośmiu lat rządzenia nie rozpadła się tak jak AWS po czterech latach rządów.. Szczególnie groteskowe jest twierdzenie liderów PO, eksponujące wielką ilość głosów oddanych na Kopacz, jako „dowód”, iż ta okazała się lepszą w Warszawie od Kaczyńskiego. Chodziło zaś wyłącznie o to, że Kopacz tak ustawiła listę, by w Warszawie nie miała żadnych liczących się konkurentów i wyborcy PO, chcąc nie chcąc oddawali głosy głównie na nią jako najbardziej znaną. Dlatego m.in. przesunięto popularna w PO Kidawę – Błońską do okręgu podwarszawskiego. W PiS-ie, przeciwnie do PO postarano się, aby na liście warszawskiej znalazło się obok Kaczyńskiego szereg innych mocnych kandydatów, takich jak wiceprzewodniczący Mariusz Kamiński (29 tys. głosów ). Nawet w „Gazecie Wyborczej” z 298 października 2015 przyznawano :” Aż trzy czwarte wszystkich głosów oddanych w stolicy na tę partię (PO- JRN) zebrała liderka listy –Ewa Kopacz (…) Między nią a drugim najlepszym kandydatem (…) jest przepaść (…) I choć Jarosław Kaczyński z 202 tys. głosów wypadł gorzej niż Kopacz – PiS w Warszawie wygrał, bo na wynik pracowała cała lista. Tylko 61 proc. wszystkich głosów oddanych na tę partię w Warszawie to głosy na Kaczyńskiego (cztery lata temu- 72 proc.).”. Przypomnijmy też, że sama Kopacz straciła w Warszawie ok.40 proc. wyborców w porównaniu z wynikiem D. Tuska..







Pogruchotana Platforma



Młodzi mają dość kosmopolityzmu Platformy







   Przypomnijmy tu, że Platforma przegrała z PiSem dosłownie w każdej dziedzinie.” W „Gazecie Wyborczej” z 27 października 2015 r. przyznawano : „PiS wygrał w niemal wszystkich województwach. Nawet w tych, które przez lata były bastionami PO: na Dolnym Śląsku (…) na Opolszczyźnie, w Wielkopolsce i Lubuskiem. W niektórych okręgach na Podkarpaciu i Sądecczyźnie poparcie dla Pis sięgało 60 proc. głosów”. W okręgu nowosądeckim doszło do prawdziwego zdeklasowania Platformy (zaledwie 41 tys. głosów) przez kandydatów PiS-u (183 tys. głosów). W postkomunistycznej „Polityce” z 28 października 2015 r. komentowano:”Partia Kaczyńskiego odebrała Platformie poparcie nawet w jej matecznikach. Z exit poll firmy IPSOS dla TVP, TVN i Polsatu wynika, że PiS : wygrało nawet w metropoliach pow. 500 tys. mieszkańców (30 do 28, 4 proc.). pis wygrało także w Warszawie, dotychczasowej twierdzy PO (…) wśród osób z wykształceniem wyższym (29 do 27 proc.) i w każdej grupie wiekowej. Wychodzi na to, że często przywoływana przez komentatorów grupa „młodych, wykształconych z wielkich ośrodków” częściej głosuje teraz na PiS niż na Platformę”.. Politolog dr Bartłomiej Biskup komentował: w „SuperExpressie’ z 27 października 2015: „(…) Dzisiejsi młodzi maja inne nastawienie niż młodzi, którzy osiem lat temu dawali Platformie władzę. Dla współczesnych młodych PiS nie jest już partią obciachu. Przemawia do nich za to patriotyczna narracja tej partii, bo wiele segmentów młodego pokolenia to ludzie nastawieni bardzo patriotycznie i kosmopolityzm Platformy po prostu im nie pasował”.

Zdecydowanie zwycięskie okazało się PiS wśród Polonii. Odniosło imponujące zwycięstwo w USA z 72,7 proc głosów, deklasując PO z jej zaledwie 10,5 proc. głosów. Wygrało także w Kanadzie i w Niemczech (uzyskało tam 31, 24 głosów przed PO z 27,55 proc głosów ) W Anglii PiS z 22,89 proc./ wyprzedziła PO z jej 14,85 proc.



  Katastrofalną klęskę poniosła PO również w wyborach do Senatu, w którym przedtem dominowała. W wyborach 2015 r. uzyskała ponad dwa razy mniej mandatów niż PiS ( 30 wobec 62 ). 



Widoczny trend spadku głosów na prominentne postacie PO w okresie od 2011 r. do 2015 r.



   Doszło do wyraźnego zdziesiątkowania klubu poselskiego PO z do zaledwie osób. SPR Najpierw na tle sprawy „ośmiorniczek” doszło do wypadnięcia z list wyborczych b. ministrów R. Sikorskiego i J. Rostowskiego, a konflikty wokół obsady miejsc na liście wyeliminowały czołowego znawcę spraw zagranicznych w PO M. Zalewskiego. Dodajmy do tego wcześniejsze odsunięcie po aferze taśmowej S. Nowaka, który w 2011 roku miał aż 65 629 głosów. W czasie wyborów straciło mandaty szereg znanych postaci z PO. Za szczególnie ważną i korzystną dla społeczeństwa klęskę wyborczą uważam przegraną w okręgu nr 34 (elbląskim) Mirona Sycza, znanego z nacjonalistycznych poglądów ukraińskich. Sycz jest synem Ołeksandra Sycza, członka Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów od 1938 oraz strzelca w kureniu "Mesnyky" Ukraińskiej Powstańczej Armii, skazanego w 1947 przez polski sąd na karę śmierci za działalność w UPA, złagodzoną w tym samym roku na karę 15 lat pozbawienia wolności]. W wyborach w 2011 Sycz wszedł do Sejmu, uzyskując 8884 głosy] i objął w Sejmie funkcję przewodniczącego Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych. Przypomnę tu, że podczas dyskusji sejmowej o zbrodni wołyńskiej w grudniu 2013 r. poseł Mieczysław Golba z Solidarnej Polski oświadczył, że na sali znajduje się poseł, którego ojciec spalił jego wioskę. W wyborach w Bydgoszczy poległ poseł i wiceminister spraw wewnętrznych z PO Grzegorz Karpiński. Parokrotny parlamentarzysta, ostatnio senator z ramienia PO, Józef Pinior, znany z fanatycznych wyskoków lewicowych, zdecydowanie przegrał w wyborach do Senatu w okręgu wrocławskim, Uzyskał o ponad 30 tysięcy głosów mniej od kandydata niezależnego J. Obremskiego. W okręgu gdańskim zdecydowana porażkę w wyborach do Sejmu poniósł minister środowiska w rządzie Po-PS Maciej Grabowski (uzyskał tylko 1917 głosów ).

Nie został wybrany do Sejmu również były poseł z ramienia PO celebryta – satyryk Tadeusz Edward Ross. Wieloletni senator PO Andrzej Person zdecydowanie przegrał z Józefem Łyczakiem z PiS-u.



   Liczne prominentne osoby z PO odnotowały w 2015 r. wyraźny spadek oddanych na nie głosów w porównaniu z ilością głosów oddanych na nie w wyborach 2011 r. I tak np. powszechnie nie lubiany z powodu swych zacietrzewień w dyskusjach minister administracji i cyfryzacji w rządzie Ewy Kopacz Andrzej Halicki. Odnotował on wielki spadek głosów z 40 002 w wyborach 2011 r. do 13 859 głosów w 2015 r. Podobnie duży spadek głosów ma na swym koncie b,. minister edukacji –wielka szkodniczka, zwłaszcza w sferze ograniczenia lekcji historii i usunięcia z programu szeregu ważnych dzieł literatury polskiej, Krystyna Szumilas., uzyskując obniżenie wyniku wyborczego z 42 200 w 2011 r. do 14 533 w 2015 r. Jeszcze większy, fatalny wręcz spadek głosów, odnotował Tomasz Tomczykiewicz, b . przewodniczący klubu parlamentarnego PO, sekretarz stanu w ministerstwie Gospodarki od 2011 r. do 2015 r, Podczas, gdy w 2011 r. oddano na niego 57 323 głosów, to w 2015 r. oddano tylko 10 814 głosów, a więc około pięć i pół razy mniej ! Wyraźny spadek głosów dotknął przewodniczącego klubu poselskiego PO Rafała Grupińskiego – z 40 510 głosów w 2015 r. do 29 122 głosów w 2015 r. Bardzo znaczący spadek głosów w okresie od 2007 r. dotknął b. przewodniczącego wielkopolskich struktur PO Waldi Dzikowskiego. W wyborach 2007 r. miał on poparcie 110 467 głosów, w wyborach 2011 r. poparcie to spadło więcej niż dwukrotnie do 54 647 głosów, by jeszcze mocniej spaść w 2015 r. – do 27 991 głosów. Znacznie pogorszyła swój wynik wyborczy znana z kłótliwości wicemarszałek dotychczasowego Sejmu Elżbieta Radziszewska z 19269 głosów w 2011 r. do 12 741 głosów w 2015 r. Minister skarbu w rządzie PO od kwietnia 2013 r. do czerwca 2015 r. Włodzimierz Karpiński spadł z 16 498 głosów w 2011 r. do 10 260 głosów w 2015 r. Z kolei b. wiceprzewodnicząca Rady Warszawy Joanna Fabisiak spadła z ilości 6739 głosów w 2011 r. do 3512 głosów w 2015 r. Od 2007 r. bardzo znacząco spadła ilość głosów oddana na Stefana Niesiołowskiego ( w. 2007 r było to 69 385 głosów, a w 2015 r. o ponad 40 tysięcy głosów mniej – 29 304).. Wyraźny spadek poparcia odnotował również Sławomir Nitras.. W wyborach 2007 zdobył on 65 992 głosów, w 2009 został wybrany na europosła ilością 107 413 głosów, podczas gdy w wyborach 2015 r. uzyskał tylko 20 930 głosów. Nawet stosunkowo dużo rzetelniejszy od innych postaci z PO Marek Biernacki, b. minister sprawiedliwości w latach 2013 i 2014, koordynator służb specjalnych od 2015 r. odnotował bardzo duży spadek głosów w ostatnich latach. W 2011 r. otrzymał 66 019 głosów, a w 2015 r. spadł do 42 586 głosów. A więc utracił prawie 24 tys. głosów.



Pogrom PSL-u



   W wyborach 2015 r. nastąpił niebywały pogrom PSL-u, który dostał kilkakrotnie mniej głosów niż w zeszłorocznych wyborach samorządowych. Wzmacnia to bardzo poważnie wysuwane w 2014 r. podejrzenia o oszustwa wyborcze na rzecz PSL-u. W wyborach 2015 r. padła niemal cała czołówka z kierownictwa PSL-u. Fatalną porażkę poniósł sam przewodniczący PSL-u, wicepremier Janusz Piechociński, znany z nieznośnego kabotyństwa (by przypomnieć jego słowa: „Pół Europy pyta się, kto to jest Janusz Piechociński”). Przypomnijmy, że Piechociński tracił tysiące wyborców w kolejnych wyborach ( w 2007 r. miał 13 259 głosów, w 2011 r. – 11 658 głosów, a w 2015 r. przegrał z 8005 głosów ).Sromotnie przegrał w wyborach do Senatu z kandydatem PiS-u długoletni przywódca PSL-u, dwukrotny premier Waldemar Pawlak. Przepadł w ostatnich wyborach wielokrotny parlamentarzysta z PSL-u, b. wicemarszałek, a później marszałek Sejmu Józef Zych. Przegrał w wyborach również jeden z najstarszych reprezentantów PSL-u, wielokrotny parlamentarzysta Stanisław Żelichowski, przewodniczący klubu parlamentarnego PSL- w latach 2007-2011. Przyznał on, oceniając wyniki PSL-u: „To prawdziwy pogrom”. (Wg. „Wyborczej” z 27 października 2015 ). Nie wszedł do Sejmu wielokrotny parlamentarzysta, b. wicemarszałek Sejmu w jego III kadencji Franciszek Stefaniuk. Przepadł w wyborach startujący z pierwszego miejsca na liście wyborczej prezes klubu poselskiego PSL Jan Bury. Był on od dawna piętnowany za niejasne sprawki, a opozycja dotąd na próżno próbowała pozbawić immunitetu w związku z wysuwanymi przeciw niemu zarzutami prokuratorskimi.. Warto dodać, że minister rolnictwa Marek Sawicki uzyskał mandat w 2015 r., ale stracił ponad połowę głosów w porównaniu z 2011 r. (W 2011 r. miał 23 901 głosów, a w 2015 tylko 11 892 głosów). Przypomnijmy, że tak przegrany bufon z PSL-u J. Piechociński zapewniał przed wyborami, że jego partia ma szanse na dwucyfrowy wynik.



Waterloo Zjednoczonej Lewicy



Fiasko starań koalicji Zjednoczonej Lewicy o wejście do Sejmu pogrążyło całe mnóstwo wypróbowanych działaczy postkomunistycznych. Do Sejmu nie weszli: m.in.: b. premier i przywódca SLD Leszek Miller (36 190 głosów w 2011 r.) wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich (19 078 głosów w 2011 r.),, sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski, rzecznik SLD Dariusz Joński, b. eurodeputowana Joanna Senyszyn, Włodzimierz Czarzasty, prof. Tadeusz Iwiński( 11 205 głosów w 2011 r.). Przegrała również tak reklamowana jako nowa ikona Zjednoczonej Lewicy jej przywódczyni Barbara Nowacka. Do fiaska Zjednoczonej Lewicy prawdopodobnie przyczyniło się skrajne zacietrzewienie antykościelne okazywane w ostatnich tygodniach w wystąpieniach Nowackiej.



Wielkim szczęściem jest również to, że do Sejmu nie weszli tak zaśmiecający parlament rzecznicy awantur obyczajowych z palikociarni, po części rzecznicy skrajnego antykatolicyzmu. Sam Palikot, który cztery lata temu miał bardzo wysoki wynik- 94 811 głosów, teraz spadł do 15 tysięcy i odpadł wraz z resztą Zjednoczonej Lewicy. Wraz z przegraną Zjednoczonej Lewicy odpadli też inni stronnicy Palikota, w tym Kazimiera Szczuka, która zyskała ponad 22 tys głosów. Nie weszła do Sejmu również b. wicemarszałek Sejmu z Ruchu Palikota Wanda Nowicka. Fatalny wynik zaledwie 341 głosów otrzymał b. członek Ruchu Palikowa Artur Dębski, który teraz startował z PSL-u. Nie próbowali kandydować: b. wiceprzewodnicząca klubu poselskiego Ruchu Palikowa Anna Grodzka (1 9451 głosów w wyborach 2011 r.) , Andrzej Rozenek, b. rzecznik prasowy Ruchu Palikota , a później rzecznik Twojego Ruchu ( 15 793 głosów w 2011 r. ) i b. poseł Ruchu Palikota Armand Ryfiński.

Przepadła również popierana przez lewicę skrajnie radykalna i konfliktowa feministka prawniczka prof. Monika Płatek. Pani Płatek, wykładająca na Gender Studies . niejednokrotnie występowała w programach telewizyjnych jako jedna z dyżurnych ekspertek. z wyjątkowo stronniczą zajadłością.




Los polityków, którzy zdradzili



  Wśród porażek indywidualnych za najważniejszą uważam wielką przegraną Romana Giertycha. Miał on prawie dwa razy mniej głosów niż zwycięzca w kampanii senatorskiej w okręgu płockim – kandydat PiS-u Krzysztof Radziwiłł 9Radziwiłł – 99 875 głosów, a Giertych zaledwie 51 289 głosów).Gdyby Giertych został senatorem mógłby bardzo niebezpiecznie mącić i intrygować w swoim stylu. Przypomnijmy, że kiedyś przyznał się z całym cynizmem, ze już jako wicepremier w rządzie koalicyjnym PiS-u potajemnie wchodził w konszachty z Tuskiem. Najcięższym chyba grzechem Giertycha było to, że przez swój cynizm i intrygi doprowadził do upadku LPR, partii, w której obok załganych i pyszałkowatych pupilów Wodzusia było wiele cennych osób. By przypomnieć choćby znakomita patriotkę- społeczniczkę dr Zofię Krasicką- Domkę. Dumny jestem z tego, że najszybciej poznałem się na dwulicowości Giertycha i i jako pierwszy ostro zaatakowałem go w jednej z moich audycji w Radiu Maryja po wywiadzie jaki udzielił ‘Gazecie Wyborczej” po referendum w sprawie UE pt.”Jestem Europejczykiem”. Zostałem oblany potem prawdziwym kubłem pomyj w różnych mediach. Pomimo słuszności moich ocen Giertycha, który w pełni się odsłonił w ostatnich latach jako skrajny wróg PiS-u, nikt z brutalnie mnie atakujących nie zdobył się na przeproszenie mnie. A paru z atakujących mnie oszczerców wciąż występuje na prominentnych miejscach w patriotycznych mediach. W myśl zasady „Spisane będą czyny i rozmowy” pokażę szerzej ich sylwetki w przygotowywanych teraz do druku moich pamiętnikach „Wichry życia”.



Dobrze, że przegrał z kretesem na drugim miejscu listy PO w Radomiu Ludwik Dorn, polityk bardzo inteligentny, ale bez krzty charakteru. Trudno zrozumieć jak ten zajadły niegdyś wróg Platformy, polityk, który kiedyś tak trafnie nazwał Ewę Kopacz „chodzącą nicością” mógł pójść dla interesu na służbę dla partii pod kierownictwem tejże nicości. Stracił dobre imię, a równocześnie nie uzyskał możliwości dalszego dorabiania w Sejmie, o co mu najwidoczniej wyłącznie chodziło.





  Tak skompromitowana bzdurnymi decyzjami, zdrajczyni wobec PiS-u, ,obecna minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska odnotowała spadek głosów z 22 418 w 2011 r. do 12 807 w 2015 r. Jak komentował Lukasz Warzecha („w sieci” 2 listopada 2015 ) :”Niestety do Sejmu pani minister ostatecznie weszła dzięki 12 tys. dziwnych masochistów, którzy widocznie lubią być robieni w bambuko”.





Inni przegrani


W łódzkim zdecydowanie przegrał w wyborach do Senatu kandydujący z Nowoczesnej Polski niebywale skrajny rusofil Andrzej de Lazari. Nie zdobyła mandatu, próbująca wejść do parlamentu tylko dzięki nazwisku matki, bez żadnych własnych zasług w życiu publicznym, Joanna Staniszkis, kandydująca z Nowoczesnej Polski.




Nie płaczę po Korwinie



W żadnym razie nie ubolewam z powodu porażki Janusza Korwina-Mikke, któremu tak niewiele głosów zabrakło do wejścia do Sejmu. Czytelników tego blogu odsyłam do moich uwag pt.„Pułapka Korwina-Mikke”, zamieszczonych w książce „Jak ratować Polskę”, Warszawa 2014,ss.17-18. Wejście Korwina- Mikre do parlamentu byłoby nieszczęściem ze względu na jego ciągłe skłonności do dzielenia prawicy i osobistą pychę, przy równoczesnym dużym intelekcie i błyskotliwości. Z tym większą nadzieją oczekuję za to na wystąpienia parlamentarne grupy narodowców i prezesa UPR Bartosza Jóźwiaka, który pozyskał moja sympatię ostrzeżeniami przed tak groźnym dla Polski TTIP, projektowanym układzie między USA a UE, korzystnym tylko dla koncernów.





Niepowodzenia kandydatów PiS-u



Pomimo generalnie bardzo pomyślnych wyników wyborczych Pis-u trzeba odnotować jednak i również i kilka przegranych w kampanii 2015 r., porażek poniesionych głównie przez osoby po raz pierwszy kandydujące do parlamentu. Za zdecydowanie największą stratę uważam przegraną kandydującego pierwszy rad do parlamentu Stanisława Mikołajczaka w wyborach do Senatu. Prof. Mikołajczak ma ogromne zasługi w przyciągnięciu bardzo dużej ilości ciekawych osób ze środowisk intelektualnych do słynnego jakże dynamicznego AKO ( Akademickiego Klubu Obywatelskiego om. Lecha Kaczyńskiego.).. Niestety Poznań , jedna z głównych twierdz lemingów w Polsce, okazał się jeszcze tym razem zbyt trudnym terenem. Szczególnie ubolewam również z powodu nie dostania się do Senatu córki generała W.Andersa – Anny Marii Anders Byłaby ona na pewno bardzo dynamiczną reprezentantką interesów Polonii, tak długo traktowanej po macoszemu przez rządy PO. Pani Anders niejednokrotnie wypowiadała się za skuteczniejsza obrona polskich obywateli za granica i promowaniem Polski za granica. Przegrała różnicą zaledwie ok.10 tysięcy głosów w warszawskim okręgu nr 44 z celebrytką reżyser Barbarą Borys- Damięcką. (A.. M. Anders otrzymała 154 746 głosów, a Borys- Damięcką 164 798 głosów ). Przypomnijmy, że celebrytka B. Borys- Damięcka splamiła się kiedyś skandalicznym atakiem na wiceprezes Kongresu Polonii Amerykańskiej mec. Marię Szonert- Biniendę (za jej poglądy w sprawie smoleńskiej). Borys-Damięcka powiedziała dosłownie: „W ogóle nie wyobrażam sobie współpracy polskiej ambasady i konsulatu z taką osobą jak pani Binienda”. Uważam za wielki błąd to, że w patriotycznych mediach prasowych nie przypomniano tuż przed wyborami tego tak kompromitującego wyskoku celebrytki Borys-Damięckiej. Przegrana córki Andersa z Borys- Damięcką nie najlepiej świadczy o elektoracie warszawskim. Z wyników dotychczasowych parlamentarzystów najbardziej przykrą niespodzianka była porażką Pawła Szałamachy, b.sekretarza stanu w ministerstwie gospodarki od 5 stycznia 2006 do 13 listopada 2007 i posła od 2011 r., gdy zyskał 12 009 głosów. Przegrana Szałamachy jest tym bardziej niekorzystna, że reprezentacja parlamentarna Pis-u liczy o wiele za mało ekonomistów, a przecież nasz przyszły los Polski zależy głównie od tego, czy zdołamy przeprowadzić głębokie reformy gospodarcze w stylu Orbána.


Bardzo ubolewam z powodu przegranej niecałymi 5 tysiącami głosów w wyborach do Senatu w okręgu krakowskim Mieczysława Gila z celebrytą- aktorem Jerzym Fedorowiczem (72 944 głosów ). Gil , b. szef regionu małopolskiego „Solidarności” , uwięziony w 1982 r., był przewodniczącym OKP w 1990 r. i kilkakrotnie parlamentarzysta. Zdecydowany obrońca patriotyzmu i Kościoła, niejednokrotnie krytykował zagubienie etyki „solidarności”. Bardzo poważną stratą jest przegrana w wyborach do Senatu kandydującego po raz pierwszy do tej Izby Krzysztofa Grzelczyka w konfrontacji z Barbarą Zdrojewską, przewodniczącą Rady Miejskiej Wrocławia, żoną b. ministra kultury i dziedzictwa narodowego z ramienia PO. Krzysztof Grzelczyk ,b. wojewoda wrocławski, zasłynął ze zdecydowanej, bezkompromisowej walki przeciwko pełzającej germanizacji województwa wrocławskiego. Jest jednym z pozytywnych bohaterów mojej książki na ten temat.

1 komentarz:

  1. Nawet dość obiektywnie...Podoba mi się o Korwinie i Dornie...Znam Pana tylko z telewizji i miałem różne opinie o Panu...Teraz będę Pana "szpiegował" na tym blogu- od czasu do czasu...Ale Pan też jest zakochany w sobie i pyszałkowaty...To widać ze zdjęcia, a ono jest "zwierciadłem " duszy i charakteru...Nie obrażam lecz mile pozdrawiam...
    "Czarujący Brutal"

    OdpowiedzUsuń